Tusk odpowiedzialny politycznie za 10/04? Haniebne słowa Komorowskiego: Jeżeli kogoś ścigać, to głównego organizatora wyjazdu, a to była KPRP


Jeżeli chciałoby się ścigać politycznie i ukarać symbolicznie [za wylot śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego do Smoleńska – red.], to trzeba by karać przede wszystkim głównego organizatora tego wyjazdu, a była to Kancelaria Prezydenta. Ale szef Kancelarii zginął w Smoleńsku. Chyba, że pana Sasina, bo był zastępcą

— mówił w skandalicznych wynurzeniach były prezydent Bronisław Komorowski.

W programie „Prezydenci i premierzy” (Polsat News) dyskutowano głównie o kampanii PiS, a także najnowszej zapowiedzi specjalnej daniny, którą premier wysunął w ramach spotkania z protestującymi w Sejmie rodzicami osób niepełnosprawnych.

Bronisław Komorowski uznał – podobnie jak próbuje przekonywać totalna opozycja – że działania partii rządzącej to próba „odwrócenia uwagi”.

To jest zarówno rozpoczęcie kampanii, jak i próba – w moim przekonaniu – zamknięcia tematu nagród dla ministrów

— stwierdził, przechodząc szybko do drwin.

Myślę, że PiS trochę się przeliczył. Zapowiadali, że będą jeździć po Polsce, a tu do posłów PiS przyjechała polska bieda

— powiedział.

Szykują się inne grupy, pielęgniarki, nauczyciele. Bo usłyszeli, że pieniądze są, że się rozdaje, tu się rzuca lekką ręką miliardy na telewizje publiczną i słusznie te grupy najbardziej dotknięte przez los przypominają ich obietnice

— mówił.

PiS myślał, że pojedzie w Polskę i będzie robił dobre wrażenie, a tu problemy przyjechały do PiS

— powtórzył Komorowski.

Wracając do sprawy konwencji PiS, były premier rządu SLD ocenił, że nie miała nic wspólnego z samorządem.

Bo oprócz jednego postulatu, czy 5 mld na drogi lokalne, nie było żadnego tematu związanego z samorządem. To raczej była wykuwana przez PiS technika PR-owska, która polega na tym, że ugrupowanie ma siłę, może narzucić narrację i pewne tematy, które inni podejmują; ugrupowanie, które potrafi być w ofensywie, wygrywa

— mówił Leszek Miller.

Po tych wpadkach z nagrodami, to ugrupowanie zrobiło takie wydarzenie, które ma udowodnić, że dalej jest w ofensywie i ma ciekawe propozycje

— dodał.

Tam są rzeczy rozsądne i nierozsądne. (…) Sygnał miał być taki, że PiS nie ma konfliktów, że jest w znakomitej formie. Pytanie, czy lud, suweren to kupi. Odnoszę wrażenie, że część to kupi. (…) Ale rodzi się pogląd, że pieniądze są na wszystko. Inne grupy berdą przychodziły po kasę

— mówił dalej.

Były premier i były prezydent – którzy sami jako rządzący raczej nie mogli pochwalić się realizacją swoich zapowiedzi wyborczych – chętnie wytykali prezydentowi i PiS, że obiecywali niegdyś pomoc właśnie dla opiekunów osób niepełnosprawnych.

Politycy, strzeżcie się. (…) Pamiętajcie, że wszystko co powiecie, zostanie nagrane i w odpowiednim momencie wam zaprezentowane i będzie się tłumaczyć. Mam nadzieję, że to powstrzyma ludzi, którzy plotą

— stwierdził butnie Miller.

Oni muszą załatwić tę sprawę. Bo im się nie powiedzie

— powiedział Komorowski.

Były prezydent atakował też rządzących za sprawę Gawłowskiego.

Tak chętnie oddają pod sądy konkurentów politycznych, ale swoich bronią. Dlatego są niewiarygodni. To się zaczęło po wyborach, po decyzji prezydenta Dudy o ułaskawieniu ministra Kamińskiego i jego zastępcę, bo swoi

— mówił Komorowski.

Na dodatek oskarżał PiS, że przeprowadza swego rodzaju nagonkę na Donalda Tuska. Miał na myśli przesłuchanie byłego premiera jako świadka w procesie okołosmoleńskim Tomasza Arabskiego.

Dla mnie to próba szukania trochę na siłę przez PiS wyjścia z tego kłamstwa smoleńskiego o zamachu. To ma się skropić w zarzutach o niedopełnienie obowiązków. To są słabe sprawy, ale prokuratura ma prawo to badać, a a sąd wyrokować

— stwierdził.

„Intencji politycznych” w działaniach wymiaru sprawiedliwości doszukiwał się i Leszek Miller.

Niewątpliwie Donald Tusk jest i będzie najpoważniejszym rywalem do fotela prezydenckiego dla Andrzeja Dudy. (…) Obóz rządząc jeszcze nie jedną rzecz wysunie, by nadwyrężyć szanse rywala

— mówił, strasząc dalej.

Nigdy nie wiadomo przeciwko czemu i komu to się odwróci

— powiedział.

Jak polityka wchodzi na salę sądową, to sprawiedliwość ucieka tylnymi drzwiami

— dodał.

Jednak w trakcie dyskusji Bronisław Komorowski wyjątkowo zapędził się z swoich wynurzeniach! Jego zdaniem nie można pociągać Tuska do odpowiedzialności politycznej za sprawę lotu prezydenta Lecha Kaczyńskiego do Smoleńska, ponieważ…

Jeżeli chciałoby się ścigać politycznie i ukarać symbolicznie, to trzeba by karać przede wszystkim głównego organizatora tego wyjazdu, a była to Kancelaria Prezydenta. Ale szef Kancelarii zginął w Smoleńsku. Chyba, że pana Sasina, bo był zastępcą.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ