Czerska znów w obronie esbeków! Tym razem martwi się o dezubekizację i jej losy w TK oraz o to, czy zainteresowani dożyją rozstrzygnięć


Był jazgot nad wprowadzeniem ustawy dezubekizacyjnej, był tez poradnik dla esbeków, jak walczyć o utrzymanie wysokich emerytur. To nie koniec! „Gazeta Wyborcza” znów wraca do sprawy ustawy zmniejszającej emerytalne uposażenie funkcjonariuszy aparatu represji PRL! Tym razem dziennikarze z Czerskiej załamują ręce nad losem esbeków, którzy walczą o swoje przywileje przed sądami. „GW” uważa, że „sprawiedliwości” nie może stać się zadość, gdyż sprawa ustawy „utknęła” w Trybunale Konstytucyjnym.

Ciekawa, ze taki artykuł znalazł się na okładce „Gazety Wyborczej” akurat w Dniu Flagi, gdy wspomina się prawdziwych bohaterów polskiej historii. Gest GW odczytać więc można jako plunięcie w twarz ludziom, którzy walczyli za polską suwerenność i często zapłacili za to najwyższą cenę. Co jednak konkretnie niepokoi redaktorów Michnika?

Nawet dwa-trzy lata będą musieli czekać na wyrok mundurowi, którym zmniejszono emerytury w wyniku ustawy dezubekizacyjnej. Wszystkie sprawy w sądach są zawieszane do czasu rozpatrzenia skargi przez Trybunał Konstytucyjny.– czytamy na łamach „Gazety wyborczej”, której dziennikarz dziwi się normalnemu trybowi prawnemu, który dotyczy także kwestii dezubekizacji.

„Gazeta Wyborcza”, zrzucając winę na Trybunał Konstytucyjny sama sobie przeczy, gdy po kilku akapitach tekstu informuje, że wstrzymanie toku spraw związanych z byłymi funkcjonariuszami służb PRL, to wynik decyzji niezawisłego sądu!

Nawet dwa-trzy lata będą musieli czekać na wyrok mundurowi, którym zmniejszono emerytury w wyniku ustawy dezubekizacyjnej. Wszystkie sprawy w sądach są zawieszane do czasu rozpatrzenia skargi przez Trybunał Konstytucyjnego z pytanie, czy dezubekizacja nie narusza ustawy zasadniczej oraz zasad niedziałania prawa wstecz i niekarania dwa razy za ten sam czyn.– pisze autor tekstu.

Redakcja Adama Michnika boleje także nad faktem, że wielu zainteresowanych nie dożyje sądowych rozstrzygnięć.

Przypuszczam, że rozpatrzenie sprawy może zająć dwa-trzy lata Już zmarły cztery osoby, które reprezentowałem w sprawach obniżonych emerytur.– narzeka w „GW” Damian Sucholewski, adwokat prowadzący sprawy poszkodowanych funkcjonariuszy.

Ciekawe, że „Gazeta Wyborcza’ nie załamuje rąk nad faktem, że wiele ofiar komunistycznego reżimu nie doczekało sprawiedliwości, że nie rozliczono wielu zbrodni komunistycznych, za którymi stoją niektórzy bronieni przez redakcję z Czerskiej funkcjonariusze. Czy obrona esbeków i ubeków to odpowiedź „Wyborczej” na masowo odchodzącego czytelnika?

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ