Eliza Michalik w oparach absurdu! Kościół zabija i gwałci, a rząd robi z kobiet seksualne niewolnice


Eliza Michalik znów zabrała głos. Nadarzyła się okazja, więc postanowiła wypowiedzieć się na temat prawa aborcyjnego w Polsce. Znalazła również osoby odpowiedzialne za to, że w Polsce wciąż nie ma bardziej liberalnego prawa aborcyjnego – Stanisław Piotrowicz, Kaja Godek i księża i Kościół. Co ciekawe, stwierdziła, że ten cały „bal nie będzie trwał wiecznie, bo wywiozą ich na taczkach, najpóźniej po wyborach”.

Grzmiąc, że władza jest bezkarna, mówiła, że to, co się dzieje, to niewolnictwo i złamanie prawa międzynarodowego, a „kobiety sprowadza się do roli inkubatorów i seksualnych niewolnic.

Wkurzyłam się, jestem zła, jestem wściekła. Nie interesują mnie poglądy Kai Godek. Chodzi o to, że oni zmuszają nas do tych poglądów. Wyobraźmy sobie, że dowiaduję się dzisiaj, że jestem w drugim miesiącu ciąży z czymś, co nigdy nie będzie dzieckiem, z jakimś potworkiem. PiS mi każe urodzić to coś? Prawo międzynarodowe uznaje coś takiego za tortury

— grzmiała Michalik.

Dla mnie to jest niewyobrażalne, nigdy tego nie zaakceptuję. Mam nadzieję, że wyciągniemy tego Piotrowicza i tą resztę z Sejmu za uszy, jeśli będzie trzeba, i wywieziemy na taczkach.

Stwierdziła, że dałaby posłowi Stanisławowi Piotrowiczowi w twarz tak mocno, że zostałaby mu czerwona pręga, która nie zniknęłaby przez miesiąc, za co z chęcią dałaby się wsadzić do aresztu.

To jest pogarda i nienawiść. Oni jako zwykli ludzie mogą nienawidzić kobiet, ale jeśli oni są ludźmi, których ja wynajmuję, to ja zwalniam Piotrowicza

— piekliła się Michalik.

Odnosząc się do Kościoła, z dramatyzmem stwierdziła, że zawiodła się i nigdy nie spodziewała się tego, co się dzieje.

Kościół mnie zawiódł. Nigdy się po nim wiele nie spodziewałam, ale myślałam, że jednak w obliczu jawnej podłości, próby czynienia z drugiego człowieka niewolnika, to Kościół powie „Stop. Braliśmy działki w ramach rządowo-kościelnej komisji majątkowej, nachapaliśmy ileś tam miliardów, próbujemy wprowadzić prawo religijne, mamy porażkę ewangelizacyjną

— bredziła.

Kiedy Jarosław Kuźniar zwrócił uwagę, że Kościół opiera się na Dekalogu, czyli również przykazaniu „nie zabijaj”, Michalik odpowiedziała:

Ależ Kościół zabija ludzi. Kościół zabija i gwałci. Kościół polski jako już jeden z nielicznych na świecie ma nierozwiązane afery pedofilskie. Od dwóch tygodni nie ma dnia, żebym nie otworzyła gazety i nie przeczytała, że ksiądz kogoś zgwałcił. Księża zabijają ludzi. Gwałcą dzieci i zabijają ludzi, zabijają dzieci. Niszczą ludziom życie, robią to też w sensie psychicznym. Są pełni pogardy do ofiar

— przekonywała Eliza Michalik.

Co więcej, przywołała kuriozalny przykład, którego nie poparła żadnymi faktami, że ksiądz miał domówić pomocy rodzącej kobiecie, przez co ta zmarła. Przekonywała, że „niektórzy ludzie umierają fizycznie, a niektórzy w sensie psychicznym.

Mogą istnieć przyzwoici księża, ale gdy jest pewien poziom nieprzyzwoitości, który robi instytucja, to ja się z tej instytucji wypisuję. Jeżeli Kościół robi pewne nieprzyzwoitości, to można je znosić, ale jest pewien poziom, po którego przekroczeniu należy się wypisać

— dramatyzowała.

Po tak absurdalnych wypowiedziach pozostaje tylko zapytać: Czy leci z nami pilot?

wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ