Relacja z przesłuchania Donalda Tuska. “Termin “rozdzielenie wizyt” służył zdyskredytowaniu mnie i mojego urzędu”


Donald Tusk przybył do sądu okręgowego w Warszawie na rozprawę, w której będzie zeznawał w procesie b. szefa KPRM Tomasza Arabskiego oraz czterech innych urzędników, w sprawie organizacji wizyty prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Katyniu 10 kwietnia 2010 r. Proces – zainicjowany prywatnym aktem oskarżenia – rozpoczął się przed Sądem Okręgowym w Warszawie w marcu 2016 r.

Trwa przesłuchanie Donalda Tuska:

11.38

Muszę powiedzieć, że mam w pamięci, że trzy czy cztery dni po katastrofie niektóre media uznały za stosowne zasugerować, a następnie twierdzić z pełnym przekonaniem, że miejsce miał zamach, za którym stoję ja z premierem Putinem

11.35

Po katastrofie:

Byliśmy zajęci tym koszmarnym kryzysem państwowym. Koncentrowaliśmy się na zadaniach stojących przed nami

11.26.

Moim partnerem w tych sprawach był minister Arabski. Zarówno wtedy jak i teraz oceniam jego pracę jak najwyżej. (…) Nie miałem i nie mam do dziś krytycznej oceny działań Tomasza Arabskiego

11.22

Czy Rosjanie odradzali lądowanie na lotnisku pod Smoleńskiem?

Do mnie takie informacje nie docierały. Nie mam pamięci, by mi to ktoś odradzał

11.21

Mi byłoby zupełnie obojętne, gdyby wskazano mi inne lotnisko. Musiałbym po prostu wcześnie znaleźć się na terenie tego państwa i dojechać w inny sposób.

11.16

Wszyscy jesteśmy ofiarami fałszywej narracji, która powstała wiele tygodni po katastrofie, zgodnie z którą to rząd powinien podlegać, także w ramach polityki zagranicznej podlega i powinien wykonywać polecenia prezydenta. Bo to jest po prostu nieprawda

11.16

Czy poinformował prezydenta Kaczyńskiego o rozmowie z Putinem zanim stało się to wiedzą powszechną?

Nie kontaktowałem się w terminie natychmiastowym z prezydentem, ale tak jak wspomniałem, zgodnie z ładem konstytucyjnym, a to dotyczy całego kontekstu i tego, co działo się przestrzeni publicznej po katastrofie smoleńskiej. To rząd Polski odpowiadał za politykę zagraniczną, to rząd polski był uprawniony przez konstytucję do zakreślania zadań w polityce zagranicznej prezydentowi, nigdy odwrotnie

11.15

Informacja o tym, że ówczesny premier Putin zaprasza na wspólne złożenie hołdu pojawiła się natychmiast publicznie, po tym jak ja to zaproszenie otrzymałem. W tym sensie była to wiedza natychmiast publiczna i potoczna

11.00

Z całą pewnością, politycznie rzecz biorąc, prezydent, a na pewno dotyczy to Lecha Kaczyńskiego, forsował bardzo samodzielną, moim zdaniem na granicy uprawnień konstytucyjnych, aktywność zagraniczną i podejmował decyzje polityczne, podkreślam, mogę mówić tylko o kontekście politycznym, często samodzielnie i bez szczególnych konsultacji z rządem. W mojej ocenie było to niezgodne i z duchem i literą konstytucji, choć w naszym systemie politycznym nie jest proste rozdzielenie kompetencji rządu i prezydenta

10.57

Czy wiedział o jakichkolwiek zagrożeniach?

Nie miałem wiedzy, że wiązało się to z jakimkolwiek ryzykiem

10.56

Nie planowałem wspólnej wizyty i według mojej wiedzy, prezydent Kaczyński też nie planował

10.55

Gdyby to było w jakikolwiek sposób niezgodne z intencjami prezydenta Kaczyńskiego i jego ludzi, to znalazłoby to jakikolwiek ślad w dokumentacji, we wspomnieniach ludzi czy w mediach

10.53

Do momentu, w którym po katastrofie pojawiła się teza propagandowa i ze złej woli sformułowana (…) Nie pojawił się, w każdym razie ja nie mam świadomości, sygnał ze strony prezydenta lub jego ludzi, że są niezadowoleni z jakiegokolwiek aspektu jeśli chodzi o tak, a nie inaczej wyglądający projekt mojej wizyty

10.50

Termin „rozdzielenie wizyt” był terminem publicystycznym, służącym zdyskredytowaniu mnie i mojego urzędu. Nie planowałem wspólnej wizyty i prezydent też nie planował wspólnej wizyty prezydenta i premiera Katyniu. Nie było okoliczności, które by pozwalały używać terminu rozdzielenie tej potencjalnej wspólnej wizyty

10.48

W moich planach i planach prezydenta Kaczyńskiego, z tego co pamiętam, nie było wspólnej wizyty

10.47

Na początku lutego pojawiła się dodatkowa okoliczność czyli możliwość obchodzenia tej rocznicy ze stroną rosyjską

10.43

Zamysł wyjazdu polskiej delegacji do Katynia to był proces, który obejmował aktywność wielu urzędników, ale kluczowa postacią był minister Przewoźnik. I, jeżeli dobrze pamiętam, z jego strony największym wyzwaniem była logistyka

10.42

Chyba w styczniu rozważano datę tej uroczystości, umiejscawiano ja między 6 a 13 kwietnia, by odpowiadała dotychczasowej tradycji obchodów. (…) Data mojej wizyty została po krótkich i intensywnych rozmowach na 7 kwietnia

10.40

Kiedy Tusk podjął decyzję o udziale w obchodach?

Ostateczną decyzję podjęliśmy po otrzymaniu zaproszenia ze strony rosyjskiej. (…) W okolicach początku lutego. Dużo wcześniej miałem świadomość, że tak czy inaczej rocznica będzie miała charakter bardziej szczególny

10.34

Chodziło o to,by interpretacje kluczowych dla naszej historii zdarzeń jak II WS i jej rozpoczęcie, a także zbrodni katyńskiej, by ta narracja, do której polska strona przywiązywała szczególną wagę stawała się coraz bardziej wspólna narracją

10.32

Moja wizyta 7 kwietnia organizowana przez moich urzędników była efektem w sposób bezpośredni zaproszenia wystosowanego przez premiera Putina, a pośrednio efektem polityki, która mój rząd przyjął w relacjach z Federacją Rosyjską. Sytuacja Polski, ta globalna i w kontekście europejskim wymagała wymagała pewnej normalizacji relacji między Polską i Rosją

10.30

Nie jest rolą premiera zajmować się detalami organizacyjnymi

— mówił były premier.

10.29

Kwestia organizacji nie leży w kompetencji premiera zajmowanie się stroną logistyczną tego typu przedsięwzięć i inicjatyw. Jestem w stanie dość precyzyjnie opisać polityczny kontekst mojej wizyty

— powiedział Tusk

Na przybycie Tuska do Sądu Okręgowego w Warszawie czekali jego zwolennicy i przeciwnicy. Przed budynkiem w Al. Solidarności stały dwie małe grupki. Najwięcej było jednak dziennikarzy.

Tusk został przywitany brawami swoich zwolenników.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ