Pyza: Hej, chłopcy z Onetu, słuchaliście ambasadora USA? Płoniecie już ze wstydu? To są te amerykańskie sankcje?


Bez zbędnych wstępów – ambasador USA w Warszawie Paul Jones po podpisaniu umowy na dostawę do Polski pierwszej części systemu Patriot powiedział:

Dzisiejsze porozumienie to kamień milowy dla Polski i NATO. Polska dołącza do 15 krajów, które mogą polegać na sprawdzonym w boju systemie Patriot. Jest on podstawą obrony przeciwrakietowej armii amerykańskiej i jest kompatybilny w ramach NATOTa historyczna chwila to efekt spotkania prezydenta Trumpa i prezydenta Dudy w Warszawie oraz ogromu pracy wielu ludzi po obu stronach Atlantyku. Polska będzie globalnym liderem rozbudowy obrony przeciwpowietrznej i przeciwrakietowej i naszym pierwszym partnerem zagranicznym, który będzie korzystał z najnowocześniejszego systemu dowodzenia w tym samym czasie co armia amerykańska. Polski przemysł obronny skorzysta z transferu technologii i trwałego partnerstwa z największymi firmami obronnymi świata. Skorzystamy wszyscy. Skorzystają polscy obywatele i polscy i amerykańscy żołnierze w całej Polsce. W kwietniu przechodzimy do rozmów o fazie drugiej. W fazie drugiej Polska uzyska najnowszy radar dookólny, a także więcej rakiet i jednostek ogniowych, czyli nowe możliwości obrony przeciwrakietowej, na miarę nowych zagrożeń. Dzisiejsze porozumienie ma szerszy wymiar. Polska będzie bezpieczniejsza, NATOsilniejsze i nasza współpraca wojskowa bliższa niż kiedykolwiek. Jesteśmy razem. Nasze zaangażowanie we wzajemną obronę i zobowiązanie do obrony każdego kawałka terytorium NATO jest niepodważalne. Jesteśmy sojusznikami na zawsze.

Można tylko zapytać, gdzie są teraz chłopcy z Onetu, którzy przed paroma tygodniami sensacyjnie donosili o załamaniu stosunków na linii Waszyngton-Warszawa i amerykańskich „sankcjach”? Pamiętacie Państwo, jak „ujawniali”, że Amerykanie grożą znaczącym współpracy wojskowej?

Gdzie dziś jesteście, dzielni Onetowcy? Raz jeszcze możemy zapytać: gdzie to załamanie? Gdzie sankcje? Czy znajdujecie je gdzieś pomiędzy „historyczną chwilą” jako efektem spotkania Trump-Duda a „współpracą wojskową bliższą niż kiedykolwiek”? A może gdzieś w okolicach bycia „sojusznikami na zawsze”?

Posłuchajcie raz jeszcze, uważnie, słów ambasadora Paula Jonesa, weźcie je sobie do serca i zapłońcie ze wstydu.

Na marginesie – warto odnotować gest ze strony prezydenta i premiera, którzy gratulując owocnie zakończonych negocjacji podziękowali też za wkład w nie poprzedniemu ministrowi obrony Antoniemu Macierewiczowi. Słusznie. I z klasą.

To faktycznie dobry dzień dla Polski. Wielka Środa.

autor: Marek Pyza

źródło: wpolityce.p,l

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ