Żenujące insynuacje Cimoszewicza: Pan Kaczyński ze swoją grupą polityczną wykorzystuje do celów politycznych katastrofę lotniczą



Gościem Moniki Olejnik w programie „Kropka nad i” w TVN24 były Włodzimierz Cimoszewicz. Były premier i były polityk SLD miał komentować bieżące wydarzenia, ale program stał się seansem nienawiści wobec PiS.

 

Do polityki na razie nie wracam

— zapewnił Włodzimierz Cimoszewicz w rozmowie z Moniką Olejnik w TVN24.

Ostro skrytykował wystąpienie byłej premier Beaty Szydło, która odniosła się do nagród, które otrzymali ministrowie jej rządu.

Ale w tym wypadku zarówno treść, mówiła, że ci wszyscy ludzie zasłużyli na premie była nieprawdziwa. Jak i forma była skandaliczna

— ocenił.

Zresztą nie po raz pierwszy pani Szydło krzyczała w parlamencie. Krzyczała na opozycję, krzyczała na polityków. Powinna sobie zdawać sprawę, że krzyczała na 70 proc. Polaków, którym te nagrody się nie podobają

— kontynuował swoją wypowiedź.

Odniósł się również do zawetowania przez prezydenta Dudę ustawy degradacyjnej.

Wreszcie pan Duda przypomniał sobie o swoim doktoracie z nauk prawnych

— stwierdził.

W jego ocenie nie należy wiązać wzrostu poparcia dla SLD z niechęcią do ustawy degradacyjnej.

Cimoszewicz krytykował powstanie Izby Dyscyplinarnej przy Sądzie Najwyższym i wysokość uposażeń dla zasiadających w niej sędziów.

Jestem tym zdumiony. Nie ma żadnej podstawy do różnicowania wynagrodzenia sędziów SN. Być może chodzi o to, żeby w ten sposób skorumpować pewnych ludzi, żeby przełamać wewnętrzny opory przed ubieganiem się o posadę w tej Izbie, bo ta Izba może być wykorzystywana do represjonowania sędziów

— ocenił.

Stwierdził, że reakcja na tzw. białą księgę była w UE negatywna. Uważa, że dokument został odebrany jako manipulacja.

Mówił, że pani Gersdorf jest w trudnym położeniu, ale powinna zwołać posiedzenie KRS.

Wydaje mi się, że powinna zwołać to posiedzenie i powinna tym ludziom powiedzieć, że w jej głębokim przekonaniu oni uczestniczą w czymś co jest niekonstytucyjne i zostali bezprawnie wybrani i nie sa reprezentantami środowiska sędziowskiego

— powiedział Cimoszewicz.

Prawo zobowiązuje ją do zwołania posiedzenia, ale nie do przewodniczenia temu gremium, które jest rzeczywiście niekonstytucyjne

— dodał.

Skrytykował również nowelizację ustawy o IPN.

Od początku dla średnio rozgarniętego człowieka było jasne, że to propaganda. Twierdzi, że wydumano problem zniesławiania państwa polskiego. Dodał, że było wiadomo z góry, że nie ma możliwości ścigania kogoś zagranicą

— mówił.

To jest kompromitacja

— krytykował ministerstwo sprawiedliwości.

Bardzo ostro skrytykował wyjaśnianie przez PiS katastrofy smoleńskiej.

Rozumiem, że w tej chwili czeka się z rozpaczą na jakieś ekspertyzy Amerykanów z jakiegoś uniwersytetu, którzy chyba w Mińsku Mazowieckim na lotnisku oglądali bliźniaczy samolot, który się rozbił w katastrofie. Co to za argumentacja jest? To tak jakby chcieć orzekać o przyczynach katastrofy samochodu marki Volkswagen oglądając inny egzemplarz tej samej serii

— powiedział.

Cimoszewicz uważa, że PiS próbuje szukać wyjścia z sytuacji w sprawie Smoleńska.

To są takie żałosne próby ratowania się przed kompromitacją, która będzie konsekwencją przyznania, że żadnego zamachu nie było. A w każdym razie nie ma i nie było dowodu żadnego zamachu

— stwierdził.

Cimoszewicz zarzucił Jarosławowi Kaczyńskiemu i PiS cyniczne wykorzystywanie katastrofy smoleńskiej.

Pan Kaczyński ze swoją grupą polityczną w sposób krańcowo cyniczny, powiedziałbym w sposób nawet obrzydliwy, biorąc pod uwagę, że tam zginął także jego brat i 95 innych osób, wykorzystuje do celów politycznych katastrofę lotniczą

— powiedział.

W jego ocenie katastrofa była wynikiem braku odpowiedzialności i braku wyobraźni oraz bałaganu. Dodał, że państwowa komisja badania wypadków lotniczych wyjaśniła wypadek.

Cimoszewicz skrytykował premiera Morawieckiego za złożenia kwiatów na grobie żołnierzy Brygady Świętokrzyskiej NSZ. Stwierdził, wbrew faktom, że to jedyna polska formacja partyzancka, która współpracowała z nazistowskimi Niemcami w II wojnie światowej.

Dla zagranicy to zero

— powiedział o działaniach premiera Morawieckiego.

Nie była ani mądrzejsza ani lepsza, ale nie próbowała mówić po angielsku

— zaatakował również premier Szydło.

Wymianę na stanowisku premiera oceniła jako wymianę „zderzaków”, które co jakiś czas należy wymieniać, żeby uspokajać nastroje społeczne.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ