Dyrektor muzeum POLIN w „Juedische Allgemeine”: Mamy nową falę antysemityzmu w Polsce, a ja nie upolityczniłem placówki

pixabay.com

Dyrektor Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN Dariusz Stola na łamach „Juedische Allgemeine” odpiera zarzuty o „upolitycznienie” muzeum i wskazuje na przyczyny (według niego) nowej fali antysemityzmu w Polsce.

Dwie konkretne przyczyny wywołały (antysemityzm): 50. rocznica tzw. wydarzeń marcowych w 1968 roku, czyli antysemickiej nagonki ze strony Komunistycznej Partii Polski (PZPR), w wyniku której ponad 13 tys. Żydów zostało zmuszonych do wyjazdu z Polski oraz ustawa o ochronie dobrego imienia Polski (nowelizacja ustawy o IPN), która zagraża każdemu, kto przypisuje Polsce współwinę za Holokaust

—powiedział Stola w wywiadzie dla najnowszego wydania tygodnika „Juedische Allgemeine”. Według niego „zamiast odpowiedzieć na protesty z Izraela i USA, rząd okopał się na pozycjach ‘obrony godności Polski, co doprowadziło do nowego antysemityzmu i zaszkodziło poważnie wizerunkowi Polski”.

Elementem nowej wystawy o marcu 1968 roku są antysemickie wypowiedzi z tamtych czasów, zestawione z aktualnymi hasłami, co ma pozwolić zwiedzającym muzeum na lepsze rozpoznanie struktury i treści antysemickich opinii. Nie chcieliśmy nikogo stygmatyzować, dlatego nie podajemy nazwisk. Cytaty są anonimowe. Pomimo tego dwaj dziennikarze chcą mnie podać do sądu z powodu rzekomego zniesławienia

—skarży się Stola w rozmowie z warszawską korespondentką gazety Gabriele Lesser. Odnosząc się do zarzutów ze strony ministra kultury i dziedzictwa narodowego Piotra Glińskiego o upolitycznienie muzeum, Stola powiedział, że minister pomylił go zapewne z mianowanym przez siebie dyrektorem muzeum II wojny światowej.

On (Karol Nawrocki) jest nie tylko aktywnym politykiem rządzącej partii, lecz chce ponadto ubiegać się w wyborach samorządowych o stanowisko prezydenta Gdańska. Od powstania muzeum POLIN nikt jeszcze nie zarzucal ani mnie, ani muzeum upolitycznienia

—dodał. Stola przyznał, że jego muzeum nie propaguje mitu pod tytułem „Polacy są bohaterami i ofiarami historii”, lecz przedstawia historię w sposób „zróżnicowany”.

Wspomniał, że w programie muzeum znalazł się wykład Michała Bilewicza o języku nienawiści w internecie.

Młodzi ludzie oswajają się szybko z tym językiem i nie zauważają, że stopniowo stają się rasistami

—powiedział Stola i przyznał, że wykład spotkał się z „gwałtownymi reakcjami”, a część słuchaczy zarzuciła organizatorom naruszenie godności polskiego narodu.

My jesteśmy tylko tymi, którzy nazywają rzeczy po imieniu. To jest antysemityzm

—powiedział Stola.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ