Lewicowi artyści skarżą się w „Bayrischer Rundfunk” na pisowską „dyktaturę”, która wyraża się w braku dotacji. „Niektórzy się autocenzurują”

Angela Merkel.jpg
fot: youtube

Opozycja wobec rządu wyraża się w Polsce na ulicy. Szczególnie w Warszawie widać opór przeciwko rządowi, który w coraz większym stopniu jest kształtowany przez scenę artystyczną. Ale krytyczni artyści są pod coraz większą presją (władz-red.)– twierdzi niemiecka rozgłośnia publiczna „Bayrischer Rundfunk”.

Dziennikarze rozgłośni spotkali się z członkiniami grupy artystycznej „Żubrzyce”, które przebierają się za żubry, by w ten sposób protestować przeciwko „patriarchatowi”, „przemocy domowej”, zaostrzeniu przepisów aborcyjnych oraz wycince Puszczy Białowieskiej.

To paradoksalne: ale za maską jesteśmy bardziej widoczne niż bez maski. W naszej grupie wszystkie jesteśmy zaangażowane dla sprawy, dzięki czemu jesteśmy silne i głośne. Czasami my, artyści, musimy wyjść z galerii. Musimy używać naszego artystycznego języka i mieszać go z językiem ludności

—mówią żubrzyce w rozmowie z rozgłośnią. Jak twierdzi „BR” feministki w przebraniu żubra walczą także o prawa robotników i innych ciemiężonych przez reżim. Podobnie jak warszawska artystka Zuzanna Janin.

Jak to możliwe, że w demokratycznym kraju w samym sercu Europy nie można się nie zgadzać, myśleć inaczej? To duży problem dla polskiej sceny kulturalnej, ponieważ mamy system oparty na dotacjach przyznawanych przez Ministerstwo Kultury. Ale jeśli dziś złożysz wniosek o finansowe wsparcie dla bardziej postępowego, lewicowego projektu na pewno poniesiesz porażkę i nie dostaniesz pieniędzy. Rząd nie wspiera nikogo i niczego, co nie pasuje do jego ideologicznej linii. Niektórzy z moich znajomych się dlatego autocenzurują

—skarży się Janin w rozmowie z rozgłośnią. Według niej „pewna granica została przekroczona i dalej robi się niebezpiecznie”. Zdaniem „BR” w Polsce szczególnie cierpią artyści, którzy krytycznie odnoszą się do polityki migracyjnej rządu, zajmują się antysemityzmem lub przedstawiają obraz kobiety „nie pasujący do oficjalnej linii władz”.

Ministerstwo kultury przestało wspierać galerię Lokal_30 Agnieszki Rayzacher, która zatrudnia takich artystów jak Zuzanna Janin

—czytamy na stronach internetowych niemieckiej rozgłośni. Ale całe szczęście większość artystów „nie daje się zastraszyć. Jak Luka Rayski, który bohatersko wyprodukował plakat dla jednego z teatrów w Warszawie na którym widnieje słowo „król” oraz gwiazda Dawida ozdobiona koroną. W ten sposób Rayski chce walczyć z antysemityzmem w Polsce, który jego zdaniem „wszedł na saloony”.

Gdy pokazałem plakat mojemu przyjacielowi, powiedział, że to ostatnia szansa, antidotum, po tym, jak wszystkie inne środki zawiodły. „Może to zabije antysemityzm, ale może zabić także ciebie”

—martwi się artysta. Jak twierdzi otrzymuje liczne pogróżki. Dlatego zdaniem „BR” feministki przebierają się za żubry.

To bardziej bezpieczne

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ