Ależ oni się gryzą. Petru bezlitośnie o Gasiuk-Pihowicz: Nie jest osobą wiarygodną i mało kto na nią postawi. To obrzydza politykę

Opozycja ani jednego dnia nie może usiedzieć spokojnie. Jak nie atakuje rządzących, to prowadzi wewnętrzne roszady. Do tego dołączył nowy twór na scenie politycznej autorstwa Ryszarda Petru – Teraz! i „zdrada” Nowoczesnej przez Kamilę Gasiuk-Pihowicz. Ta mieszanka w końcu musiała wybuchnąć.

 

W zeszłym tygodniu oficjalnie zakończono formułę Koalicji Obywatelskiej. Tak się nawet nazwali PO Koalicji Obywatelskiej. Formuła gdzie jest duży partner i ten duży tuż po imprezie połyka tego mniejszego partnera albo wyszarpuje mu część ciała, to nie jest oferta, która może być dla kogokolwiek atrakcyjna

— stwierdził w programie „Tłit” Ryszard Petru z partii Teraz!.

Z miną znawcy tłumaczył, na czym powinna polegać koalicja. I tak dowiadujemy się, jaka musi być jej formuła.

Szeroki front partii opozycyjnych, każdy zachowuje swoją tożsamość. Nie może być dominacji jednej partii, bo kończy się ona tak, że z tego zdjęcia zostaje tylko Schetyna. Wybory do PE dają szansę na taką formułę. Jest wiele sensownych osób: Janusz Lewandowski, Leszek Miller, Robert Biedroń, Joanna Scheuring-Wielgus

— oświadczył Petru.

Nie zapomniał również odnieść się do zachowania Kamili Gasiuk-Pihowicz – to przez jej męża Nowoczesna straciła finansowanie z budżetu państwa.

Kamila Gasiuk-Pihowicz nie jest osobą wiarygodną w polityce i mało kto na nią postawi. Mało kto będzie chciał jej zaufać. To już nie jest moje zmartwienie. To obrzydza politykę. Jeżeli zdrada, przerobienie kogoś ma być cnotą, to taka polityka nie ma przyszłości. Potem się nie dziwmy, że Polacy tak nisko cenią sobie polityków

— stwierdził Ryszard Petru w rozmowie z Markiem Kacprzakiem w programie „Tłit” WP.

Musiały też paść pytania o kwestie finansowania Nowoczesnej i spłacania zaciągniętych kredytów. Petru zapewniał, że kiedy był w .N, zobowiązania były spłacane. Wszystko zmieniło się po jego odejściu.

Według szefowej Nowoczesnej Katarzyny Lubnauer, zobowiązania Nowoczesnej to albo długi zaciągnięte przez Ryszarda Petru, albo zobowiązania z kampanii wyborczej, za które odpowiada b. skarbnik partii Michał Pihowicz, prywatnie mąż Kamili Gasiuk-Pihowicz, która obecnie jest posłanką klubu PO-KO.

Petru pytany o problemy finansowe Nowoczesnej w programie „Tłit” w Wp.pl, podkreślił, że „każdy, kto bierze kredyt, spłaca go ratami przez jakiś okres czasu”.

Tak długo jak ja byłem, raty były spłacane, jak mnie zabrakło w Nowoczesnej, przestała być w stanie spłacać te raty. Jeśli ktoś chce być szefem firmy, to musi mieć świadomość, że przejmuje wszystko co dobre, ale również to, co złe. I tym złym elementem firmy pt. Nowoczesna były zobowiązania finansowe, na których spłatę trzeba było mieć pomysł. Jak ktoś nie ma pomysłu, jak spłacać zobowiązania, to się nie nadaje na szefa

— dodał polityk.

Pytany o swoje ugrupowanie, Petru ocenił, że potencjalny elektorat, który mógłby na nie zagłosować, kształtuje się na poziomie 25-30 proc. Pytany o oczekiwany wynik w wyborach parlamentarnych, podkreślił, że liczy na dwucyfrowy wynik.

Mam świadomość tego, że potencjał to jest jedna rzecz, a konsekwencja, działania, program – to druga

— dodał.

Trzeba sobie postawić cel: bo na przykład PiS mówi o godności, a ja mówię: przede wszystkim pieniądze, a pieniądze dadzą godność. Taka kolejność

— podkreślił Ryszard Petru.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ