Tacy otwarci i tolerancyjni? Kolega Kijowskiego i Holland: „Kto wpuści do swojego domu księdza, to tak jakby wpuścił kolaboranta”

Holland.jpg

Porażający i pełen nienawiści wpis Przemysława Wiszniewskiego, kolegi Mateusza Kijowskiego i członka ruchu „Wolność Równość Demokracja” (WRD). Księży, którzy odwiedzają Polaków „po kolędzie” nazywa „kolaborantami dyktatury”!

 

Nienawiść do Kościoła jest dla działaczy ruchów „Wolność Równość Demokracja”, KOD i Obywateli RP jest wartością bardzo ważną. Liderzy tych ugrupowań niemal codziennie obrażają duchownych. Tym razem prawdziwy popis wściekłości dał Przemysław Wiszniewski, członek władz WRD, wieloletni dziennikarz TVP, a prywatnie kolega Mateusza Kijowskiego.

Kolęda to zwykły haracz.(…) Rozpoczął się doroczny sezon kolędniczy . Kto z państwa wpuścił do swojego domu „księdza po kolędzie”, to tak jakby wpuścił kolaboranta dyktatury. Trzeba bowiem wiedzieć, że kler kolaboruje z obecnym faszystowsko-bolszewickim systemem władzy.

– czytamy na w „manifeście” Wiszniewskiego.

Z nienawistnego słowotoku Wiszniewskiego możemy też „dowiedzieć” się, że kler sieje zgorszenie.

Episkopat wspiera Kaczyńskiego bezwstydnie i otwarcie, siejąc powszechne zgorszenie. Wpuszczając księdza do siebie dacie wyraz oportunizmowi i tchórzostwu. Płacąc mu kopertowe – dodatkowo dacie wyraz masochizmowi. Kościół nowiem jest sowicie wynagradzany przez PiS z budżetu i doprawdy dodatkowe pieniądze zupełnie nie są już mu potrzebne.

– bredzi Wiszniewski.

 

Na koniec kolega Kijowskiego w wulgarny sposób przedstawia duchownych.

Nie wpuszczajcie klechów za próg w proteście przeciwko mieszaniu się kościoła w politykę i wspieraniu złej władzy. Pamiętajcie, nikt wam nie każe ulegać, chyba tylko złamany kręgosłup! Pokażcie pasibrzuchom, gdzie ich miejsce: za progiem!

– piekli się bojownik o „tolerancję” i „wolność”.

 

Wiszniewski nie jest wyjątkiem. Jego koledzy i koleżanki dają upust swojej politycznej frustracji, wściekle atakując kler. To klasyczny odruch ludzi, którzy niczego trwałego nie potrafią stworzyć. Swoją nienawiść wobec prawicy przenoszą więc na duchownych. Żałosny koniec ruchu, którego twórcy i sympatycy mają na ustach hasła o wolności, równości i demokracji. Mamy też pytanie do pana Wiszniewskiego: czy księdza Bonieckiego, Sowę i kardynała Nycza też wyrzuciłby ze swojego domu? Ich miejsce też jest „za progiem”?

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ