CO DALEJ Z REFORMĄ KODEKSU PRACY?

Praca-robotnik-600x399.jpg

Ministerstwo Rodziny Pracy i Polityki Społecznej wycofało się z wprowadzenia zmian w Prawie pracy, które przygotowała komisja kodyfikacyjna. Nie oznacza to jednak rezygnacji z całej reformy. Resort zamierza opracować własny projekt nowelizacji, ponieważ projekt komisji kodyfikacyjnej nie ma społecznej akceptacji.

W marcu Komisja Kodyfikacyjna Prawa Pracy zakończyła pracę. Z jej wyników nie jest jednak zadowolony ani rząd, ani związki zawodowe – powiedziała minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska.

– Jak przygotowywaliśmy te propozycje, to chcieliśmy zmieścić się w tej kadencji, ale tym punktem założenia było osiągnięcie kompromisu, jakiegoś porozumienia, którego nie udało się w takim stopniu jednak osiągnąć – wskazała minister Elżbieta Rafalska.

Takie stanowisko ma sejmowa większość. Rzecznik Prawa i Sprawiedliwości wicemarszałek Beata Mazurek na Twitterze poinformowała, że zaproponowane zmiany są nie do przyjęcia.

„Prawo i Sprawiedliwość nie pracuje nad żadnymi zmianami w Kodeksie pracy. Propozycji Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Pracy nie poprzemy” napisała Beata Mazurek.

Projekt komisji kodyfikacyjnej zakłada np. wydłużenie okresu pracy na próbę i objęcie 26. dniowym urlopem wypoczynkowym wszystkich. W projekcie są także zapisy zapobiegające wypychaniu pracowników na samozatrudnienie. Zmieniono także zasady działania związków zawodowych, a także zawieszenia wypłat wynagrodzenia za nadgodziny. NSZZ „Solidarność” nie akceptuje tych  propozycji – powiedział rzecznik związku Marek Lewandowski.

– Ten dokument w formie, w której wyszedł z KKPP, będzie dalej procedowany. To spowoduje naszą ostrą reakcję – podkreślił Marek Lewandowski.

Ekonomista dr Mariusz Kękuś zauważył, że zmiany zaproponowane przez KKPP ograniczałyby pozycję związków zawodowych w zakładach pracy, a nawet umożliwiałyby ich eliminację.

– W przypadku central związkowych, czyli związków zrzeszonych w centralach ogólnopolskich, tych związków jest trzy. Ten próg jest na poziomie 7 procent. W przypadku związków autonomicznych, czyli niezrzeszonych w tych centralach ogólnopolskich, jest to 10 procent. Te progi chciano zmienić w sposób dość radykalny i określić je na poziomie 20 i 30 procent. To by oznaczało, że z wielu zakładów zniknęłyby związki zawodowe – wskazał dr Mariusz Kękuś.

Porozumienie społeczne jest konieczne, aby dokonać reformy Prawa pracy – podkreślił wiceminister Stanisław Szwed z Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

– Chodzi też o to, żeby kodeks był przyjmowany w konsensusie pomiędzy partnerami społecznymi – powiedział wiceminister Stanisław Szwed.

źródło: radiomaryja.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ