Festiwal Wolności w Centrum Kongresowym, a pod Halą Ludową pikieta

MP

 

Kiedy wczoraj w Centrum Kongresowym z udziałem byłych prezydentów Polski, prezydenta Wrocławia, polityków, samorządowców i młodzieży licealnej odbywała się debata o wolności i demokracji w ramach Festiwalu Wolności,  na zewnątrz, przy głównym wejściu do Hali Ludowej trwała  pikieta, w której organizatorzy „przedstawiali swój sprzeciw wobec gloryfikowania tych, którzy sprzedali Polskę i dalej robią wszystko, żeby tego stanu nie zmieniać”.

Grupa skupiona wokół Jarosława Bogusławskiego trzymała flagi Polski i baner „Ponowoczesna targowica szaleje, boją się prawdy zdrajcy i złodzieje”. Przechodnie mogli nie tylko wysłuchać Bogusławskiego ale też zabrać głos. Rozmawiano zarówno o nowoczesnym państwie, jak i historii starej i nowej. Wychodzący z Centrum Kongresowego licealiści w większości nie zgadzali się ze zdaniem Bogusławskiego.

Ale jest nadzieja, że przeczytają wartościowe książki i sobie przemyślą. A potem zweryfikują z moimi słowami i z tym, co tam usłyszeli. To, że nic nie wiedzą, to nie jest ich wina. Słyszeliśmy czego uczą w się szkole.

Powiedział pan, że osoby zaproszone przez prezydenta Rafała Dutkiewicza na Festiwal Wolności zasługują na miano persona non grata we Wrocławiu. Dlaczego?

Ktoś, kto upija się na grobach naszych rodaków, zabitych śmiercią haniebną, nie powinien pełnić żadnych zaszczytnych funkcji. Mało tego, komunista Kwaśniewski przyjeżdża otwierać nową ulicę we Wrocławiu! To łotr, zdrajca i grabarz Polski, tak samo jak Komorowski, zdemaskowany przez Wojciecha Sumlińskiego i Michnik.

Jeśli policja przeprowadzi śledztwo i odpowie sobie i nam na pytanie kto i dlaczego zamordował Pawła Chruszcza, dojdzie do tych panów. A ile takich morderstw było w Polsce? Komu naraził się radny z Głogowa? Czy mam uwierzyć, że szczęśliwy mąż i ojciec dwójki dzieci popełnia samobójstwo? Przecież wiemy, że wykrył niejedną aferę a dzisiaj jest jego pogrzeb!

Teraz jest tak, że mówienie prawdy nie jest pożądane. Walka i szukanie prawdy kończy się zgonem, bo seryjny samobójca działa. Po katastrofie smoleńskiej objawił się w niebywały, swobodny sposób.

Kiedy zapytałam Leszka Balcerowicza jakie znaczenie miał dla niego 4 czerwca w 1989 roku i jakie znaczenie ma dzisiaj, powiedział „wtedy to był początek wielkich przemian o których większość Polaków mogła tylko marzyć, że będziemy krajem państwa prawa i wolności, i że wyrwiemy się ze zniewolenia a ci, co próbują to zakłamać, to są niegodziwcami. Bo kłamstwo jest niegodziwe”. Czy pan jest zakłamany i niegodziwy?

Nie, nie jestem zakłamany, nie jestem niegodziwy. Przeciwnie modlę się za ludzi, za nieprzyjaciół swoich, bo oni najbardziej tego potrzebują.

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ