Szewczak: “Łączny rabunek dochodów podatkowych za rządów PO-PSL i ministra Rostowskiego szacuję na 400 mld zł”

Czasami pan Rostowski nie chce, albo nie potrafi zrozumieć prostego pytania. Udziela odpowiedzi całkowicie odklejonej od rzeczywistości i oderwanej od faktów

— mówi portalowi wPolityce.pl Janusz Szewczak, poseł PiS.

wPolityce.pl: Platforma Obywatelska składa zawiadomienie ws. składania fałszywych zeznań przez prof. Elżbietę Chojnę-Duch. Zbigniew Konwiński ocenił, prof. Chojna-Duch wprowadziła komisję ds. VAT w błąd. Jak pan to skomentuje?

Janusz Szewczak: Ciężar i waga gatunkowa tego, co powiedziała przed komisją śledczą do spraw VAT prof. Elżbieta Chojna-Duch jest duża. To wybitna prawnik, znawca prawa podatkowego, osoba bardzo kompetentna. Nie urwała się z choinki, jak minister finansów pan Rostowski, który pojawił się tu z Londynu. Wydaje mi się, że to dość ryzykowny ruch ze strony Platformy.

Dlaczego?

Znam panią profesor Chojnę-Duch, to osoba bardzo wiarygodna. Przypuszczam, że ma jeszcze głębszą wiedzę niż ta, którą podzieliła się z komisją śledczą. Zobaczymy czy PO nie zachowa się jak przysłowiowy karp, który przyspieszy Wigilię. Takich opinii krytycznych o ministrze Rostowskim jest znacznie więcej. Przypomnę raporty Instytutu Studiów Podatkowych pana prof. Modzelewskiego. Jeden dotyczył VAT, drugi akcyzy. Nie są to odosobnione opinie.

Co pan sądzi o poniedziałkowym występie ministra Jacka Vincenta Rostowskiego przed komisją śledczą?

Czasami pan Rostowski nie chce, albo nie potrafi zrozumieć prostego pytania. Udziela odpowiedzi całkowicie odklejonej od rzeczywistości i oderwanej od faktów. Dla mnie i jak sądzę dla milionów Polaków jest rzeczą niedopuszczalną, że osoba tak niekompetentna i niezdająca sobie sprawy ze skali patologii w zakresie wyłudzania podatków jak sztukmistrz z Londynu mógł zostać ministrem podatków w dużym europejskim państwie.

Widać podczas przesłuchania połączenie Mrożka z Gombrowiczem. Połączenie farsy z kabaretem. A z drugiej strony z niewiedzą.

Chyba najlepiej postawę Rostowskiego obrazuje niewiedza na temat przepisów podatkowych, które obowiązywały w czasach, kiedy on był ministrem finansów.

Na pytanie posła Kazimierz Smolińskiego czy wie, że w latach 2011-2013 wprowadzono w Polsce przepis, który pozwalał, żeby przez dwa lata wyłudzać podatki, minister Rostowski odpowiedział, że nie wie. Nic nie trzeba było robić. Niczego nie trzeba było produkować, bo można było zarabiać na Vacie w Polsce. Można było siedzieć w Honolulu, palić cygara, pić kawę i whisky. Skoro minister nie wie, że były takie przepisy, to może ludzie z Honolulu to wiedzą. Przecież to była ustawa fundamentalna dla rynku finansów i dla podatku VAT.

Dramat.

Absolutny. Pokazuje to skalę niekompetencji występujących w najważniejszych dziedzinach zarządzania państwem, w budżecie, w finansach, w podatkach. To jest zgroza, bo pan minister Rostowski wysunął tezę, że to on wspólnie z Donaldem Tuskiem uszczelnił lukę VAT. A teraz jest źle.

Tylko, że dane przeczą tezom ministra Rostowskiego.

Teraz dochody z tytuły VAT są na poziomie 170 miliardów zł rocznie. W czasach rządów PO dochody z tego podatku były poniżej 120 miliardów zł. Mimo, że PO podniosło stawkę VAT, z 22 na 23 proc. To pokazuje skala niekompetencji panującą za rządów PO-PSL. Wybitnymi specjalistami od prawa podatkowego byli pan minister Nowak, pan poseł Palikot i pan minister Rostowski.

Za rządów PO-PSL zabrakło odpowiednich ludzi na właściwych miejscach.

Niestety. Pan minister Rostowski jest w mojej ocenie kompromitacją dla tak ważnego stanowiska, jakim jest ministerstwo finansów. Pouczanie, opowieści o jego pracowitości najwyraźniej nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Łączny rabunek dochodów podatkowych za rządów PO-PSL i ministra Rostowskiego szacuję na 400 miliardów złotych. Mam na myśli VAT, łącznie z akcyzą i innymi utraconymi podatkami. Prof. Witold Modzelewski mówi, że to i tak jest ostrożny rachunek. Niektóre z ustaw PO dotyczące opodatkowania hazardu dotyczące ustawy hazardowej były prowadzone na cmentarzu. Szef komisji sejmowej, pan Zbigniew Chlebowski występował wtedy w roli głównej.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ