Wrocław: WPT zajmuje ruchomości spółki związanej z żoną wiceprezydenta

Wrocławski Park Technologiczny (WPT), którego większościowym akcjonariuszem jest gmina Wrocław właśnie rozwiązał umowę ze spółką, która przez lata zatrudniała żonę Macieja Bluja wiceprezydenta tego miasta. W tle gigantyczne zaległości za najem biura.

Spółka informatyczna Newind od lat była uważana za bezkonkurencyjną w zamówieniach publicznych z branży informatycznej na Dolnym Śląsku – obsługiwała urzędy i szpitale. Otrzymywała także prestiżowe nagrody: Kryształ Przetargów Publicznych, Dolnośląskiego Gryfa czy Gazelę Biznesu. Wygrywała przetargi we wrocławskim magistracie. Organizowała także nieodpłatne szkolenia dla pracowników działów zamówień publicznych z tego, w jaki sposób powinni przeprowadzać przetargi. Przez lata Newind wynajmował biura od miejskiej spółki WPT jednocześnie zatrudniając żonę wiceprezydenta Wrocławia Macieja Bluja, która zajmowała stanowisko dyrektora do spraw marketingu i wizerunku.

Prezes Newinda Dariusz Gajewski o świetnej współpracy z WPT opowiadał m.in. w rozmowie z magazynem „Forbes”. Na pytanie jakie znaczenie miało ulokowanie firmy w WPT odpowiedział, że ogromne.

– WPT dało nam możliwość działania w sposób, w jaki działają duże firmy bez konieczności ponoszenia dużych kosztów finansowych. Chodziło tu głównie o sprawy lokalowe, dostęp do internetu o dużej przepustowości, ale także kontakt z innymi firmami – podkreślił w wywiadzie prezes Dariusz Gajewski.

Po wygranych wyborach przez PiS sytuacja na rynku IT diametralnie się zmieniła, a ogromne przetargi na informatyzację w instytucjach publicznych zostały wstrzymane. Wówczas sytuacja spółki Newind także szybko się zmieniła. Spółka od miesięcy nie płaciła za biura, które wynajmował we Wrocławskim Parku Technologicznym.

O tej sytuacji poinformowali nas inni przedsiębiorcy, którzy podkreślają, że za czynsz muszą płacić regularnie.

– My, zwykli przedsiębiorcy gdybyśmy zalegali z płatnościami przez 3-4 miesiące to zgodnie z umową WPT zapewne natychmiastowo zająłby nam kaucję i kazał się pakować – zaznaczyli prosząc o interwencję.

Według naszych informacji spółka Newind wraz z odsetkami za niepłacenia za biura w WPT może mieć nawet ponad 1 mln zł zaległości. Pytania o tę sytuację przesłaliśmy na adres spółki Newind oraz na adres służbowy żony wiceprezydenta Wrocławia. A także sms-em do prezesa Newindu Dariusza Gajewskiego. Po raz pierwszy w historii naszej korespondencji ze spółką nie udzielono nam żadnej odpowiedzi. Także WPT nie chce odpowiadać na pytania, czy kwota, którą za wynajem biur był winny Newind to ponad 1 mln zł i czy żona wiceprezydenta uczestniczyła w rozmowach dotyczących przesunięcia terminów spłaty. Po naszych pytaniach WPT zdecydował rozstać się ze spółką. W przesłanych nam odpowiedziach podkreślił, że Newind nie był traktowany na preferencyjnych zasadach.

Prezes WPT: Zajęliśmy ruchomości spółki

Spółka Newind S.A pozostawała najemcą powierzchni na terenie należących do naszej spółki nieruchomości na podstawie zawartej umowy najmu – dowiedzieliśmy się w WPT. Spółka nie może jednak ustosunkować się do zapisów umowy, która łączyła ją z Newindem, bo są objęte tajemnicą.

– W tym zakresie spółka jako wynajmująca powierzchnie musi zachować poufność warunków na jakich zawiera poszczególne umowy, albowiem służy to ochronie interesów spółki. Pragnę jednocześnie wskazać, że treści zapisów umów najmu są negocjowane przez najemców, stąd ich warunki pozostają odmienne w większości umów w zależności od konkretnych ustaleń poczynionych z danym najemcą – podkreśla Maciej Potocki z WPT. I dodaje, że dotychczas podjęte działania, skutkują zatrzymaniem kaucji wpłaconej przez najemcę, a także spowodowały opuszczenie przez spółkę Newind S.A. zajmowanej powierzchni, co umożliwi obecnie poszukiwanie nowego najemcy na powierzchnię dotychczas zajmowaną przez spółkę Newind S.A. – Jednocześnie zaznaczyć należy, że czynności, które zostały podjęte przez Wrocławski Park Technologiczny S.A. poskutkowały również ustanowieniem zastawu ustawowego na rzeczach najemcy znajdujących się w pomieszczeniach stanowiących przedmiot umowy najmu. Mamy jednocześnie nadzieje, że z tych zajętych ruchomości, które należą do spółki Newind S.A., po przeprowadzeniu postępowania sądowego, będzie można pokryć zaległości spółki Newind S.A. wobec Wrocławskiego Parku Technologicznego S.A. Na obecnym etapie jest jeszcze za wcześnie aby wskazać wartość zajętych ruchomości. Wartość ta zostanie skrupulatnie wyliczona i wskazana przez biegłego w ramach procedur sądowych i egzekucyjnych, które zostaną przeprowadzone – mówi nam prezes zarządu WPT Maciej Potocki.

Szacunek w służbie

O spółce Newind pisaliśmy już kilkakrotnie m.in. w kontekście nieodpłatnych szkoleń w ramach działań marketingowych, jakie organizowała dla pracowników działów zamówień publicznych. A także o słynnej infoaferze, prokuratorskim śledztwie i niejasnym przetargu w WPT.

Firma Newind powstała w 2010 roku. W sprawozdaniach z jej działalności czytamy, że każde istotne zaburzenie funkcjonowania rynku publicznego „może spowodować dotkliwe w skutkach perturbacje dla spółki”. – Niewątpliwym czynnikiem zakłócającym normalne funkcjonowanie rynku publicznego w roku 2013 r. były ujawnione przez CBA afery korupcyjne – podkreślała spółka.

Dariusz Gajewski, prezes spółki Newind podawał przykłady w mediach, że rynkiem informatycznym wstrząsnęły afery związane z Centrum Projektów Informatycznych oraz firmami HP i IBM, które zostały okrzyknięte mianem infoafery.

-Takie zdarzenia nie mogły nie mieć wpływu na cały rynek informatyczny i powodowały po stronie klientów wstrzymywanie się z decyzjami o inwestycjach informatycznych. Dodatkowo część z tych afer skutkowała pośrednio koniecznością zwrotu finansowania do unii europejskiej, a co za tym idzie uszczuplała budżety instytucji zamawiających. W tym sensie było to zakłócenie na rynku informatycznym – podkreślał wrocławski przedsiębiorca.

Dariusz Gajewski obok pracy w takich firmach jak CCS, WINUEL oraz Emax, był członkiem zarządu wrocławskiej spółki Netline, której wiceprezesowi – Janusz J. w infoaferze postawiono zarzuty korupcyjne. Netline w jej wyniku musiała rozwiązać umowę ze 150 pracownikami i zakończyć działalność.

Jak mówił mediom Dariusz Gajewski – jego wiedza na temat infoafery pochodzi z mediów, ponieważ afera korupcyjna wybuchła w 2011 roku – czyli ponad rok po jego „rozstaniu” ze spółką i dotyczyła obszaru działalności, w której nie brał udziału. Z kolei z dostępnych w KRS dokumentów wynika, że istotnie, w 2010 r., Dariusza Gajewskiego odwołano z zarządu Netline, ale udziałowcem spółki był do czerwca 2012 r. To właśnie po zakończeniu działalności spółki Netline po rzekomo wielkiej aferze korupcyjnej znaczna część pracowników i kontrahentów przeszła do Newindu. Prezes podkreślał jednak, że na inforaferze nie skorzystał, a wręcz stracił tak jak większość firm informatycznych. Dodajmy, że Dariusz Gajewski cieszy się bardzo dobrą opinią we wrocławskich służbach specjalnych, których funkcjonariusze odradzali nam publikacje na temat spółki Newind. Zgodnie z zawartością akt w IPN prezes wrocławskiej spółki jest jednak blisko spokrewniony z żołnierzem w stopniu pułkownika, która był współpracownikiem Wojskowej Służby Wewnętrznej (poprzedniczki Wojskowych Służb Informacyjnych).

Dwa lata temu pisaliśmy również o przetargu we Wrocławskim Parku  Technologicznym. Do WPT w niejasnych okolicznościach trafił sprzęt pierwotnie należący do poznańskiego przedsiębiorcy – firmy Top Marka. W biurze prasowym CBA dowiedzieliśmy się, że tym przetargiem agenci jednak się nie zajmowali. Śledztwa  nie chciał podjąć też prokuratura. Więcej tutaj: https://wdolnymslasku.com/2016/05/24/wpt-zawiadamia-prokurature-sprzet-nalezacy-do-poznanskiego-przedsiebiorcy-znalazl-sie-w-miejskiej-spolce-tylko-u-nas/

Magda Groń

Kontakt: magda.gron@swsmedia.com.pl, magda.wds@spoko.pl

Gazeta Polska Codziennie, Wrocław

PODZIEL SIĘ

4 KOMENTARZE

  1. Juz ktorys raz wpada mi w rece artykul tej kobiety i znowu zastanawiam sie kto ja zatrudnil. Chciala by cos napisac ale niestety nie umi…

  2. Kawał rzetelnego dziennikarstwa. Może w końcu świat usłyszy, że firma prowadzona przez Dariusz Gajewski zalega z pensjami i należnościami dla kontrahentów.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ