Akcja Miasto nie odpuszcza prezydentowi Dutkiewiczowi. Będzie kontrola NIK

MP Aleksandra Zienkiewicz

Złota Szyna – kolejna antynagroda przyznana przez aktywistów ze Stowarzyszenie Akcja Miasto – już została przekazana prezydentowi Rafałowi Dutkiewiczowi. Ale na tym nie koniec. Na wniosek społeczników, do Najwyższej Izby Kontroli wpłynął również wniosek “o przeprowadzenie kontroli doraźnej sposobu i jakości utrzymania torowisk tramwajowych we Wrocławiu.”

Społecznicy, na podstawie dokumentów dostarczonych przez urzędników magistratu, przeanalizowali do siedmiu lat wstecz: ich stan, w tym modernizacje, remonty i prace konserwacyjne. I tak, w roku wyjściowym (2011) 76,01% torowisk prezentowało stan dobry i bardzo dobry, 18,29% stan przeciętny, a 5,7% zły i bardzo zły, natomiast na koniec 2017 roku, bezpieczeństwo drastycznie się zmniejszyło, o czym świadczą dane: 55,62% stan dobry i bardzo dobry, 31,68 stan przeciętny i 12,71% stan zły i bardzo zły. Upraszczając – statystycznie od pięciu lat – co trzy dni dochodzi do wykolejeń lub uszkodzeń tramwajów. Samo MPK podaje, iż w latach 2013-2017, było aż 341wypadków spowodowanych złym stanem torowisk.

Dane z pierwszego kwartału 2018 roku pokazują tendencję wzrostową. Mieliśmy 26 wykolejeń (9 w styczniu, 12 w lutym i 5 w marcu).

Stowarzyszenie Akcja Miasto zarzuca prezydentowi Wrocławia zgodę na “zły stan torowisk i zbyt niskie finansowanie remontów torów a także nie podejmowanie działań mających na celu eliminację nieprawidłowości”.

Wrocławianie codziennie zadają sobie pytanie, czy dzisiaj znowu będą mieli więcej szczęścia od innych pasażerów i nie ulegną wypadkowi? Bo na razie, poza urazami nie było śmiertelnych zdarzeń.

Aleksandra Zienkiewicz ze Stowarzyszenia Akcja Miasto zastanawia się nad technicznymi różnicami występującymi w tramwajach produkcji polskiej i czeskiej.

Jeśli chodzi o Skody, to krążyły różne informacje, m.in., że nie mają skrętnych wózków , dlatego mogą powodować odkształcanie szyn (…). To też jest powodem hałasu i dlatego słyszymy przejeżdżające Skody na zakrętach. Niestety, takiego wyboru dokonano parę lat temu.

Nie mamy potwierdzonych danych o zrywanej sieci trakcyjnej czy pantografach.

Być może one łamią się od uszkodzonej sieci przez sztywne pantografy Skody, które prawdopodobnie nadmiernie wycierają trakcję.

My nie badaliśmy stanu trakcji, tylko stan torowisk, ponieważ to z jego powodu występują wykolejenia i to nie tylko chodzi o opóźnienia, i że ludzie nie ufają komunikacji zbiorowej, dlatego wolą wsiąść do własnego samochodu ale chodzi też, przede wszystkim o zdrowie i życie pasażerów. Nie wiadomo, czy następnym razem ktoś nie zginie, gdy kolejny tramwaj wjedzie w przystanek tramwajowy.

Jedno jest pewne, mówi Zienkiewicz, nakłady na utrzymywanie torowisk powinny być adekwatne do potrzeb.

Nieoficjalnie naukowcy z Politechniki Wrocławskiej obawiają się, że za kilka lat nie będziemy mieli jak jeździć tramwajami, dlatego, że torowiska będą wyłączane z eksploatacji. Sprawa jest bardzo pilna i pieniądze muszą się znaleźć na naprawę torowisk.

Osobną kwestią, są też roszczenia pasażerów poszkodowanych w wyniku nagłych zahamowań w tramwajach i autobusach.

Takie sprawy będziemy też nagłaśniać, bo nikt o tych ludziach nie pomyśli i to powinno ulec zmianie.

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ