Uszczelnienie VAT? Hazard? Dobre ratingi? Rostowski ma już odpowiedź: W pewnej mierze to mój sukces



Byłem ministrem sześć lat. Nie wszystko było idealne, ale jednak mieliśmy najszybszy wzrost gospodarczy w Europie i czwarty najniższy wzrost zadłużenia. Per saldo myślę, że mam z czego być dumny

– powiedział na antenie Radia Zet Marek Rostowski, były minister finansów.

Zapytany o to, czy postawiłby sobie jakiś zarzut ws. opodatkowania hazardu i w związku z luką VAT, odpowiedział:

Wprost przeciwnie. To myśmy uruchomili to zaciśnienie prawa dotyczącego hazardu w Ministerstwie Finansów i przeprowadziliśmy to niezmiernie skutecznie do końca.

Polityk PO odniósł się również do zarzutów stawianych Jackowi K.

Nie, nie wchodzi w grę żadne 21 mld zł. Wprost przeciwnie. To jest absurdalna suma, zupełnie nieodpowiadająca absolutnie niczemu, kompletnie wyssana z palca. Pokazuje, do czego doprowadza skrajne upolitycznienie prokuratury, ręczne sterowanie sprawami. Wszyscy wiedzą, że to zostało zrobione tylko i wyłącznie po to, żeby osiągnąć pewien efekt polityczny, i jak sondaże PiS zaczęły lecieć na łeb na szyję. Najbardziej absurdalna rzecz w tym zarzucie jest, że to jest zarzut niedopełnienia obowiązków z zamiarem osiągnięcia korzyści materialnych lub osobistych, ale dla innych osób. Taki zarzut osób zupełnie niezwiązanych z Jackiem Kapicą. Dlaczego tak to zrobili? To jest pierwszy raz w historii, że taki zarzut w ogóle został postawiony, dlatego że wtedy przedawnienie jest po 10 latach, a nie po 5, gdyby chodziło tylko o niedopełnienie

– powiedział Rostowski,

Byli urzędnicy, którzy byli zwolnieni na samym początku afery hazardowej właśnie dlatego, że były powody przypuszczać, że działali w sposób skorumpowany, ale to wszystko się stało w 2008-2009 r.

– dodał.

Odnosząc się do regulacji ws, hazardu podkreślił, że to „kolejna afera PiS-u”.

Uważam, że to jest coś tak absurdalnego, że po prostu samo się kompromituje. To jest zresztą część tego pasma wielkich kłamstw PiS-owskich. Zresztą to jest metoda PiS-owska. Dwa kłamstwa już padły. Czyli kłamstwo smoleńskie teraz legło w gruzach kompletnie, zupełnie rozpadła się całą hipoteza absurdalna o zamachu. Kłamstwo o Polsce w ruinie, która po sześciu miesiącach nagle stała się gospodarczo kwitnąca, też upadło. A teraz przygotowują trzecie kłamstwo, wielkie kłamstwo PiS-owskie, to jest kłamstwo VAT-owskie które też legnie w gruzach. Jak tylko będzie ta komisja, na którą czekam z wielkim zniecierpliwieniem

– powiedział były minister finansów.

Ukrócenie karuzel VAT-owskich i przekrętów zaczęło się tak naprawdę na dobrą sprawę bardzo energicznie od 2012 r.

– stwierdził Rostowski.

Nie obyło się bez histerycznej krytyki rządzących.

Oczywiście, bo gdyby to było wprowadzone przed wyborami, pomysł byłby totalnie spalony. Bo PiS by natychmiast powiedział… Bo dla PiS-u ważna jest tylko jedna rzecz – władza, osiągnięcie i utrzymanie władzy. PiS jest gotów wszystko zrobić, w każdy sposób zniszczyć państwo polskie tylko, żeby tę władzę mieć. Gdyby rząd wystąpił z propozycją czy z działaniem, które jest niepopularne, a takie działanie to np. zniesienie sankcji za VAT, co było jednym z najważniejszych posunięć, ale wiele, wiele innych: klauzula obejścia opodatkowania itd. Gdyby rząd z tym wystąpił, PiS natychmiast by powiedział, że to jest prześladowanie przedsiębiorców i zobowiązałby się do wycofania tej ustawy. I właśnie to by było kompletnie totalnie przeciwskuteczne, jeśli chodzi o zwiększenie dochodów. I pan jako dziennikarz, który tak długo obserwuje świat polityki, powinien dobrze o tym wiedzieć. W 2011 r. po tym, jak myśmy wprowadzili odwrócony VAT, jeden z najbardziej skutecznych mechanizmów zwalczania karuzel, to PiS szedł do wyborów pod hasłem zakazania wprowadzenia odwróconego VAT-u

– grzmiał gość Radia Zet.

Rostowski w osobliwy sposób odniósł się również do osiągnięć rządzących.

Ja bym naprawdę wolał, żeby Jarosław Kaczyński, Mateusz Morawiecki, grali na koniunkturze gospodarczej na świecie własnymi pieniędzmi, a nie pieniędzmi podatnika polskiego i pieniędzmi następnych pokoleń Polaków, którzy dzisiaj są dziećmi. Niech grają własnymi pieniędzmi. Podjęli olbrzymie ryzyko, mieli szczęście. Mogę tylko się cieszyć, że mieli szczęście

– powiedział.

Odnosząc się do szacunków agencji ratingowej Standard&Poor’s, stwierdził:

Z tych 8 mld trzy czwarte to jest skutek działań poprzednich, czyli naszych, nie tylko przygotowanych, mimo że też, ale także wprowadzonych.

Po czym podkreślił:

Nie, Szczurka jeszcze dużo bardziej niż mój, ale w pewnej mierze mój. Sukces PiS-u w uszczelnieniu to maksymalnie 2 mld zł. Cztery razy tyle, co dali lekką ręką rodzinie Czartoryskich na program 500 mln+.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ