Gadowski: KRRiT powinna nałożyć na TVN wielomilionową karę za reportaż o “urodzinach Adolfa Hitlera”

Ringier Axel Springer chce, żebym przeprosił ich za to, że powiedziałem, iż w koncernie Axel Springer zasiadali byli Wehrmachtowcy i SS-mani. Oprócz przeprosin żądają, żebym zapłacił odszkodowanie

— mówi portalowi wPolityce.pl Witold Gadowski, dziennikarz śledczy.

 

wPolityce.pl: Portal wPolityce.pl dotarł do kolejnych zdjęć, na których organizator tzw. „urodzin Adolfa Hitlera”, uwiecznił dziennikarzy „Superwizjera” TVN. Na jednym z nich dziennikarka Anna Sobolewska pije piwo. Na innym pozuje wraz z operatorem TVN Piotrem Wacowskim przy płonącej swastyce w towarzystwie innych uczestników maskarady. Materiał TVN był reportażem wcieleniowym czy chamską prowokacją polityczną?

Witold Gadowski: To nie było przeniknięcie do grupy przestępczej do której nie da się inaczej wejść i opowiedzieć o tym, co w niej się dzieje. To była prowokacja mająca na celu wymuszenie przestępczego zachowania.

Dziennikarze TVN mieli udział w tym przestępczym zachowaniu?

Można mówić o udziale w przestępstwie. Nie ma to nic wspólnego z rzemiosłem dziennikarskim. Była to polityczna prowokacja, która dyskwalifikuje jej uczestników. Tak nie zachowują dziennikarze. Rażąco naruszyli warsztat dziennikarski. Nie powinni tytułować się mianem dziennikarzy. To prowokatorzy polityczni i powinni za to odpowiedzieć. Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich na mój wniosek zajmie się sprawą. Będziemy wnioskować do Discovery, właściciela Grupy TVN o wyciągnięcie jak najdalej idących konsekwencji wobec pracowników i osób, które nadzorowały reportaż.

Sądzisz, że dziennikarka TVN Anna Sobolewska miała świadomość w czym uczestniczy?

Podejrzewam, że nie była świadoma. Ale na pewno świadomość sytuacji miał operator Piotr Wacowski. Jest doświadczonym operatorem, uczestniczył w wielu działaniach TVN.

 

KRRiT na razie nie podejmuje żadnych działań wobec TVN. Jakie kroki powinna podjąć?

Niewyciąganie konsekwencji wobec tak jawnie sprzecznych z warsztatem dziennikarskim działań jest tchórzostwem. Cały czas czekam na działania KRRiT. SDP będzie wnioskował do Rady o wyciągnięcie konsekwencji wobec TVN. Reportaż wywołał ogromną, międzynarodową akcję przeciw Polsce. Szkody wyrządzone państwu polskiemu przez materiał telewizji TVN są ogromne. TVN powinien zostać ukarany przez państwo polskie. Telewizję powinny dosięgnąć konsekwencje natury medialnej i karnej. Jest kilka paragrafów przepisów karnych, które można zastosować wobec autorów i osób nadzorujących materiał. Jeżeli okaże się, że mamy do czynienia z działaniami przestępczymi to będzie to dowód, że pracownicy TVN wiedzieli o przestępstwie i ukrywali je.

W jakiej formie TVN powinien zadośćuczynić Polsce za szkody wizerunkowe wyrządzone reportażem na arenie międzynarodowej?

Zadośćuczynienie może być tylko w formie materialnej. Jedynym rozwiązaniem jest nałożenie ogromnej kary finansowej na telewizję TVN przez KRRiT.

Rada odważy się to zrobić?

Trudno mi na to pytanie odpowiedzieć. O to trzeba zapytać Radę.

Niestety, niektórzy politycy przepraszali po emisji materiału TVN. Chyba niepotrzebnie.

Oczywiście, że zrobili to niepotrzebnie. Natomiast TVN brnie w straszenie i udawanie, że nic się nie stało. Trzeba wyciągnąć ogromne konsekwencje materialne wobec TVN, żeby zrozumieli, że zrobili coś złego. Najlepszym rozwiązaniem będzie kilkumilionowa kara finansowa.

Dokonywałeś prowokacji dziennikarskich?

Pracując w TVN z Przemkiem Wojciechowskim dokonaliśmy chyba najbardziej śmiałej akcji wcieleniowej. Wcieliliśmy się w członków mafii paliwowej. Ale wiedzieliśmy o tej mafii chyba wszystko. Znaliśmy ludzi, poznaliśmy powiązania. Wiedzieliśmy jak się zachowują. Przygotowywaliśmy się długo do tego. Na spotkaniu z członkiem mafii, dosyć groźnym facetem z mafii paliwowej we Wrocławiu, pojawiliśmy się jako reprezentanci kierownictwa ze Szczecina. Nie sprawdził nas przed spotkaniem. Nieogoleni, ubrani w skórzane kurtki nieogoleni z atrapami pistoletów na uprzęży wyglądających, jak prawdziwe na uprzęży, robiliśmy wrażenie prawdziwych przestępców. Chyba byliśmy przekonujący. Obsługa baru na Placu Solnym we Wrocławiu wycofała się, a my zawiesiliśmy na drzwiach tabliczkę z napisem „zamknięte”. Udawaliśmy członków grupy, którzy sprawdzają czy nikt nie sypie. Gangster myśląc, że jesteśmy „swojakami” przyznał się, jak działa struktura mafii. Zapewniał, że nic nie powiedzą prokuraturze.

Zarejestrowaliście rozmowę?

Wszystko zostało nagrane ukrytą kamerą. Materiał znalazł się w naszym reportażu i pokazał całą strukturę mafii. Jeszcze kilka razy wykonywaliśmy takie akcje. Było to możliwe, bo mieliśmy nieznane twarze. Teraz już byłoby znacznie gorzej zrobić coś takiego. Ale zawsze dbaliśmy o jedną rzecz.

O jaką?

Żeby dobro w imię, którego postępujemy było o wiele większe niż dobro, które poświęcamy. W tym wypadku prywatność gangstera i wprowadzenie go w błąd zostało poświęcone na rzecz odkrycia struktury całej mafii paliwowej. Poruszaliśmy się na granicy prowokacji dziennikarskiej.

23 listopada w warszawskim sądzie odbędzie się rozprawa, którą wytoczył Ci Ringier Axel Springer. O co chodzi?

To proces o ochronę dóbr osobistych. Ringier Axel Springer chce, żebym przeprosił ich za to, że powiedziałem, iż w koncernie Axel Springer zasiadali byli Wehrmachtowcy i SS-mani. Oprócz przeprosin żądają, żebym zapłacił odszkodowanie.

Przeprosisz?

Nie mam za co przepraszać. Będzie to ciekawa rozgrywka prawna. Zobaczymy czy jesteśmy w stanie obronić polską rację stanu przed agresję niemieckich mediów.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ