Wassermann o roli Macierewicza w wyjaśnianiu przyczyn 10/04: Jestem mu wdzięczna za te lata życia, które włożył w tę sprawę

fot. youtube.com

Nie potrafię powiedzieć, dlaczego nie wszyscy [przedstawiciele rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej] nie przyszli [na odsłonięcie pomnika smoleńskiego]. Ja też myślałam, że to będzie miejsce, które będzie nas łączyć

— powiedziała w programie „Jeden na Jeden” (TVN24) Małgorzata Wassermann, córka śp. Zbigniewa Wasssermanna.

To dzień, kiedy wracają do nas strasznie trudne momenty

— zaznaczyła posłanka PiS.

Czas goi rany, ten dzień jest bardzo specjalny i chciałabym, żeby tego dnia nie mówić o podziałach. Oni lecieli razem i razem z ginęli. Należy im się pamięć, że razem, będąc na służbie, wszyscy zginęli

— podkreśliła.

Odnosząc się do wypowiedzi Barbary Nowackiej, poinformowała:

Gdyby p. Nowacka przyszła i powiedziała, że chce zabrać głos, to taka możliwość by się pojawiła. (…) Baśka jest jedną z nas.

Wassermann skomentowała również postawę polityków totalnej opozycji.

Myślę, że nieważne, jak byłaby wymówka. Ten stan trwa od 8 lat. To nieustanna negacja

— powiedziała.

Chciałabym, żebyśmy przy tym pomniku powstrzymali się od złych słów. (…) Nie dajmy się wciągnąć chociaż tego dnia w te podziały

— dodała.

Jak zauważyła, politycy PO prezentują niestety zupełnie inną postawę.

Małgorzata Wassermann odniosła się również do działań podkomisji Antoniego Macierewicza.

Czekam na bardzo zaawansowane prace i bardzo skomplikowane

— powiedziała.

Bardzo marzę o momencie, kiedy państwa będzie interesowało to, co robią, a nie kto komu ufa, a kto jest przeciwko komu

— zauważyła posłanka PiS.

Jak podkreśliła:

Pan Macierewicz poświęcił tej sprawie bardzo dużo życia. (…) Być może prowadziłabym inną politykę informacyjną. (…) Mam zaufanie do pracy, która jest wykonywana. (…) Jestem mu wdzięczna za te lata życia, które włożył w tę sprawę. (…) Nigdy nie zapomnę mu, ile dla tej sprawy zrobił.

Posłanka PiS została również zapytana o opinię prof. Artymowicza ws. katastrofy.

Nasi profesorowie mają wspaniałe wykształcenie. (…) Prof. Artymowicz nie jest ekspertem lotniczym, więc pozwoli Pan, że nie będę komentowała jego wypowiedzi

— odpowiedziała Wassermann.

Odnosząc się do opinii formułowanych przez Macieja Laska, stwierdziła:

Gdyby p. Lasek miał trochę odwagi, to przyjąłby zaproszenie z naszej strony o pozwoliłby, by zadano mu kilka pytań dotyczących jego raportu.

Na pytanie, czy dopuszcza możliwość, że w Smoleńsku nie doszło do zamachu, odpowiedziała:

Dopuszczam każdą możliwość. (…) To, co mnie uderza czytając te prace, to jest to, że zarówno prokuratura wojskowa i komisja Millera dość chętnie wypowiadały się, że nie było wybuchu, ale nie było w tym zakresie badań.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ