Niemiecki historyk za „patriotyczny” zwrot w polskiej polityce historycznej wini… Erikę Steinbach oraz ZDF


„Polska polityka historyczna przeszła długą drogę od krytycznej refleksji do historycznej mitologii. Jedną z przyczyn narodowo-patriotycznego zwrotu była działalność Eriki Steinbach” – uważa historyk Martin Schulze Wessel.

Historyk pisze na łamach „Frankfurter Allgemeine Zeitung”, że „krytyczna postawa wobec własnej historii wywarła ogromny wpływ na dyskusje o historii w Polsce po 1989 roku, a także na kształt wielu placówek muzealnych, w tym Muzeum Historii Żydów Polskich w Warszawie”.

W międzyczasie wiatr zmienił kierunek

—pisze Schulze Wessel. Wśród przejawów nowego podejścia do historii wymienia, oprócz zmian w muzeum gdańskim, nowelizację ustawy o IPN. Autor zaznacza, że odwrót od polityki historycznej dążącej do obiektywizmu i zwrot w kierunku polityki „narodowo-patriotycznej” ma długą genezę.

Jak podkreśla, „nie pozbawioną znaczenia rolę” odegrała w tym procesie niemiecka kultura pamięci, w tym także działalność ówczesnej przewodniczącej Związku Wypędzonych Eriki Steinbach, zabiegającej o realizację projektu Muzeum przeciwko Wypędzeniom.

Określanie Polski mianem „państwa wypędzającego” i odrzucanie przez Berlin polskich propozycji upamiętnienia wysiedlonych we wspólnym muzeum spowodowało utrwalenie po polskiej stronie wrażenia, że w Niemczech pamięta się o ludobójstwie na europejskich Żydach, natomiast Polakom przypisuje się, pomimo ich strasznych cierpień, rolę „współsprawcy Holokaustu” i „sprawcy wypędzenia”

—pisze Schulze Wessel. Jego zdaniem to wrażenie spotęgował serial telewizyjny ZDF „Nasze matki, nasi ojcowie” z 2013 roku, „kreślący postaci Polaków jako zatwardziałych antysemitów”.

Polacy zarzucali Niemcom, że „chcą na nowo pisać historię”, na co w Niemczech kręcono ze zdumienia głową. Ten zgrzyt był oprócz polsko-rosyjskich konfliktów o pamięć bodźcem do stopniowego kształtowania się „patriotycznej” polityki historycznej

—dodaje. Według niego „po przejęciu władzy przez Jarosława Kaczyńskiego w 2015 roku debata o historii uległa wyraźnemu zaostrzeniu”.

Krytyczna refleksja nad własną historią narodową znalazła się w cieniu nowej mitologii historycznej”

—ocenia Schulze Wessel, porównując obecną sytuację do XIX wieku, gdy Adam Mickiewicz pisał o Polsce jako „Chrystusie narodów”.

Pragnienie międzynarodowego uznania bohaterstwa i ofiar Polski w II wojnie światowej idzie w parze z „własnym obrazem historycznej czystości narodu

—czytamy w „FAZ”. Zdaniem historyka polskie władze przypisują historii narodowej „wysoce polityczną, sprawiającą wręcz irracjonalne wrażenie rolę”. To się jednak opłaca- PiS-owi bowiem sondaże rosną.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ