Już 8 lat temu chciał uwolnić Tomka Komendę



W sobotę minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro poinformował, że wrocławski prokurator Bartosz Biernat, już 8 lat temu nie miał wątpliwości, że skazany za zbrodnię w Miłoszycach Tomasz Komenda jest niewinny. Przełożeni po tej informacji odebrali mu śledztwo. Dziś Bartosz Biernat pracuje w Prokuraturze Krajowej.

– Doszło do poważnego popełnienia błędów na etapie prowadzonego śledztwa, zwłaszcza gromadzenia materiału dowodowego, co nastąpiło przede wszystkim w okresie przed przedstawieniem zarzutów, bo te dowody zostały zebrane i zgromadzone właśnie wtedy, kiedy zarzuty zostały przedstawione” – powiedział minister Zbigniew Ziobro, który podkreślił, że sprawa Tomasza Komendy ujawniła nieprawidłowe mechanizmy w funkcjonowaniu prokuratury.

– Na przełomie lat 2010-2011 był taki incydent, w którym rzetelny prokurator poddał w sposób zasadniczy w wątpliwość słuszność skazania pana Komendy. Wskazał na konieczność przeprowadzenia istotnych czynności procesowych i śledztwa, które by zweryfikowały dotychczasowe dowody i najprawdopodobniej doprowadziły do takiego finału, jaki znamy teraz, czyli uniewinnienia pana Komendy i uchwycenia rzeczywistych sprawców – zauważył Zbigniew Ziobro i dodał, że ten rzetelny prokurator to Bartosz Biernat.

– Nawet jeszcze bez sięgnięcia po nowe dowody genetyczne stwierdził w sposób jednoznaczny, że w jego ocenie pan Komenda nie jest osobą winną w tej sprawie – mówił minister. Jak dodał, wnioski do których doszedł Bartosz Biernat poskutkowały odebraniem mu sprawy przez przełożonych. – Jego informacje zamiast stać się przedmiotem śledztwa i rzetelnych wyjaśnień, zostały zamiecione pod dywan – stwierdził minister.

Dodajmy, że prokurator Bartosz Biernat, który osiem lat temu uważał, że więzieniu przebywa niewłaściwa osoba, prowadzi dziś ważne śledztwa w Prokuraturze Krajowej w Warszawie. To m.in. dzięki niemu Tomasz Komenda wyszedł kilka dni temu na wolność.

Zdaniem sędziego Jerzego Nowińskiego, poprzednie wyroki to fala błędów, bo jego poprzednicy najprawdopodobniej działali pod presją. Jak podkreślił – przez lata w zakładzie karnym, Tomasz Komenda zachowywał się wzorowo. Dziś ma 42-lata.

Przypomnijmy, że 1 stycznia 1997 r. ok. godz. 12.00 we wsi Miłoszyce na Dolnym Śląsku znaleziono ciało brutalnie zgwałconej i pobitej 15-letniej Małgorzaty Kwiatkowskiej. Dziewczyna umierała powoli – w sylwestrową noc wykrwawiała się na mrozie. Skazano tylko jednego sprawcę – wówczas 23-letniego Tomka. Choć kilkanaście osób dało mu alibi, że tamtej nocy, bawił się gdzie indziej. Komenda mówił później w sądzie, że policjanci znęcali się nad nim podczas przesłuchań. Dziś śledczy wskazują, że winny zbrodni jest Ireneusz M., który obecnie przebywa w areszcie. Zdaniem osób, które domagały się złapania właściwych sprawców – wystarczyło przeczytać pierwszy tom akt, aby wiedzieć, kto jest winny.

Obecnie prokuratorzy próbują ustalić, jak to się stało, że została skazana niewłaściwa osoba. Sprawę skierowano do Prokuratury Okręgowej w Łodzi. Minister Sprawiedliwości podkreślił, że chce wyciągnięcia konsekwencji wobec tych, którzy przyczynili się do skazania niewinnej osoby.

Dodatek Dolnośląski

Gazeta Polska Codziennie

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ