Zatrzymanie Gawłowskiego to akcja polityczna? Śniadek: “Kiedy nie ma się na swoją obronę żadnych faktów, pozostają tylko kłamstwa”


Tak jest mniej więcej tak, jak opowiadanie, że kula ziemska jest płaska, czyli zaprzeczanie pewnej oczywistości. Kiedy nie ma się na swoją obronę żadnych faktów, pozostają tylko kłamstwa i pomówienia. To jest ta formuła

— powiedział w rozmowie z portalem wPolityce.pl Janusz Śniadek, poseł PiS.

wPolityce.pl: Poseł PO Stanisław Gawłowski został zatrzymany przez CBA. Z komunikatu Prokuratury Krajowej wynika, że ma on usłyszeć zarzuty popełnienia pięciu przestępstw, część z nich jest zagrożona karą do 10 lat pozbawienia wolności. Czy w Pana ocenie jest możliwe, że ta cała sprawa jest wyssana z palca, o czym mówi poseł Gawłowski i PO?

Janusz Śniadek: Zarzuty są niesłychanie poważne i myślę, że to w jego interesie, jak i w interesie Platformy leży, żeby wykazać, że jest niewinny. Natomiast powaga tych zarzutów jest taka, że wydaje się to wręcz nieprawdopodobne, żeby wszystkie one były zmyślone i bezpodstawne.

Sam poseł Gawłowski mówi, że to sprawa polityczna, wymyślona przez PiS. Politycy PO niejednokrotnie mówią, że prokuratura jest teraz sterowana przez PiS i dlatego prowadzone są sprawy wymierzone w jej polityków.

W ten sposób można odwracać wszystko. Tak jest mniej więcej tak, jak opowiadanie, że kula ziemska jest płaska, czyli zaprzeczanie pewnej oczywistości. Kiedy nie ma się na swoją obronę żadnych faktów, pozostają tylko kłamstwa i pomówienia. To jest ta formuła. Zresztą to co obserwujemy teraz na sali sejmowej, ta obstrukcja. Na mównicy występują posłowie opozycji, z przyjęciem wygłaszają jakieś hasła, rzekomo przejmując się Polską, a potem schodzą i cali rozradowani ze spektaklu, jakiego dokonali, poklepują się po plecach i gratulują sobie co bardziej spektakularnych zachowań. To wszystko ma jeden negatywny skutek – obniża to powagę Sejmu w odbiorze społecznym.

Poseł Gasiuk-Pihowicz została dziś ukarana przez Prezydium Sejmu jednorazowym obcięciem wynagrodzenia o 25 proc.. Szefowie partii opozycyjnych na konferencji prasowej mówili, że nie dadzą się zniszczyć…

Siedząc na sali sejmowej czuje się w pewnym sensie terroryzowany przez chamstwo i głupotę, bezczelność, tych posłów opozycji, którzy nadużywając regulaminu Sejmu i chroniąc się za immunitetem dopuszczają się zachowań nieprzyzwoitych. To pokazuje pewną bezsilność demokracji wobec takich zachowań. Tak naprawdę tutaj takim jedynym elementem dyscyplinującym są być może takie sankcje finansowe. Proszę zwrócić uwagę, jak wczoraj po bardzo oczekiwanym przez cześć sali, stanowczym zachowaniu marszałka Kuchcińskiego, który w bardzo sprawny sposób wykazał absurdalność wniosków opozycji, miotająca się w bezsilności Nowoczesna zaczęła opuszczać salę. Szybko wróciła, bo jest prosta regulacja – ponad 25 proc. nieusprawiedliwionego braku udziału w głosowaniach powoduje utratę jednej dniówki w uposażeniu poselskim. A usprawiedliwia marszałek, zatem damy i dżentelmeni szybko wrócili na salę.

Opozycja stara się jednak pozbyć marszałka Kuchcińskiego i złożyła wniosek o jego odwołanie.

To są rozpaczliwe próby zachowywania twarzy, powodujące tylko tym szybszą i skuteczniejszą tej twarzy utratę.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ