Waszczykowski: “Tusk szczuje, podkręca opozycję do wojny. Wzywa do walki z legalnym rządem”

Tusk szczuje, podkręca opozycję do wojny. Przecież wzywa do walki z legalnie i demokratycznie wybranymi polskimi władzami. To jest prawdziwa twarz Tuska— powiedział w rozmowie z portalem wPolityce.pl Witold Waszczykowski, były minister spraw zagranicznych.

wPolityce.pl: Donald Tusk przemawiał w Łodzi podczas Igrzysk Wolności. Wykorzystał tę okazję do straszenia Polexitem. Jak odbiera Pan te słowa, wygłoszone w przededniu Święta Niepodległości?

Minister Witold Waszczykowski: To wyjątkowo nietrafna diagnoza tego co się dzieje w Europie. Na to co w większym stopniu trzeba zwrócić uwagę, to jego konfrontacyjny ton. W ostatnich dniach prezydent Andrzej Duda i premier Mateusz Morawiecki starają się łączyć Polaków na czas Święta Niepodległości, czego owocem jest wspólny marsz, który przejdzie ulicami Warszawy. Tusk wolał się nabijać z Marszu Niepodległości. To już jest jego kolejne kontrowersyjne i konfrontacyjne wystąpienie. Cofnijmy się pamięcią do grudnia 2016 r., kiedy to wspierał pucz. Potem manifestacyjnie odwiedzał prokuraturę i komisje sejmową. Tusk nie jest postacią anonimową. On zajmuje bardzo ważne stanowisko międzynarodowe. Nie odbieram mu prawa do własnych poglądów, ale powinien być neutralny wobec Polski czy innych państw. W Unii Europejskiej ma naprawdę dużo ważnych problemów do rozwiązania. On woli marnować energię na walkę z demokratycznym rządem własnego państwa.

A może warto powiedzieć głośno, to co się mówi po cichu? Tusk prowadzi swoją kampanię wyborczą.

Tego nie można wykluczyć. Ale jego wystąpienie było asekuracyjne. Jasno mówił: liczcie na siebie. Wzywał do organizowania się, a nie do czekania. I tak rozbudza pragnienia wśród opozycji i ich zwolenników. Ucieka też od jasnych deklaracji. On wie, że jego pozycja nie jest wcale tak mocna, jak chcą tego jego polityczne dzieci. Badania opinii publicznej pozwalają twierdzić, że Zjednoczona Prawica wygra kolejne wybory, że ma szansę na obronienie samodzielnej większości. Także prezydent Andrzej Duda nie ma sobie równego kandydata. Tusk próbuje więc prowokować i badać nastroje. Gdy uzna to za skuteczne, to wtedy nasili wysiłki, żeby odzyskać swoje polityczne zaplecze. On wie co należy robić. Dzisiaj jest aktywny, przeszkadza rządowi, ale jaką rolę odegra w przyszłości, to nawet on nie potrafi tego powiedzieć. To jest dla niego charakterystyczne. Każdy z nas pamięta czasy, gdy to on był premierem. Gdy tylko pojawił się jakiś kryzys, to Tusk znikał w jakiś kazamatach. Próżno było go szukać. Z podziemia badał, jak sytuacja się rozwinie. Jak wszystko szło lekko, to wychodził na powierzchnie. Tak będzie teraz. Będzie, czekał, czekał i czekał.

Tusk w Łodzi mówił też o współczesnych bolszewikach…

… i wzywał do ich pokonania. Ja bolszewików w Polsce nie widzę, chociaż często wyglądam przez okno. Bolszewi na ulicach naszych miast nie ma. I tak można żartować dalej, gdyby nie to że sytuacja jest poważna. Tusk szczuje, podkręca opozycję do wojny. Przecież wzywa do walki z legalnie i demokratycznie wybranymi polskimi władzami. To jest prawdziwa twarz Tuska.

Polexit będzie głównym narzędziem do uderzania w rząd?

Wydaje się, że tak. Ulica i zagranica nie przyniosły zakładanych efektów. Nikt też nie traktował twierdzeń, że chcemy budować białoruski model demokracji. Putynizacja Polski też została wyśmiana. Oni korzystają więc ze sztuczek socjotechnicznych. (A wiadomo, kto i gdzie uczył ich propagandy.) Jedna metod zakłada, że jak się systematycznie wmawia coś społeczeństwu, to ono w końcu zacznie w to wierzyć. Po kilku miesiącach to paliwo się wypali i wtedy zacznie się straszenie czymś innym. Tak to się wkoło kręci.

Z tym, że spór Warszawy z Brukselą nie jest mitem, a faktem.

My w Europie bronimy własnych interesów. Mamy inne spojrzenie na charakter, rozwój i przyszłości UE niż Tusk. Chcemy być silnym państwem w silnej Europie. Ale ta Europa nie może rozwijać się kosztem państw narodowych. Nie może opierać się na podporządkowaniu jednych państw drugim. Nasza wizja jest w pełni europejska i podziela ją wiele państw Europy. I to mówimy o silnych krajach, bo takim jest Wielka Brytania. Oni wychodzą z UE nie dlatego, że taka jest ich fanaberia, tylko dlatego, że ich społeczeństwo jest rozczarowane tym co się dzieje. Ten czas jest czasem zastoju Europy. Nie ma pomysłów jak przejść z zapaści w kierunek rozwoju. Fundamentalnym problemem są niewłaściwe diagnozy. Źle określono przyczyny Brexitu, źle odczytuje się działania prezydenta Donalda Trumpa. Lider USA wzywa Europę do konkretnych działań. Chce żeby Europa była silna militarnie i gospodarczo. Oferuje realne wsparcie, które może być przeciwwagą wobec Rosji. To nie Trump izoluje Europę, to część państw UE chce zerwać sojusz ze Stanami Zjednoczonymi. A słowa prezydenta Francji Emmanuela Macrona, że UE powinna stworzyć armię, która będzie broniła nas przed wrogami, w tym USA, są skandaliczne. Jak widać, to politycy europejscy chcą zmarginalizować współpracę ze Stanami Zjednoczonymi.

A nie żal Panu, że światowi liderzy wybrali Paryż, a nie Warszawę i to tam teraz świętują?

W Paryżu świętuje się 100-lecie zawieszenia broni po I wojnie światowej. Jednym ze skutków tej wojny był nasz powrót na mapy Europy i świata. Nasze państwo – jako instytucja – nie mogło uczestniczyć w działaniach wojennych. Naszym świętem jest odzyskanie Niepodległości. Jesteśmy dużym Europejskim państwem. Mamy piękną historię i kulturę. Dlaczego tak wspaniały naród musi się ciągle przeglądać w lustrach innych państw? To jest nasze święto, które koliduje ze świętami innych państw, oraz z zakończeniem I wojny światowej. Mamy przekładać tak ważne dla nas święto, żeby liderzy innych państw mogli do nas przyjechać? Naprawdę to by poprawiło nasze samopoczucie? Myślę, że okazji do odwiedzenia nas będzie bardzo dużo. Nie można mówić o jakiejkolwiek izolacji. Jest natłok ważnych dla Europy wydarzeń i każdy świętuje to co dla niego najważniejsze.

Rozmawiał Rafał Stefaniuk.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ