Obrzydliwa propaganda! Gebert w „Newsweeku”: Polacy uczestniczyli w Holokauście, a Kaczyński musi przytulić faszystów, bo to jego elektorat

pixabay.com


Amerykański tygodnik „Newsweek” pochylił się po raz kolejny nad relacjami polsko-żydowskimi oraz ustawą o IPN. Publicysta „gazety Wyborczej” Konstanty Gebert alias Dawid Warszawski przekonuje w rozmowie z tygodnikiem, że wielu „członków polskiego narodu ponosi współodpowiedzialność za część zbrodni popełnionych przez nazistów”, ale rząd PiS nie może wycofać się z ustawy, bo  Kaczyński „potrzebuje głosów faszystów, a to 10 proc. jego elektoratu”.

Jak pisze „Newswek” Gebert 30 lat temu ciągle łamał prawo walcząc z komunistami, ale od 1989 roku starał się szanować państwo prawa. Az do teraz, czyli do chwili uchwalenia przez Sejm ustawy o IPN.

Gebert poczuł, że musi zabrać głos. Więc w marcu b.r., tuz po uchwaleniu ustawy, napisał w Wyborczej, że wielu członków narodu Polskiego było współodpowiedzialnych za niektóre zbrodnie popełnione przez nazistów. Na razie Gebert pozostaje wolnym człowiekiem, choć grozi mu za to teoretycznie kara do trzech lat więzienia lub dotkliwa grzywna

—pisze „Newsweek”. A Gebert dodaje:

Wciąż czekam. Prokuratura wydała komunikat twierdząc, że od chwili uchwalenia ustawy wpłynęły do niej 44 skargi i ona je obecnie rozpatruje. Mam nadzieję, że jestem na tej liście

—mówi publicysta „GW”. Według „Newsweeka” krytycy twierdzą, iż ustawa o IPNjest szeroko i niejasno sformułowanym atakiem na wolność słowa, stworzona przez PiS po to by ograniczyć wolność słowa, nałożyć krytykom kaganiec i zapobiec debacie historycznej.

To miecz wiszący nad głowami ludzi, którzy chcą uczciwie dyskutować o Szoa. Rząd może w każdej chwili w nich uderzyć, gdy tylko uzna to za politycznie korzystne

—zaznacza Gebert. A od 1989 roku – jak czytamy na łamach „Newsweeka” – naukowcy naświetlili nowy, ponury temat: kolaborację Polaków. Ci naukowcy to oczywiście Jan Tomasz Gross i Jan Grabowski.

W swojej książce pdt. „Polowanie na Żydów: Zdrada i morderstwo w okupowanej przez Niemców Polsce” Grabowski skrupulatnie analizuje wydarzenia w Dąbrowie Tarnowskiej, i wykazuje, że ogromna większość Żydów ukrywających się przed hitlerowcami została zdradzona – a niekiedy zamordowana – przez swoich polskich sąsiadów

—twierdzi tygodnik. Ale przemoc się na tym – zdaniem „Newsweeka” -nie skończyła. Były jeszcze pogromy w Jedwabnym czy Kielcach. Zdaniem Grabowskiego, którego tygodnik obficie cytuje „rozliczenie się z polską kolaboracją w czasie II wojny światowej jest ważne nie tylko dla Polski, ale dla świata”.

Działania ludzkie są uniwersalne. Twój sąsiad prosi o pomoc. Jeśli mu pomożesz możesz sam zginąć. Jeśli mu nie pomożesz, to on może zginąć. Te straszne wybory, których trzeba dokonać. O tym powinnismy rozmawiać

—przekonuje Grabowski. Jak twierdzi „Newsweek” Polacy takiej argumentacji jednak nie akceptują. Wzmacnia ona tylko przekonanie „wśród nacjonalistycznej prawicy , że kraj jest pod atakiem sił zewnętrznych”, zupełnie jak Węgry Viktora Orbana”.

I tak jak Orbán wykorzystał rzekomo nieuczciwe traktowanie Węgier po I wojnie światowej, by wzmocnić swoją nacjonalistyczną władzę, tak Kaczyński przywołuje demony II wojny światowej, by wzmocnić swoją

—podkreśla tygodnik. Jak przekonuje zaś Jan Grabowski w rozmowie z „Newsweekiem” nigdy w ustawie o IPN nie chodziło o walkę z pojęciem „polskie obozy”, bowiem jego zdaniem takiego pojęcia przed 2015 rokiem w ogóle nie było.

O tym pojęciu przed 2015 rokiem praktycznie nikt nie słyszał. Nawet rewizjonistyczni historycy nie twierdzą, że obozy były polskie. Chodzi o obrazę polskiego narodu. Ta ustawa jest szkodliwa

—zaznacza Grabowski. Zdaniem Konstantego Geberta rząd PiS nie może się jednak z ustawy wycofać, bowiem wówczas straci poparcie „faszystów”, a faszyści to „10 proc. jego elektoratu”.

Kaczyński musi przytulać faszystów do swojej piersi

—dodaje publicysta „GW”. Ponadto „Newsweek” twierdzi, że w 1968 roku komuniści wrzucili z Polski „swoich najostrzejszych krytyków wśród żydowskiej inteligencji”. A Gebert dodaje:

W czasie nacjonalistycznej kampanii w 1968 roku polscy żydzi nie mieli sojuszników. Teraz jest inaczej. Nie jesteśmy sami. W Polsce toczy się wewnętrzna debata na temat tego w jakim kraju chcemy żyć. Opozycja jest z nami. Ludzie też się solidaryzują z Żydami, odbywają się demonstracje

—mówi publicysta „GW”.

wpolityce.pl, newsweek.com

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ