Robert Grzechnik: Tort który dzisiaj dzielą był najważniejszym spoiwem

Udostępnione przez R. Grzechnik

Robert Grzechnik, prezes wrocławskiego okręgu partii Wolność i nowy radny w Radzie Miasta będzie na bieżąco informował mieszkańców o tym, co dzieje się z ich pieniędzmi. Zapytaliśmy o pierwsze wrażenia z obrad w sali sesyjnej i ludzi, którzy otrzymali mandat społeczny.

Wielokrotnie podkreślał pan, że polityka gospodarcza państwa a potem dobre zarządzanie kompetentnych ludzi ma duże znaczenie dla lokalnych społeczności, wpływa na  jakość życia. Jako przedsiębiorca wie, jak trudno przetrwać na rynku. Śledził pan dokonania swoich poprzedników i w wielu sprawach odnosił krytycznie do realizowanych pomysłów (zwłaszcza World Games, Zielone Koperty, miliony złotych pompowanie rokrocznie w klub sportowy, dziura Solorza). Czy dzisiaj, mając dostęp do wielu danych może zmienić pan zdanie?

Jestem dopiero po dwóch sesjach Rady Miejskiej i podtrzymuję wszystko co wcześniej mówiłem. Oczywiście, że to od zarządzania i gospodarki zależy dobrobyt mieszkańców. Nie ma biednych krajów, są tylko źle zarządzane i podobnie dzieje się w samorządzie z gminami. Organizacja World Games i ESK były kwintesencją sposobu zarządzania Wrocławiem w ostatnich 16 latach. Niestety niewiele osób zdaje sobie sprawę, że wydaliśmy astronomiczne pieniądze na imprezy o których praktycznie nikt nie słyszał. Jeśli chodzi o Śląsk Wrocław, to nieudolne próby sprzedaży klubu pokazały, że gdy przychodzi do działań rynkowych, świetnie opłacani urzędnicy stają się nieporadni jak dzieci. Jedyne co wychodzi im doskonale, to płacenie za swoje błędy naszymi pieniędzmi. Przez to, że Śląsk Wrocław jest cały czas w rękach polityków, klub z olbrzymim potencjałem zamiast zarabiać i przyciągać komplet widzów na każdy mecz, musi być co roku podtrzymywany na kroplówce z miejskich pieniędzy.

Podczas kampanii wyborczej zawarto trudną koalicję. Czy widzi pan realną szansę na porozumienie ponad podziałami? Zasiada pan w Klubie Prawa i Sprawiedliwości, a ten ma tylko 13 radnych. Koalicja co prawda kłóci się o funkcje ale na razie nie rozpada, zatem może okazać się, że pański wpływ na gospodarowanie publicznym groszem wcale nie będzie tak duży. Wyborcy powiedzą, ten też zawiódł…

Kłótnie i tarcia wynikają z ogromnych apetytów poszczególnych grup w koalicji obywatelskiej.Tort który dzisiaj dzielą był najważniejszym spoiwem łączącym wielu z tych ludzi oraz jedynym gwarantem spójności tak wielu różnych środowisk.

Pracuję społecznie na wrocławskim podwórku od pięciu lat, potrafiłem robić to nie będąc radnym więc jestem pewny, że teraz moje działania będą skuteczniejsze. Oczywiście będąc w opozycji nie przegłosuję zmiany polityki budżetowej na zrównoważoną, ale mogę szczegółowo informować mieszkańców o tym jak wydawane są ich pieniądze. Na ostatniej sesji, podczas pierwszego czytania projektu budżetu na 2019, pytałem skarbnika miasta o szczegóły, które mnie interesują i jak tylko otrzymam precyzyjną odpowiedź poinformuję o tym mieszkańców.

Radni złożyli już ślubowanie. Jednak wielu z nich szybko o tym zapomina…

Jestem w komisji Budżetu i finansów, komisji Rozwoju Przestrzennego i Architektury oraz w komisji Gospodarki Komunalnej. Mam nadzieję, że łącząc te trzy komisje będę miał pełny obraz zarządzania miastem w kluczowych dla mnie sprawach. Nie jest tajemnicą, że politycy (nie tylko samorządowi) zapominają o ślubowaniu tak szybko jak o obietnicach wyborczych. Takie zachowanie zostałoby wyplewione, gdyby wyborcy nie głosowali ponownie na ludzi zapominających o swoich deklaracjach, a dziennikarze rzetelnie informowali o decyzjach i zachowaniu polityków. Wszystko więc w naszych rękach.

PODZIEL SIĘ