Prof. Zybertowicz: Ustawa o IPN? “To nie był kryzys polsko-izraelski. To był kryzys izraelsko-polski. Przegraliśmy, ale nauczyliśmy się bardzo dużo”


Na linii prezydent – PiS jest pewien rozziew wynikający z wymiaru konstytucyjnego—przyznał na antenie Radia ZET prof. Andrzej Zybertowicz, doradca prezydenta Andrzeja Dudy.

Profesor dopytywany o brak posłów PiS na wczorajszej debacie o konstytucji, powiedział:

Sam się zastanawiam. Myślę, że to nie jest roztropne. (…) Myślę, że jest pewien rozziew wynikający właśnie z wymiaru konstytucyjnego. Żeby rządzić Polską, nie trzeba zdobyć 51 proc. głosów. Nasza ordynacja daje premię ugrupowaniom, które zdobyły najwięcej głosów. Żeby pełnić urząd głowy państwa, trzeba zjednać ponad połowę Polaków. To powoduje, że odpowiedzialność prezydenta i sposób komunikowania się prezydenta z wyborcami, a komunikowanie się rządzących jest innego typu. Prezydent jest mniej PiS-owski nie tylko dlatego, że ma charakter człowieka samodzielnie reagującego w trudnych sytuacjach, tylko z faktu, że ten urząd wymaga takiej legitymizacji

—tłumaczył gość red. Konrada Piaseckiego.

Z powodów systemowych jest naturalne zróżnicowanie. Sam się obawiałem, gdy pierwsze objawy różnicy zdań między prezydentem a Antonim Macierewiczem się pojawiły, że nakręcana przez dziennikarzy aura skłócenia przyczyni się do upadku obniżenia notowań

—przyznał.

Notowania rosły, bo spora część wyborców uznała, że prezydent występuje w roli bezpiecznika, który pluralizuje potencjał dobrej zmiany. W tej sposób jest lepsze reagowanie na bodźce społeczne

—zwrócił uwagę profesor.

W rozmowie poruszono również wątek ustawy o IPN.

To nie był kryzys polsko-izraelski. To był kryzys izraelsko-polski. Prace nad ustawą były konsultowane z przedstawicielami rządu Izraela. Sądzę, że z powodu wewnętrznych problemów, jakie miał premier Natanjahu w swoim kraju, rozpoczął konflikt z Polską. Wyprowadził rozmowy o tej ustawie poza obszar spokojnych konsultacji. Ponieśliśmy poważne straty, ale nauczyliśmy się bardzo dużo. Dzięki temu konfliktowi weszliśmy na radar. Nagle Polska pojawiła się jako kraj istotny w debacie międzynarodowej. Te minusy, które można długo wyliczać, nie sprowadzają się do samych minusów

—zaznaczył Zybertowicz.

wpolityce.pl/Radio ZET

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ