Polacy prowadzą badania nad lekiem na malarię, który może pomóc chorym na raka

pixabay

Polscy naukowcy prowadzą badania nad przeciwnowotworowym zastosowaniem, pirymentaminy, leku stworzonego 65 lat temu jako środek przeciwmalaryczny – ogłoszono na konferencji prasowej zorganizowanej przez firmę GLG Pharma w Warszawie.

W marcu rozpoczęły w Polsce się badania w ramach Projektu TNBC – mówili przedstawiciele GLG Pharma. TNBC to potrójnie negatywny rak piersi – jedna z najbardziej zabójczych postaci tego nowotworu. Trwają badania przedkliniczne GLG-805 (forma dożylna pirymetaminy) w Instytucie Przemysłu Organicznego w Pszczynie. Preparat dożylny, który powstał dzięki współpracy amerykańskiej firmy GLG z polskim Instytutem Farmaceutycznym, powinien łatwiej docierać do tkanek. Wkrótce w 10 ośrodkach klinicznych na terenie Polski mają się także rozpocząć badania kliniczne nad doustnym preparatem GLG -801 – mówiła Małgorzata Guziewicz, kierownik badań klinicznych.

Zawarta przez GLG Pharma z Narodowym Centrum Badań i Rozwoju umowa zakłada także rozwój testów opartych na metodach immunochemicznych do szybkiej diagnostyki tego nowotworu i monitorowania skuteczności terapii.

Jak przypomniał dr Piotr Mamczur z GLG, pirymetaminę opracowali w roku 1953 Gertruda Elion oraz George Hitchings w laboratorium przedsiębiorstwa Wellcome. Powstała z myślą o leczeniu chorób pasożytniczych, zwłaszcza malarii oraz toksoplazmozy – potencjalnie śmiertelnej choroby dotykającej między innymi niemowlęta, osoby z HIV/AIDS i pacjentów chorych na raka. Poza tym pirymetamina stosowana jest w leczeniu zapalenia płuc wywołanego przez Pneumocystis carinii oraz czerwienicy – nadmiaru czerwonych krwinek.

Po wygaśnięciu praw patentowych tani, skuteczny i dostęp lek, na który w USA wystawiano rocznie zaledwie 13 tys. recept rocznie nie budził szczególnego zainteresowania mediów. Aż do roku 2015, gdy Martin Shkreli, specjalista od spekulacji finansowych, wykupił prawa do jego wytwarzania i podniósł cenę o 5600 proc. – z 13,5 dolara do 750 dolarów, przy kosztach produkcji rzędu jednego dolara. Na szczęście pojawili się inni producenci i obecnie 24 tabletek kosztuje około 100 złotych.

Ale to nie ostatni zwrot w historii pirymetaminy. Okazało się, że hamuje ona działanie białka STAT3, a co za tym idzie – pomaga w zwalczaniu komórek nowotworowych.

STAT3 to białko wewnątrzkomórkowe, które pełni rolę czynnika transkrypcyjnego –decyduje o odczytywaniu informacji z DNA. W zdrowej komórce włącza się tylko, gdy jest potrzebne, w nowotworowej może działać cały czas. Wpływa między innymi na angiogenezę (tworzenie nowych naczyń krwionośnych), zapobiega apoptozie (zaprogramowanej śmierci komórki), ułatwia tworzenie przerzutów, chroni komórki nowotworowe przed układem odpornościowym. Aktywne białko STAT3 występuje w wielu rodzajach nowotworów, zwłaszcza krwi, układu pokarmowego, płuc, głowy i szyi czy piersi.

Blokując działanie STAT3, pirymetamina hamuje podziały komórek nowotworowych, ogranicza długość ich życia, powstawanie przerzutów oraz tworzenie naczyń krwionośnych odżywiających guzy nowotworowe. Ponadto ułatwia układowi odpornościowemu walkę z nowotworami (dzięki STAT3 nowotwory potrafią „oszukać” komórki odpornościowe).

Prawdopodobnie inhibitory STAT3 mogą poprawić skuteczność chemioterapii i innych celowanych terapii poprzez zapobieganie i leczenie nabytej oporności komórek rakowych na terapie onkologiczne. Nie jest jasne, czy nowotwory potrafią się uodpornić na działanie pirymetaminy i jej pochodnych.

Pomyślne wyniki badań laboratoryjnych, jak również prowadzonych na zwierzętach między innymi w Dana Farber Institute w Bostonie oraz Moffit Cancer Center& Research Institute , zachęciły naukowców do przeprowadzenia badań z udziałem ludzi. Amerykańskie badania kliniczne dotyczące przewlekłej białaczki limfocytowej (CLL) mają zakończyć się w roku 2020. W USA zaczęła się także I faza badań klinicznych w zespole mielodysplastycznym (MDS).(PAP)

Autor: Paweł Wernicki

źródło: naukawpolsce.pap.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ