Girtych nie wyklucza startu w wyborach do Senatu. Olejnik: Jak można popierać homofoba?

Nie planuję utworzenia żadnej nowej partii i nie wykluczam startu w wyborach do Senatu. Będę zabiegał o poparcie partii opozycyjnych

—- przyznał w „Kropce nad i” (TVN24) Roman Giertych, były lider LPR, a obecnie adwokat m.in. Donalda Tuska i Leszka Czarneckiego.

Pan przewodniczący Czarnecki nie nagrywa swoich rozmówców. Nagrał rozmowę z panem Chrzanowskim tylko z tego powodu, że wydało mu się bardzo dziwne, że dostał zaproszenie bez obecności kogokolwiek. Wcześniej padały zdania o tzw. planie Zdzisława, które uznawał za skandaliczne

— bronił swojego klienta Giertych, pytany o to, czy jest więcej taśm.

Wszystkie nagrania zostały przedłożone do prokuratury. Są trzy elementy, czy powiedzmy, trzy taśmy. Nie mogę się wypowiadać w tej sprawie.

— dodał.

Byłem zszokowany słowami, które usłyszałem. Nigdy w historii, jak śledzę życie publiczne, nie mieliśmy takiej sytuacji, by szef tak ważnej instytucji kontrolującej wszystkie banki, całą giełdę, ubezpieczycieli, nagle dopuszcza się oczywistej korupcji

— mówił dalej o treści taśmy Czarneckiego.

Bez żadnej żenady i jeszcze do tego ma to wszystko kontekst groźby przejęcia prywatnej własności na rzecz innego podmiotu i to wcale nie państwowego. (…) Nie chodziło o upaństwowienie, ale zmianę właściciela z jednego na drugiego

— powiedział.

Monika Olejnik pytała swojego gościa o polityczne plany na przyszłość.

Nie planuję utworzenia żadnej nowej partii i nie wykluczam startu w wyborach do Senatu. Będę zabiegał o poparcie partii opozycyjnych

— przyznał Roman Giertych.

Jest kilka. Jeszcze zobaczymy, jest rok

— dodał wymijająco na kolejne pytania.

Adwokat nawet nie wiedział, że wszedł w tym momencie na minę zastawioną przez Olejnik…

Jak można popierać homofoba? Pamiętam słowa o pederastach. Przeciwnika aborcji?

— natarła na byłego lidera Ligi Polskiej Rodzin.

Mam konserwatywne poglądy, ale określanie mnie mianem homofoba przekracza pewne granice. (…) Nie jestem zwolennikiem związków partnerskich. (…) Takie mam poglądy, co nie znaczy, że można mnie wyzywać takimi epitetami

— bronił się Giertych.

Monika Olejnik nie dała jednak za wygraną i zakończyła swój program szyderczymi słowami:

Moim gościem był Roman Giertych, który nie jest już homofobem.

Tego pewnie się nie spodziewał. Były wicepremier liczył na to, że jak będzie wystarczająco głośno i często krzyczał o PiS, to tzw. salon zapomni o jego prawicowej przeszłości?

wpolityce.pl/TVN24

PODZIEL SIĘ