Co za buta! Kamiński bezczelnie atakuje PiS: “Za co się nie wezmą, dostają bęcki. Ich elektorat jest faszerowany patriotyczną viagrą”

List ambasador Georgette Mosbacher komentowało już wielu, na różne sposoby. Jednak to, co powiedział Michał Kamiński, polityk, który zwiedził prawie wszystkie partie w Sejmie, jest najbardziej kuriozalnym tłumaczeniem, a przy okazji bezczelnym atakiem na rząd.

 

Za co się nie wezmą, to dostają bęcki. Ich elektorat jest faszerowany patriotyczną viagrą

— stwierdził Kamiński na antenie Tok FM dodając, że chociaż działania Mosbacher były niezręczne, o czym świadczą literówki w nazwiskach, to były słuszne.

Co więcej, według Kamińskiego błędy w pisowni pokazują, że „pod rządami Prawa i Sprawiedliwości Polska jest po prostu nieszanowana przez swoich najbliższych sojuszników”.

Ten list jest oznaką braku szacunku. To pokazuje, do jakiego stanu wizerunkowego ta radosna ekipa, przezacne grono wybitnych fachowców pod nazwą Prawo i Sprawiedliwość doprowadziło naszą umiłowaną ojczyznę

— kpił Kamiński.

Zgodził się też z Ryszardem Schnepfem, że list musiał wyciec z Kancelarii Premiera, bo on sam wielokrotnie uczestniczył w „delikatnych rozmowach” z ambasadorem i nic takiego się nie działo. Stwierdził również, że było to na rękę komuś z otoczenia premiera, bo to „prztyczek w jego głównego rywala, ministra sprawiedliwości”.

 

Kamiński odniósł się też do afery wokół Komisji Nadzoru Finansowego. Poseł stwierdził, że to, że w przypadku tej afery partia rządząca ma problem wizerunkowy jest jasne, ale „nie pomógł sprawie sam Glapiński, który wyraźnie mógł się zdystansować wobec Marka Ch., a ten wziął go w obronę”.

Tłumaczył, jakie jego zdaniem mogą być powody „przywiązania” szefa NBP do byłego szefa KNF.

Jak człowiek się tak od kogoś nie dystansuje to znaczy, że mu ufa, albo jest z nim bardzo związany. Albo Adam Glapiński, osiągnąwszy w życiu to co osiągnął, ma status mentalny naiwnej pensjonarki z XIX wieku i można w to wierzyć, albo nie gorszego cwaniaka – pana Marka Ch., doprowadził do tak ważnego stanowiska, bo jest z nim jakoś tam związany emocjonalnie, towarzysko, że nie będę puszczać fantazji i spekulować

— powiedział Kamiński.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ