Prof. Wojciech Polak odpowiada prof. Barbarze Engelking: “Polacy nie byli współuczestnikami Holokaustu”

auszd.jpg
fot: youtube

Polacy nie byli współuczestnikami Holokaustu. Holokaust to była masowa olbrzymia zbrodnia na narodzie żydowskim, autorami tej zbrodni byli Niemcy. W przypadku Polaków możemy mówić, że zdarzały się pojedyncze przypadki złego postępowania wobec Żydów, np. szmalcownictwa czy innych złych postaw. Przypadki złego postępowania zdarzają się zawsze i wszędzie. Trzeba je potępiać. One były potępiane przez Polskie Państwo Podziemne i karane przez aparat wykonawczy PPP

— mówi o słowach prof. Barbary Engelking w rozmowie z wPolityce.pl historyk i członek Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej prof. Wojciech Polak.

wPolityce.pl: Panie profesorze co pan sądzi o pomyśle dyrektora Muzeum II Wojny Światowej Karola Nawrockiego, który chce kupić od Gdańska teren na Westerplatte. Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz nie przystał na tę propozycję.

Prof. Wojciech Polak: Bardzo dobry pomysł. Teren, który chce przejąć Muzeum II Wojny Światowej jest zaniedbany. Muzeum II Wojny Światowej jest już gotowe, pomimo różnych zastrzeżeń jest to  bardzo dobre muzeum. Wiele rzeczy zostało już w nim poprawione. Westerplatte jest swoistym uzupełnieniem Muzeum II Wojny Światowej. Jeżeli placówka ta wzięłaby ten teren pod swoją opiekę i zadbała o niego oraz wprowadziła nowe elementy informacyjno-edukacyjne byłoby to świetne rozwiązanie.

Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz zarzucił dyrektorowi Muzeum II Wojny Światowej Karolowi Nawrockiemu nacjonalizm.

Zarzucanie Muzeum II Wojny Światowej nacjonalizmu jest nieporozumieniem. Każde państwo dba o to, żeby eksponować wydarzenia związane z jego historią, z historią jego obywateli.

I to naturalne, że chce przedstawić swoją historię z własnego punktu widzenia.

Tak, ponieważ muzeum ma kształtować postawy ofiarności obywateli, ich patriotyzm. To jest naturalne i nie ma wcale nic wspólnego z nacjonalizmem. To oznacza oddanie hołdu naszym przodkom i naszej przeszłości. Patrząc na to z tego punktu widzenia, Muzeum II Wojny Światowej robi kawał dobrej roboty. Włącza się w nurt dobrze pojętej polityki historycznej. To pojęcie próbuje się w Polsce kompromitować. Próbuje się wmówić, że to jakiś nacjonalizm czy też fałszowanie historii dla doraźnych celów politycznych. Nic z tych rzeczy. Polityka historyczna to jest po prostu pokazywanie prawdy. W naszej historii naprawdę nie musimy nic fałszować. Musimy dbać jedynie o to, aby funkcjonowała prawda na temat naszej przeszłości.

Okazuje się jednak, że prawda o polskiej historii jest na świecie na ogromną skalę fałszowana.

Nawet sobie nie zdawaliśmy sprawy do jakiego stopnia jest fałszowana. Dlatego powinno nam zależeć na pokazaniu fragmentu bohaterskich zmagań Polaków w czasie II wojny światowej, fragmentu niezwykle ważnego jakim jest bohaterska obrona Westerplatte. Powinno nam wszystkim zależeć na urządzeniu Westerplatte w sposób godny. Tak żeby uczcić bohaterów, a z drugiej strony, żeby turysta otrzymał ekspozycję, która mu coś pokaże, czegoś go nauczy, która pozwoli mu lepiej zrozumieć co tam się wydarzyło.

Ambasador Izraela pani Anna Azari powiedziała, że unormowanie stosunków polsko-izraelskich zależy od decyzji Trybunału Konstytucyjnego w sprawie nowelizacji ustawy o IPN. Co pan sądzi o tych słowach?

Wypowiedź zupełnie nie na miejscu. Jak przedstawiciel innego państwa może w ten sposób mówić o decyzji sądu? Sąd jest niezawisły, podejmie taką decyzję, jaka będzie uważał za stosowną. Jakiekolwiek tego typu komentarze na ten temat są nie na miejscu, szczególnie zaś w wydaniu ambasadora obcego państwa są czymś niewyobrażalnym. Jest to wypowiedź pod każdym względem skandaliczna. Jeżeli jednak pani ambasador uważa, że stosunki polsko-izraelskie zależą od tego czy ustawa o IPN zostanie w dużym stopniu zredukowana czy zniweczona, to jest to czymś zupełnie nie do pojęcia. Polska ma swoją politykę historyczną, Polska walczy o prawdę na temat Polaków w czasie II wojny światowej. Jestem przeświadczony, że Izraelowi także powinno na tej prawdzie zależeć.

Na jakiej prawdzie powinno zależeć Polsce i Izraelowi?

Po prostu na prawdzie. A prawda jest taka, że ludobójstwa w czasie II wojny światowej dopuszczali się na olbrzymią skalę Niemcy. Żydzi i Polacy byli ofiarami tego ludobójstwa. Jeżeli państwo Izrael uzależnia stosunki z Polską od głoszenia nieprawdy na temat historii Polski, to trudno, nie będzie dobrych stosunków polsko-izraelskich. Trzeba to jasno powiedzieć, chociaż nam wszystkim Polakom na tych stosunkach bardzo zależy. Będziemy się przyjaźnić z wieloma dobrymi i mądrymi obywatelami państwa Izrael, których nie brakuje. Takie stosunki są już utrzymywane i będą nadal utrzymywane. Każdy z nas będzie dążył do tego, aby mieć przyjaciół wśród tych wspaniałych ludzi. Natomiast postawa rządu izraelskiego będzie komentowana wzruszeniem ramionami.

Prof. Barbara Engelking na promocji książki „Dalej jest noc” mówiła, że „współuczestniczyliśmy, że donosiliśmy, wydawaliśmy, mordowaliśmy” Żydów. Z tych słów wynika, że byliśmy uczestnikami Holokaustu. Jak pan je skomentuje?

Jeżeli takie słowa rzeczywiście padły, to jest coś bardzo złego. Polacy nie byli współuczestnikami Holokaustu. Holokaust to była masowa olbrzymia zbrodnia na narodzie żydowskim, autorami tej zbrodni byli Niemcy. W przypadku Polaków możemy mówić, że zdarzały się pojedyncze przypadki złego postępowania wobec Żydów, np. szmalcownictwa czy innych złych postaw. Przypadki złego postępowania zdarzają się zawsze i wszędzie. Trzeba je potępiać. One były potępiane przez Polskie Państwo Podziemne i karane przez aparat wykonawczy PPP. Powiedzenie, że Polacy w swojej ogólnej masie byli wykonawcami Holokaustu jest czymś nieprawdziwym i jest to coś niewyobrażalnie złego.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ