Zaniedbany pies „Misiek” po interwencji został odebrany właścicielowi

Piotr Drabik, CC BY 2.0, Flickr

W niedzielny poranek do policjantów z komisariatu Wrocław – Śródmieście zadzwoniła kobieta, prosząc o interwencję. Opowiedziała funkcjonariuszom, że obawia się o stan zdrowia swojego sąsiada. Nie ma z nim kontaktu, a w jego mieszkaniu głośno wyje pies. Gdy mundurowi weszli do środka, zastali tam „Miśka” w bardzo złym stanie. Był głodny i zaniedbany. We wszystkich pomieszczeniach były psie odchody. Właściciel psa został zatrzymany za naruszenie ustawy o ochronie zwierząt, a „Miśkiem” zajął się pracownik Towarzystwa Ochrony nad Zwierzętami. Mężczyźnie może grozić kara nawet do 3 lat pozbawienia wolności.

Zaniepokojona kobieta zadzwoniła na policję, ponieważ w mieszkaniu sąsiada głośno ujadał pies. Kobieta obawiała się o życie sąsiada oraz o stan zwierzęcia. Pies od poprzedniego dnia piszczał i głośno wył. Według relacji zgłaszającej, zdarzało się też, że sąsiad nadużywał alkoholu. Psa miał około pół roku i początkowo pomagała mu w opiece nad czworonogiem. Później jednak zdarzały się sytuacje, w których mężczyzna nie otwierał drzwi przez kilka dni. Pies w tym czasie miał być coraz bardziej zaniedbany i wyglądać coraz gorzej. Policjanci natychmiast pojechali na miejsce i potwierdzili, że drzwi do mieszkania są zamknięte, a w środku przebywa skomlący pies.

Funkcjonariusze zaglądnęli do tego mieszkania przez balkon sąsiedniego lokalu. Wewnątrz nikogo nie było. Ustalili numer telefonu do mężczyzny i udało im się z nim porozmawiać. Polecili, aby pilnie przyszedł i otworzył mieszkanie. Zjawił się po 15 minutach. Mundurowi od razu wyczuli woń alkoholu. Chwilę później weszli z 39-latkiem do mieszkania. W środku panował ogólny nieład, a w każdym pomieszczeniu były psie odchody. Ze względu na stan zwierzęcia, trudno było mundurowym określić jego rasę. Prawdopodobnie był to bokser. Wabił się Misiek, niestety nie przypominał misia, bo był bardzo zaniedbany i wychudzony.

Właściciel zwierzęcia przy funkcjonariuszach dał mu do miski jedzenie. Pies rzucił się na pokarm i od razu wszystko łapczywie połknął. W związku ze złym stanem zwierzęcia, policjanci wezwali na miejsce pracownika Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami, który przejął psa pod opiekę. Miśkiem zajęli się specjaliści. Mężczyzna został przez policjantów zatrzymany w związku z naruszeniem przepisów ustawy o ochronie zwierząt.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami znęcanie się nad zwierzętami zagrożone jest karą pozbawienia wolności do 3 lat. Sąd może ponadto w takich przypadkach orzec przepadek zwierzęcia oraz zakaz posiadania zwierząt.

Źródło: KMP we Wrocławiu

PODZIEL SIĘ