Mosiński o liście kongresmenów: To sterowana akcja przeciwko Polsce. Również totalna opozycja może maczać w tym palce

pixabay.com

Moim zdaniem nie ma w niej nic, co podważałoby Holocaust. Przypomnijmy czytelnikom wPolityce.pl, że w Holocauście ginęli Polacy narodowości żydowskiej. To jest tak, jakby zginęła cząstka Polski. Byli tam intelektualiści oraz różne inne grupy zawodowe i społeczne. W jakim więc interesie Polski byłoby zamazywanie czy zniekształcanie okrutności zbrodni Holocaustu dokonanego przez Niemcy hitlerowskie? To jest jakaś aberracja

—mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl Jan Mosiński (PiS).

 

wPolityce.pl: „Apelujemy o zwalczanie antysemityzmu w Polsce i na Ukrainie”- brzmi skandaliczny list 50 członków Kongresu do Departamentu Stanu USA. Jak go Pan odebrał?

Jan Mosiński: To sterowana akcja przeciwko Polsce. Szczerze powiedziawszy nie rozumiem intencji zawartych w tym liście. Przecież Polska jako jeden z nielicznych krajów w Europie nie odnotowuje aktów antysemityzmu. Jeżeli się zdarzają, to jest to jakiś promil zdarzeń w porównaniu z tym, co dzieje się w Niemczech, we Francji i krajach Beneluksu. Jeżeli już, to niech środowiska żydowskie apelują do prezydenta Trumpa, aby ten w relacjach bilateralnych z panią kanclerz Merkel i z panem prezydentem Macronem podniósł ten wątek.

Kto Pana zdaniem miałby sterować akcją przeciwko Polsce?

Ten przekaz może iść z różnych środowisk. Myślę, że może maczać w tym palce również totalna opozycja. Im gorzej bowiem pisze się i mówi o Polsce -oczywiście nieprawdziwie – tym bardziej zacierają ręce w swoich partyjnych gabinetach. Im zależy, by w dalszym ciągu przedstawiać Polskę jako kraj, gdzie jest antysemityzm i nie są przestrzegane podstawowe zasady demokracji. Ta narracja ma pokazać, że rzekomo jesteśmy krajem gdzieś na peryferiach świata, a tak nie jest. Polska jest krajem suwerennym, silnym partnerem w Sojuszu Północnoatlantyckim, mającym dobre relacje na linii Warszawa- Tel Awiw – USA. Natomiast my nie będziemy zabiegać o jakieś relacje z każdym środowiskiem żydowskim , czy to w USA, czy w Europie Zachodniej. Budujemy nasze relacje w oparciu o stosunki bilateralne.

Kongresmeni apelują w liście m.in. o „odrzucenie wszelkich form zniekształcenia Holocaustu”, co ma rzekomo czynić ustawa o IPN. Wie Pan w jaki sposób?

Nie. Moim zdaniem nie ma w niej nic, co podważałoby Holocaust. Przypomnijmy czytelnikom wPolityce.pl, że w Holocauście ginęli Polacy narodowości żydowskiej. To jest tak, jakby zginęła cząstka Polski. Byli tam intelektualiści oraz różne inne grupy zawodowe i społeczne. W jakim więc interesie Polski byłoby zamazywanie czy zniekształcanie okrutności zbrodni Holocaustu dokonanego przez Niemcy hitlerowskie? To jest jakaś aberracja.

Można domniemywać, że kongresmeni działają pod presją lobbingu organizacji żydowskich?

Bez wątpienia można postawić taką tezę. Pytanie, czy za tym nie kryje się kwestia realizacji w 100 proc. uchwały S. 447 i wywieranie presji na prezydenta Trumpa, by ten podpisał ten dokument. Ale nawet, jeżeli pan prezydent podpisze tę ustawę, to i tak nie ma ona przełożenia na prawodawstwo w Polsce. Jesteśmy krajem suwerennym i niezależnym od decyzji prawnych jakichkolwiek innych państw na świecie. Bez wątpienia lobbing środowisk żydowskich w USA jest dość duży, ale są pewne granice, których nie należy przekraczać. A ja mam wrażenie, że ktoś je przekracza, stawiając Polskę w bardzo fałszywym, kłamliwym świetle.

Ktoś ewidentnie chce zmącić nasze dobre relacje z USA?

Be wątpienia tak, bo tego racjonalnie nie da się wytłumaczyć. Powtórzę jeszcze raz- ostatnie sondaże pokazują, że Polska jest jednym z krajów UE o najniższym wskaźniku antysemityzmu. Oczywiście są szaleńcy, którzy usiłują nam zaszkodzić w tych relacjach polsko- izraelsko- amerykańskich, ale ci szaleńcy są także po drugiej stronie, również po stronie środowisk żydowskich.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ