Ujazdowski : Jestem przekonany, że opozycja ma szansę odnowić polską politykę

ujazd2.jpg

Zdecydowałem się, by wesprzeć programowo opozycję, bo jestem przekonany, że ona ma szansę odnowić polską politykę i wygrać wybory. Nasza konferencja – moja i przewodniczącego Schetyny w Warszawie dotyczyła przede wszystkim mojego udziału w pracach programowych PO i opozycji. Podjąłem się, na zaproszenie pana przewodniczącego Schetyny, na prowadzenie prac w dwóch dziedzinach – odbudowy rządów prawa i promocji praw samorząd terytorialnego– powiedział na antenie Radia Wrocław Kazimierz M. Ujazdowski, były członek PiS, a obecnie kandydat na prezydenta Wrocławia pod szyldem… PO.

Co do koncentracji sił – moja przeszłość zaświadcza o tym, że taka koncentracja jest możliwa, tylko proszę o trochę cierpliwości. Kiedy byłem ministrem kultury potrafiłem godzić różne strony, okazywać szacunek dla różnych wrażliwości – także lewicowej. Nawet moi zadeklarowani przeciwnicy polityczni nie zarzucali mi jakiejkolwiek stronniczości. Wszystkie moje talenty koncyliacyjne związane z rozwiązywaniem kryzysów, integracji środowisk, będą sprzyjać temu, że z czasem to poparcie będzie znacznie większe niż dziś. Nade wszystko liczy się rozmowa bezpośrednia z mieszkańcami. Będę prowadził kampanię bardzo otwartą, bardzo przejrzystą, bardzo obywatelską. Rozumiem też, że pierwsza tura wyborów prezydenckich to moment, w którym jest więcej niż dwóch kandydatów – to dość oczywiste, nawet w tym jest pewne bogactwo i dobro z punktu widzenia debaty publicznej

– twierdził Ujazdowski.

Europoseł odniósł się również do wypowiedzi przewodniczącej Nowoczesnej Katarzyny Lubnauer, podkreślającej, że jej ugrupowanie ma kandydata na prezydenta Wrocławia oraz słów Marcina Gancarza, prawej ręki Rafała Dutkiewicza, który stwierdził: „to odważne i nowatorskie zwalczać we Wrocławiu PiS PiS-em”.

Chcę powiedzieć o dwóch rzeczach. Jeżeli chodzi o Nowoczesną, to ona miała i ma swojego kandydata – pana posła Michała Jarosa, tutaj się nic nie zmienia, to nie jest reakcja na mnie, bo pan Jaros nie chciał przekazać także poparcia prof. Chybickiej i to rozumiem. Co do wypowiedzi szefa biura prezydenta muszę powiedzieć, że to rzecz, która wymaga reakcji innej niż wyborcza. Jestem wielkim zwolennikiem neutralności administracji miejskiej w wyborach. Są zalecenia Komisji Weneckiej, która oczekuje, że urzędnicy nie będą wypływać na proces wyborczy. Wrocławianie płacą pieniądze wysokim urzędnikom miejskim nie po to, by kształtowali linię polityczną w wyborach samorządowych, więc to jest pierwsze naruszenie i będę systematycznie informował Państwową Komisję Wyborczą o tych naruszeniach, bo bardzo mi zależy na tym, żeby instytucje miejskie były wyjęte z obszaru dzikiego sporu politycznego, by urzędnicy byli docenieni, ich neutralność i niezależność była przedmiotem opieki, ale to także wymaga tego, by wysocy urzędnicy nie wchodzi w rolę polityków. Pan kanclerz nie startuje w wyborach na prezydenta miasta. Nie wiem, czy pan prezydent startuje, czy nie. Jeżeli poprze jakiegoś kandydata, to z kandydatem popartym…

– powiedział kandydat PO na prezydenta Warszawa.

Ujazdowski został również zapytany o finansowanie zabiegów in vitro z budżetu miasta.

Jestem atakowany w tej sprawie zanim cokolwiek zrobiłem. Wrocław do tej pory nie pomógł parom, które borykają się z niepłodnością. Ja chcę pomóc w formach, które będą możliwe w sensie budżetowym. Chcę o tym rozmawiać z PO i z innymi środowiskami. Chcę pomóc na jasnej podstawie prawnej, by było klarowne, że mamy do czynienia z poszanowaniem życia. Postaram się znaleźć pozytywną receptę, ale chcę prosić o odrobinę rzetelności

– powiedział były członek PiS.

Zapytany o zmianę barw politycznych, stwierdził:

Według mojej intuicji na 10 osób, która kojarzą nazwisko Michał Ujazdowski 8 odpowie, że to człowiek, który walczył o niezależność Trybunału Konstytucyjnego i rządów prawa, więc sympatia do mnie jest po stronie opozycji. Trudno mi powiedzieć, czy utrzymała się ona wśród wyborców.

Jak zaznaczył:

Nie boję się rywalizacji z Prawem i Sprawiedliwością. To, co sprawia mi przykrość, to dezinformacja i epitety na początku kampanii wyborczej. Demokratycznej, rzetelnej, otwartej kampanii się nie obawiam.

Najwyraźniej Kazimierz M. Ujazdowski musi liczyć się nie tylko z krytyką wyborców PiS, ale również nowych sojuszników (vide opinie otoczenia Rafała Dutkiewicza i polityków Nowoczesnej). Sytuacja nie do pozazdroszczenia. Ale chcącemu nie dzieje się krzywda…

źródło: radiowroclaw.pl/ telewizjarepublika.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ