Paradne! Schetyna wieszczy “koniec” PiS i zwala odpowiedzialność za aferę VAT na Morawieckiego: ” Co w tej sprawie zrobił jako doradca Tuska?”


Jak zwykle ta sama, zgrana płyta! Grzegorz Schetyna w rozmowie z Dziennikiem Gazetą Prawną twierdzi, że Prawo i Sprawiedliwość przegra przyszłoroczne wybory. Rozpaczliwie próbuje też zrzucić z Platformy Obywatelskiej odpowiedzialność za aferę VAT i nie pozostawia złudzeń innym ugrupowaniom opozycyjnym: to PO rozdawać będzie karty w ewentualnym wspólnym bloku wyborczym.

Grzegorza Schetyny nie opuszcza dobry humor i pewność siebie. Wprawdzie jego kolejni współpracownicy czekają na zarzuty prokuratorskie, wkrótce prace rozpocznie komisja śledcza ds. afery VAT, a z sondaży nie wynika, by PO odbiła się od dna, ale lider partii wierzy w upadek rządów Prawa i Sprawiedliwości. Dlaczego partia rządząca straci władzę?

…elektorat jest, a będzie jeszcze mocniej rozczarowany ich postawą. Zaufał innemu PiS-owi i obietnicom wyborczym, że będzie praca, pokora, skromność. Nikt się nie zajmuje PiS tak dobrze jak sam PiS. Dwa miesiące temu do głowy nam nie przyszło, że mogli sobie wypłacać nagrody w takiej skali lub zrobić z urzędu biuro podróży jak minister Anders.(…) W pewne miejsca nie ma powrotu. Dali 500 zł na drugie i kolejne dziecko, a sami zainkasowali po kilkadziesiąt tysięcy złotych. Polacy tego im nie zapomną, tylko dlatego, że pojawi się kolejna obietnica 300 zł dla emerytów. Kurtyna opadła i wszyscy zobaczyli, jak wygląda hipokryzja PiS. My w tym delikatnie pomogliśmy. A to dopiero wierzchołek góry lodowej. Wiele spraw jest jeszcze nieodkrytych. Mamy przykład członka gabinetu politycznego ministra Andrzeja Adamczyka, który otrzymał nagrodę trzy razy wyższą niż sam minister. Co powiedzą w sobotę? Że to nieprawda, że jest im przykro?– opowiadał Schetyna w wywiadzie dla DGP.

Lider Platformy Obywatelskiej już ustawia też ewentualne koalicje z innymi partiami opozycyjnymi. To on chce tam rozdawać karty.

Zakładamy, że ten duży blok anty-PiS, który ja wolę nazywać „blokiem obywatelskim”, spocznie na barkach Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej. Od nas zależy, czy jesteśmy w stanie zrobić krok dalej i zbudować szersze porozumienie. To będzie trudny projekt, zwłaszcza że będzie mniej kandydatów, bo będzie mniej miejsc na listach.– stwierdził.

Jest jednak jeden temat, w których Schetyna nie czuje się jednak zbyt mocno. To kwestia afery VAT i odpowiedzialności za gigantyczne straty skarbu państwa. Pewnie dlatego rozpaczliwie szuka winnych poza swoją partią. Na kogo więc rzuca cień podejrzeń? To kuriozalne, ale na cel bierze obecnego premiera Mateusza Morawieckiego!

(…) tylko podkreślam, aby uwzględnić również okres do 2017 r. i by odpowiedzieć na pytanie, co jako doradca Donalda Tuska zrobił w tej sprawie Mateusz Morawiecki, a zwłaszcza czy informował go o kłopotach z luką VAT-owską.(…) Zajmowałem się sprawami wewnętrznymi i zagranicznymi, mam dystans do tego tematu. Uważam, że nie powinniśmy mieć w tej sprawie nic do ukrycia. Będziemy na pewno wnioskować o rozszerzenie zakresu działania komisji.– stwierdził Schetyna.

A jak Grzegorz Schetyna ocenia wypowiedzi Donalda Tuska, który sugeruje, że zaangażuje się w polską politykę?

Każdy pisze własne scenariusze.(…).Jak słyszeliśmy, nie idzie na emeryturę, daje wyraźny sygnał, że bierze pod uwagę udział w życiu politycznym.Platforma Obywatelska była etapem w jego politycznym życiu. Tworzył ją, szefował jej, był premierem. To wszystko już było. Czy po byciu szefem Rady Europejskiej miałby wrócić do zarządu krajowego partii, budować struktury, szykować partię do wyborów samorządowych? W 2019 roku będzie szefem Rady Europejskiej. To mu nie pozwala na udział w kampanii.(…)

– mówił Grzegorz Schetyna, któremu nie w smak powrót swojego największego rywala politycznego.

Lider Platformy Obywatelskiej nie ma lekkiego życia. Jedna decyzja Donalda Tuska może pozbawić go władzy w partii. Sama PO nadal nie osiągnęła w sondażach nawet tak mizernego wyniku, jaki zdobyła w przegranych przez siebie wyborach roku 2015 roku. Sam Schetyna, który jest pozbawiony jakiejkolwiek charyzmy nazywany jest przewodniczącym „na chwilę”. Co mu więc pozostaje? Liczy na potknięcia PiS, bije pianę i  czeka i lepszą koniunkturę. Na poważny program społeczno – polityczny nie ma bowiem co liczyć.

Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”/ wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ