Andrzej Jaroch: Sutryk chyba zawiedzie się na autorytecie obecnego prezydenta

andrzej-jaroch.jpg

Jacek Sutryk jest wrocławianinem, rocznik ’78. Ma już pewne doświadczenie życiowe i przychylność Prezydenta Dutkiewicza. Czy posiada jeszcze przymioty konieczne do sprawowania władzy? Zapytaliśmy Andrzeja Jarocha o opinię, jak ocenia szanse Sutryka w najbliższych wyborach prezydenckich i ile tur przed nami?

Czy Jacek Sutryk jest dobrym kandydatem dla wrocławian? Panowie znacie się doskonale nie tylko z działalności w samorządzie ale też z aktywności sportowej.

Cóż, Sutryk ufa, że pozostanie rywalem startującym przeciw Prawu i Sprawiedliwości ale chyba zawiedzie się na autorytecie obecnego prezydenta.

Generalnie to jest bardzo sympatyczny człowiek. Tak jak ja, lubi grać w tenisa i jako partner na korcie spełnia wszelkie, oczekiwane przeze mnie zalety towarzyskie i sportowe. Natomiast, gdy mówimy o jego możliwościach przewidywanych i konsekwencjach przeobrażenia się urzędnika w prezydenta Wrocławia – to ma małe szanse. Ja nie przypisuję jego kandydaturze jakichkolwiek realnych szans na przejście do drugiej tury, zważywszy na kontrkandydatów, którzy już widać, że wzajemne będą odbierać sobie głosy.

Mówi pan, że przyszły prezydent znajdzie się w trudnej sytuacji. Zastanie nierozwiązane problemy i koszty z nietrafionych inwestycji, które będzie musiał ponosić a nie wiadomo jeszcze, co pokaże bilans otwarcia a potem audyt?

Rzeczywiście, sytuacja w jakiej znajduje się teraz miasto jest nie do pozazdroszczenia. Duże problemy wynikają ze stanu finansów, bowiem w historii Wrocławia nigdy wcześniej, nie doprowadzono do tak niebywałego zadłużenia. Mamy budżet miasta i drugi schowany w spółkach i jednostkach, które kiedyś powołało miasto. One realizują swoje potrzeby ale czy są przejrzyste? Nawet z pozycji radnego nie można tego ustalić. Na początek konieczny jest bilans otwarcia, zwłaszcza, że nowy prezydent przejmie urząd w ciągu roku budżetowego.

 

PODZIEL SIĘ

2 KOMENTARZE

  1. O czym jest ten artykuł? O tym ze starego gościa zjada zazdrość ze nic w życiu nie osiągnął? Nie rozumiem potrzeby takiego dziennikarstwa. Zupełnie jak w gazecie wyborczej poziom faktu albo i metę mułu niżej

  2. Dokładnie. I styl pisania: o 40-latku, który od lat zarządza poważnymi instytucjami “ma już pewne doświadczenie”. A jakie ma autor tego gniota – naczytał się propagandy za PRL? Poza tym kim jest p. Jaroch? Trzeciorzędnym politykiem?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ