Waszczykowski: Komisja Europejska wróci do sprawy KRS czy TK. Timmermans patrzy na sprawę Polski w sposób ideologiczny i polityczny

Waszczykowski.jpg
fot:youtube

Frans Timmermans powinien przestać być kandydatem na szefa Komisji albo przestać prowadzić działanie przeciwko Polsce, bo to nie służy czystości sprawy

—mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl Witold Waszczykowski, b. minister spraw zagranicznych.

 

wPolityce.pl: Wiceszef KE Frans Timmermans zapowiedział, że bez rozwiązania wszystkich kwestii dotyczących praworządności w Polsce, m.in. sprawy Krajowej Rady Sądownictwa czy procedury dyscyplinarnej wobec sędziów, nie może być mowy o zakończeniu procedury z art. 7. Pan wielokrotnie powtarzał, że kolejne ustępstwa nie zadowolą Brukseli, póki nie powrócimy do stanu pierwotnego. Mógłby Pan powiedzieć: a nie mówiłem?

Witold Waszczykowski: Zakładałem że tak będzie. Frans Timmermans patrzy na sprawę Polski w sposób ideologiczny i polityczny. Rząd próbował przenieść kwestię tej dyskusji na płaszczyznę prawną. Przygotował Białą Księgę, pokazał skąd są importowane nasze reformy systemu prawnego, cierpliwie wyjaśniał i tłumaczył, ale okazało się, że to nie skutkuje, bo tak jak przewidywaliśmy wcześniej jest to spór ideologiczny, w którym druga strona – biurokracja brukselska – chciałaby, aby było jak było. Nie chodzi więc o żadną korektę, ale o powrót do pierwotnego stanu rzeczy.

Z wypowiedzi wiceszefa KE wynika, że rząd musi się szykować na batalię o KRS, a może i o Trybunał Konstytucyjny. Spodziewa się Pan powrotu do tych spraw?

Frans Timmermans zapowiada to otwarcie. Jestem przekonany, że Komisja Europejska wróci do sprawy KRS-u czy Trybunału Konstytucyjnego.

 

Na działania Komisji wobec Polski nakłada się jeszcze kampania wyborcza prowadzona przez Fransa Timmermansa. Widzi Pan tutaj konflikt interesów?

Frans Timmermans powinien przestać być kandydatem na szefa Komisji albo przestać prowadzić działanie przeciwko Polsce, bo to nie służy czystości sprawy. Nie wiem czy wygra, bo partia socjalistyczna nie będzie miała prawdopodobnie większości w Parlamencie Europejskim. Z pewnością jednak walczy o wysoką pozycję.

Z drugiej strony Timmermans pozostaje ślepy na to, co dzieje się we Francji. Wiceszef KE stwierdził, że nic szczególnego tam się nie dzieję. Timmermans robi dobrą minę do złego gry czy reprezentuje ogólny pogląd elit na sytuację?

Pamiętajmy, że to co obserwujemy, dzieję się we Francji. Wiele miesięcy temu przewodniczący Juncker pytany o kwestie finansowe, o francuski deficyt budżetowy i brak reakcji ze strony Komisji Europejskiej, powiedział „bo to jest Francja”. To jest ten sam przypadek. Instytucje europejskie nie podejmują tematu sytuacji we Francji, bo to jest właśnie Francja. Pokazuje to tylko jak wiele hipokryzji jest w instytucjach unijnych.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ