Wpływowe osoby z Wrocławia oskarżone o pobicie. Trwa proces

fot: youtube


Marian i Beniamin N. – ojciec i syn, znane wrocławskie postaci ze świata finansów przez lata związane z SLD zostały oskarżone o pobicie. Sprawa po apelacji wróciła do ponownego rozpatrzenia przez wrocławski sąd rejonowy gdzie najpierw rozprawy były przekładane z powodu ciąży ich adwokatki i urlopu jej zastępcy. A teraz wzywani są świadkowie, którzy ze zdarzeniem kompletnie nic wspólnego nie mają.

Była żona Mariana i matka Beniamina N. oskarżyła ich obu o pobicie – w biały dzień, na ulicy. Świadkiem zdarzenia był student, który w tamtym dniu akurat spieszył się na kolejne zajęcia. Sąd pierwszej instancji uniewinnił obu od tego, że przewrócili kobietę „na betonowe podłoże”, a „następnie uderzali rękoma w okolice twarzy i tułowia, czym spowodowali u pokrzywdzonej naruszenie narządów ciała i rozstrój zdrowia poniżej 7 dni”. Sąd nie dał bowiem wiary, zeznaniom przypadkowego świadka.

Z jednej strony wydaje się, że sprawa jest prosta, z drugiej – od zdarzenia minęło już 5 lat. I nadal nie widać finału, bo najwyraźniej, jedna ze stron gra na zwłokę.

Najpierw sprawę odwlekano przez ciążę adwokatki, później przez urlop jej zastępcy. W tym czasie Beniaminowi N. zdążył przedawnić się wyrok z 2015 r. za podobny czyn. Wówczas sąd warunkowo umorzył mu sprawę naruszenia nietykalności cielesnej swojej matki na czas dwuletniej próby. Nie stało to jednak na przeszkodzie, aby został prezesem Dolnośląskiej Agencji Współpracy Gospodarczej podległej pod Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego. Dziś nie pełni już swojej funkcji – nieoficjalnie wiadomo, że chodziło nie tylko o kompetencje, ale też o sposób traktowania pracowników. Z naszą redakcją skontaktowało się bowiem wiele osób, jego byłych podwładnych. Jak nam mówił kilka miesięcy temu Jarosław Perduta – ówczesny rzecznik marszałka, nie było problemu z zatrudnieniem Beniamina N. bo nie był wpisany do rejestru karnego. Sprawdziliśmy. W rejestrze figurował.

Gdy wreszcie na sali rozpraw pojawił się obrońca Mariana i Beniamina N. i udało się wezwać na jeden termin wszystkich trzech biegłych, którzy wydawali opinię w tej sprawie, to wydawało się, że proces zmierza do finału. Dziś jednak nic na to nie wskazuje. Przed sądem stają kolejni świadkowie, którzy opuszczają salę rozpraw po kilku minutach. O sprawie nie wiedzą nic

Marian N. były rektor Akademii Ekonomicznej, były senator SLD i były członek Rady Polityki Pieniężnej to we Wrocławiu wciąż wpływowa osoba.

– Jako ekspert Komisji Europejskiej programu Team Europe odwiedziłem Komisję Europejską i Parlament Europejski – napisał niedawno na swoim profilu facebook. – Spotkałem się z wieloma europosłami m.in. Danutą Huebner, Jerzym Buzkiem, Michałem Boni, Januszem Zemke, Dariuszem Rosati, Januszem Lewandowskim. Były to ciekawe spotkania i dyskusje. W czasie roboczych posiedzeń zajmowałem miejsce… Bułgarii – dodał.

Stopień naukowy Marian N. uzyskał w Związku Sowieckim. Był też na kursie na oficera kontrwywiadu – według informacji zawartych w IPN w teczce „akt personalnych funkcjonariuszy wojskowych organów bezpieczeństwa państwa oraz żołnierzy rezerwy powołanych do służby wojskowej w okresie stanu wojennego”.

źródło: GPC

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ