Mazguła próbuje uderzyć w Jakiego: “Tylko ludzie zaślepieni ideologią nie widzą żenady w Pańskich wypowiedziach i działaniach”


Adam Mazguła nie przestaje szokować i nadal prowadzi swoją antyrządowa krucjatę. Ten „obrońca” demokracji teraz postanowił zaatakować Patryka Jakiego. Mazgułę boli to, że wiceminister sprawiedliwości i przewodniczący komisji weryfikacyjnej ds. reprywatyzacji może być kandydatem na prezydenta Warszawy.

Panie P. Jaki, słyszałem, że chce Pan odbudować Warszawę, z ruin… Wyjrzyj Pan z tego bunkra na Nowogrodzkiej i zobacz. To Polacy odbudowywali Warszawę – wielkim kosztem, bez kredytów, liczenia czasu pracy, często społecznie i z zapałem, bez godnej pensji, bez nagród ministerialnych i planu Marshalla

—twierdzi były wojskowy.

Nie rozumie, czy nie chce zrozumieć, że ruiny to nie tylko pozostałości po mieście zniszczonym przez niemieckich okupantów? Mazgule pewnie wygodnie jest nie pamiętać o ruinie w jakie zmieniło się życie mieszkańców reprywatyzowanych kamienic. Byli gnębieni, zastraszani i wyrzucani z mieszkań. Zamiast myśleć o ich losie łatwiej jest mu pisać na swoim profili na Facebooku i oskarżać:

Krzycząc, że odbuduje Pan Warszawę z ruin, chce Pan sobie przywłaszczyć efekt pracy pokoleń, bo tak zarządził mały i schorowany brunatny starzec z Nowogrodzkiej? Pańska wiarygodność popada właśnie w ruinę, jeśli przypomnieć, że to Pan wpiera faszystowskie organizacje. Tę samą ideologię, która zburzyła i zrównała z ziemią właśnie Warszawę.

Żołdak Jaruzelskiego nie byłby sobą gdyby przy każdej możliwej okazji nie zaatakował prezesa PiS. Coraz bardziej sfrustrowany Adam Mazguła cięgnie swój chory wywód i stwierdza, że Patryk Jaki nie zna ciężkiej pracy.

Obserwując Pana, widzę, że nie skalał się Pan nigdy rzetelną pracą. Kłamstwo i oszustwo, jak dla tej całej Waszej partii, i dla Pana jest drogowskazem do boskiej nieograniczonej władzy.

Były członek PZPR i oficer stanu wojennego, powszechnie znany jako znajomy Mateusza Kijowskiego i uczestnik marszów KOD-u zagrzewa do walki z PiS i Patykiem Jakim. Posuwa się nawet do oskarżeń o brak uczciwości.

Zanim znowu coś Panu przyjdzie do głowy i zechce Pan sobie coś zawłaszczyć – jakąś myśl, czyjąś pracę, to niech Pan usiądzie cichutko w kąciku i zaczeka, może Panu przejdzie…, dla dobra naszego społeczeństwa, z szacunku dla prawdy, prawa i sprawiedliwości. Pańskim motorem kariery jest chęć brylowania, kierowania i popisywania się. Ponieważ brak talentu i elementarnej wiedzy ogólnej nie daje zbyt dużych szans na sukces, konieczne jest lizusostwo i kipiący brak uczciwości.

Mazguła chcąc dodać dramatyzmu swoim słowom swój obraźliwy wpis kończy słowami:

Niech Pan zostawi Warszawę w spokoju – dla warszawiaków. Przesyłam Panu zdjęcie zrujnowanej Warszawy. Może Pan coś zrozumie?!

Wściekłość Mazguły, którą kieruje tym razem w stronę Patryka Jakiego w sumie może nie dziwić. Towarzystwo byłego wojskowego traci wpływy, a to bardzo niewygodne dla Mazguły i jemu podobnych.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ