Ile naprawdę kosztuje podatników WKS Śląsk Wrocław?


Nie byłoby złych emocji, gdyby dotowana przez Gminę Wrocław spółka miejska wyszła na prostą. Tymczasem wyniki są jakie są, i mało kto wierzy w powrót do dawnej świetności, drużyny która niegdyś zajmowała czołowe miejsca w ekstraklasie.

Kto i co pogrążyło wrocławski klub? Odpowiedź jest złożona, bowiem wina może być bardziej po stronie kadry zarządzającej, niż tylko i wyłącznie zawodników. Od wielu lat, niezależnie kto sprawuje nadzór i kontrolę nad Klubem widzimy finansową zapaść i niemoc zarządu i rady nadzorczej. Spółka zawiera umowy sponsorskie i reklamowe, które generują przychody ale nie mogą zaspokoić wszystkich roszczeń. W międzyczasie Rada Nadzorcza, której przewodniczy Maciej Bluj Wiceprezydent Wrocławia, opracowała najlepszy i najskuteczniejszy, jak do tej pory sposób pozyskiwania pieniędzy. Od kilku lat Gmina Wrocław regularnie zasila miejską spółkę i od kilku lat słyszymy, że nie ma innej drogi, jak udzielenie finansowego wsparcia. Rok ubiegły, pod tym względem był przełomowy, bowiem wrocławianie z nadzieją spoglądali na rozmowy Ratusz – Ślak. Dlaczego nie doszło do sprzedaży Klubu, wiedzą tylko zaangażowane osoby w przedsięwzięcie. Reszta zna mało wiarygodne tłumaczenie Prezydenta Wrocławia.

Nikt nie potrafi odpowiedzieć na pytanie z czego wynika słaba kondycja Śląska Wrocław a radni – bezrefleksyjnie – od 2007 roku przekazują miliony na utrzymanie klubu. Od wczoraj wiemy, że dotacje nie uratowały Śląska Wrocław a podatnicy w latach 2007-2015 przekazali blisko 100 mln zł.

Kolejny zastrzyk Śląsk otrzymał w 2016 roku, “bo plan się nie bilansował”. Pamiętamy dramatyczny apel kibiców Śląska, którzy 26 czerwca 2016 napisali do Radnych Miejskich o pomoc

“(…) nie możemy dalej dopuszczać do sytuacji, w której nadzieje wrocławskiego footballu, przechodzą do innych klubów piłkarskich, ze względu na oferowane w nich lepsze warunki  szkoleniowe”.

W roku ubiegłym na nadzwyczajnej sesji, kiedy to zostało przegłosowane “regularne wsparcie finansowe ze środków budżetu Wrocławia”, radni Klubu Rafała Dutkiewicza, Nowoczesnej i Platformy Obywatelskiej postanowili reanimować trupa, jak niektórzy określają klub.

Żadne zmiany w zarządzie nie przynoszą pożądanych efektów i nikt nie potrafił i nadal nie potrafi odpowiedzieć na podstawowe pytanie, dlaczego?!

Marcin Przychodny – nowy prezes wrocławskiego klubu podczas styczniowej konferencji powiedział

Chciałbym większego zaangażowania piłkarzy w projekty społeczne. Uważam, że pierwsza drużyna powinna się szerzej angażować w wydarzenia, realizować i współtworzyć je. To może pomóc zarówno poprawić wizerunek, jak i frekwencję.

Czy to znaczy, że kopacze wyjdą na ścianki, zamiast na boisko? Kibice i podatnicy woleliby widzieć zmiany w tabelach. Tylko dobre, wygrane mecze mogą poprawić wizerunek Śląska Wrocław.

Zapytaliśmy Wojciecha Błońskiego, który jako były sportowiec, dyrektor sportowy a także przedsiębiorca mógłby podzielić się swoimi spostrzeżeniami w sprawie spółki – do chwili publikacji nie odpowiedział na pytanie. Natomiast inny przedsiębiorca, Robert Grzechnik skomentował tak:

“Gdyby klubem zajmowali się zawodowi managerowie, to po wpompowaniu 100 mln zł zapewne mielibyśmy świetne wyniki sportowe. Ponieważ to wrocławscy politycy zajmują się Śląskiem i jego wydatkami, mamy 100 mln wyrzucone w błoto. Tak zwykle kończy się duet polityki ze sportem przy akompaniamencie niekompetencji, tracą podatnicy, tracą kibice, a zyskuje wąska grupa “kolesiów królika”.

 

PODZIEL SIĘ

1 KOMENTARZ

  1. Jak to? Co za oszczerstwa! Przecież interesów miasta dogląda w Śląsku RAda Nadzorcza, w której siedzą z nadania Prezydenta wybitni managerowie. Np. pan Patalas, który mimo podeszłego wieku nie leniuchuje na emeryturze a ciężko pracuje na linii urząd-biznes.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ