Rafał Szczepański: Zakupione przeze mnie, nieznane historykom dokumenty, pokazują jak Niemcy planowali zniszczyć Warszawę

merkel.jpg

Zniszczyć Polskę, zniszczyć jej stolicę, zniszczyć symbole, sterroryzować – taki był cel Niemców w czasie II wojny światowej. Taki cel wyłania się z zakupionych przez nas dokumentów. Realizowali go nie tylko jesienią 1939 r., ale przez całą okupację na terenie Warszawy i całej Polski

— mówi prezes Fundacji Pamięci o Bohaterach Powstania Warszawskiego Rafał Szczepański w rozmowie z portalem wPolityce.pl.

wPolityce.pl: Wydał pan kilka tysięcy euro ze swoich prywatnych pieniędzy na zakup nieznanego polskim historykom i jak wszystko na to wskazuje unikalnego zbioru niemieckich dokumentów zatytułowanych „Raport o Warszawie”. Segregatory zawierają konkretne cele, które powinno zbombardować niemieckie lotnictwo w Warszawie we wrześniu 1939 r. W drugiej części można znaleźć raport z wykonania niemieckiego planu ataku na Warszawę… Są to w większości cele cywilne – szpitale, drogi, wodociągi. Nie żałuje pan decyzji zakupu? Nie żałuje pan zainwestowanej kwoty?

Rafał Szczepański: Nie. Gdyby sytuacja się powtórzyła, zaryzykowałbym jeszcze raz. Zainwestuję po raz kolejny, jeżeli pojawi się możliwość zakupu podobnych dokumentów. Takie okazje trafiają się niezwykle rzadko.

Jak udało się trafić na tę aukcję na niemieckim e-bayu?

O aukcji poinformowali naszą fundację pasjonaci historii, którzy monitorują aukcje internetowe. Zareagowałem błyskawicznie. Skorzystałem z karty kredytowej i kupiłem dokumenty. Musiałem działać szybko. Gdyby ktoś podzielił te dokumenty, straciłyby swoją bezcenną wartość historyczną. Na ich podstawie trudniej byłoby dochodzić prawdy historycznej. Ustalanie prawdy historycznej to składanie historycznych puzzli. Dzięki zakupowi dokumentów zyskaliśmy przynajmniej pół obrazka puzzli. Zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, że można już nawet zobaczyć prawdę obrazu. Gdyby dokumenty uległy rozproszeniu mielibyśmy pojedyncze puzzelki. Utrudniłoby to dochodzenie do prawdy. Dlatego szybko podjąłem decyzję. Częściowo zaryzykowałem pieniądze w ciemno, bo nie mieliśmy pełnej wiedzy co znajduje się w segregatorach. Okazało się, że znajdują się tu białe kruki.

Przyczyna pojawienia się unikalnych dokumentów na internetowej aukcji jest zapewne prozaiczna – ktoś porządkował dom lub mieszkanie.

Też tak sądzę. Ktoś opróżnił pawlacz albo starą szafę. Być może zmarła osoba, która te dokumenty przechowywała, a osoba młoda, która przejęła te materiały, najprawdopodobniej nie miała do nich żadnego sentymentu, więc wystawiła je na aukcję. Ta historia jest również pozytywnym przekazem dla wszystkich, którzy natrafią na takie znaleziska w internecie. Przy okazji chciałem do nich zaapelować – zgłaszajcie się – nasza fundacja i inne, podobne fundacje, które działają społecznie pomogą. Nie można szczędzić pieniędzy na naszą historię i pamięć o niej.

Zbiór ma ogromne znaczenie. Pokazuje metodyczne i planowe przygotowanie Niemców do zniszczenia stolicy Polski.

Z dokumentów wynika, że uderzenie niemieckie było skierowane głównie w cele cywilne. Wszystko jest udokumentowane zdjęciami.

Co jest najistotniejsze w tym zbiorze dokumentów?

Poza niezwykłą wartością historyczną najważniejsze jest to, że zakupione dokumenty tworzą zbiór. Dla kolekcjonerów najcenniejsze są zdjęcia. Dobrze się stało, że nie wyrzucono map i planów znajdujących się w segregatorach. Plany wspólnie ze zdjęciami tworzą komplet. Dlatego zbiór jest tak cenny. Wyrywkowe, pojedyncze dokumenty, które nie są ze sobą połączone, nie zilustrują dokładnie tezy, która mówi, że Niemcy planowali metodycznie zniszczyć nasze miasto, Warszawę. Nie mamy pełnego opracowania i podsumowania, ale mamy wszystkie załączniki do podsumowania, które je ilustrują.

Załączniki są porażające.

Pokazują planowanie ataku na ofiary cywilne. Pokazują jak Niemcy zaplanowali zniszczenie naszego miasta. Planowali zniszczyć symbole polskości np. Zamek Królewski. Czy Zamek Królewski był celem militarnym?

Oczywiście, że nie.

Ale uderzyli w Zamek Królewski, bo to było serce Polski. To był plan przygotowanej zbrodni. Niemcy uderzyli w sposób metodyczny w serce Polski. Chcieli spowodować panikę wśród polskiej ludności. Dokumenty mogłyby leżeć na ławie oskarżenia i mówić – Oskarżamy Niemców o próbę wymazania nas z mapy Europy.

Jaki będzie teraz los tych dokumentów?

Zostaną zabezpieczone, zakonserwowane, zdigitalizowane i opracowane naukowo. Następnie zostaną udostępnione opinii publicznej. Będą służyć Polakom. Nie mogą być jedynie własnością naukowców. Pragnę, żeby warszawiacy, turyści, którzy odwiedzą stolicę zobaczyli na wystawie plenerowej to co dziś prezentowaliśmy na konferencji. Zobaczyliśmy porażające przygotowania zmierzające do zniszczenia naszego miasta. Musimy cały czas powtarzać – Nigdy więcej wojny – to hasło jest mottem naszej fundacji. Wojna nigdy nie powinna się powtórzyć.

Podkreślał pan podczas konferencji, że Niemcy w planach bombardowania Warszawy zaznaczali praktycznie tylko cele cywilne.

Przede wszystkim.

Czemu to miało służyć?

Wywołaniu paniki, obniżeniu polskiego morale, złamaniu ducha obrony, a w efekcie wyniszczeniu narodu polskiego. Polacy po Żydach byli następną narodowością, którą Niemcy chcieli natychmiast wyeliminować. Ostateczne rozwiązanie miało dotyczyć także Polaków. Mieliśmy być niewolnikami i sługami Niemców. Mieli być nimi ci, którzy zostali zakwalifikowani genetycznie i spełnialiby kryteria szaleńczego planu Adolfa Hitlera wobec ludności słowiańskiej w Europie. Polacy jako bitny, honorowy i nie poddający się sprowadzeniu do roli służących naród byli dla Niemców celem szczególnym. Zniszczyć Polskę, zniszczyć jej stolicę, zniszczyć symbole, sterroryzować – taki był cel Niemców w czasie II wojny światowej. Taki cel wyłania się z zakupionych przez nas dokumentów. Realizowali go nie tylko jesienią 1939 r., ale przez całą okupację na terenie Warszawy i całej Polski.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ