Sędzia potrąciła dziecko, ale rzecznik dyscyplinarny uwierzył, że tego nie “zauważyła”

sady_11.png
fot: youtube

Tą sprawą powinien zając się Zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych! Chodzi o umorzenie postępowania dyscyplinarnego wobec sędzi z Sądu Okręgowego w Katowicach, która miała potrącić dziecko samochodem. Do decyzji o umorzeniu postępowania dotarł portal wPolityce.pl.

 

Do tej sytuacji doszło 22 marca tego roku w Katowicach. Sędzia w stanie spoczynku cofała swoim samochodem i najechała nim na 9-letniego chłopca. Miała też oddalić się z miejsca zdarzenia. Janina B. Usłyszała wprawdzie zarzut dyscyplinarny, ale 22 listopada sprawa została umorzona. Dlaczego? Zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego uznał wprawdzie, że do zdarzenia doszło, ale wina sędzi była nieumyślna.

Podstawa wszczęcia postępowania dyscyplinarnego i przedstawienia zarzutu były materiały przekazane przez Komendanta Miejskiego Policji w Katowicach w postacie zeznań świadków, zapisów monitoringu z miejsca zdarzenia. Treść tych dokumentów wskazywała na popełnienie przez kierującą Sędzię przewinienia dyscyplinarnego odpowiadającego znamionom wykroczenia z art. 86 § 1 k.w.

– przyznaje Zastępca rzecznika dyscyplinarnego przy Sądzie Apelacyjnym w Katowicach.

CZYTAJ RÓWNIEŻ:NASZ NEWS. Sędzia, który uniewinnił żonę Jaśkowiaka nie uniknie postępowania dyscyplinarnego. Wcześniej chroniła go koleżanka!

Dlaczego więc sprawę sędzi umorzono? Zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego Sądu Apelacyjnego w Katowicach podnosi fakt, że sędzia nie miała świadomości, iż potrąciła chłopca i za całe zdarzenie serdecznie przeprasza. Miała też przekazać ponad 2 tys. złotych tytułem zadośćuczynienia, zaś samemu chłopcu nic poważnego się nie nie

Wykroczenie popełnione zostało z winy nieumyślnej, a istotna część pierwotnego zarzutu w postaci oddalenia się z miejsca zdarzenia, nie mogła się ostać z przyczyn wcześniej omówionych.

– czytamy w uzasadnieniu, do którego dotarł portal wPolityce.pl.

Nikt nie twierdzi, że pani sędzia nie miała prawa do skruchy, refleksji i przeprosin. Nikt nie wątpi też w ich szczerość. Dziwi jednak, ze zastępca rzecznika tak łatwo dał wiarę w tłumaczenia sędzi, iż ta nie zauważyła, że potrąciła dziecko. Takie tłumaczenie budzi wątpliwości.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ