Spielberg wciągnięty w wir kłamliwej narracji. “Za to, co powiedziałem, prawdopodobnie w Polsce zostanę aresztowany”

pixabay.com

Steven Spielberg brał udział w dyskusji odbywającej się z okazji 25. rocznicy powstania filmu “Lista Schindlera”. Apelował, by zmodyfikować edukację, dodając do niej rzetelne przedstawienie Holokaustu. Wspomniał też okres zdjęć w Polsce. – Za to, co powiedziałem, prawdopodobnie w Polsce zostanę aresztowany – stwierdził po opowiedzeniu jednej z historii.

Dyskusja miała miejsce po pokazie filmu “Lista Schindlera” podczas Tribeca Film Festival. Steven Spielberg oświadczył, że w każdym publicznym liceum w USA należy wymagać uczenia o Holokauście.

– Dziś to nie jest wymagane do ukończenia szkoły średniej w stopniu, w jakim powinno być – ocenił Spielberg. – Nauka o Holokauście powinna być częścią nauk społecznych w każdej publicznej szkole średniej w tym kraju – dodał.

Reżyser przywołał też historię, która przytrafiła się podczas dnia zdjęciowego w Polsce. Powiedział, że w pewnym momencie jedna z Polek krzyknęła do aktora Ralpha Fiennesa, odzianego w mundur SS, że bardzo podoba jej się ten mundur i że życzyłaby sobie, żeby Niemcy „tu wrócili i znów nas chronili”.

– Prawdopodobnie w Polsce zostanę aresztowany, po tym jak znowu tam pojadę, za to co powiedziałem – odkąd uchwalili swoje prawo – stwierdził Spielberg, nawiązując do ustawy o IPN pozwalającej karać więzieniem osoby, które – wbrew faktom – przypisują narodowi polskiemu zbrodnie popełnione w czasie II wojny światowej przez nazistów.

Do sytuacji odniósł się poseł WiS Adam Andruszkiewicz. Bez owijania w bawełnę, podjął się analizy sytuacji Polski na arenie międzynarodowej. “Skuteczna obrona Polski przed międzynarodowym lobby nie będzie możliwa dopóki, dopóty nie posprzątamy opcji zewnętrznej działającej nad Wisłą” – napisał na Twitterze.

Źródło: tvp.info, Jerusalem Post, twitter.com

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ