Jacek Protasiewicz nie wie na jakiej będzie liście do parlamentu polskiego, czy europejskiego

Jacek Protasiewicz 3- smutny.jpg

Kogo na myśli miał Jacek Protasiewicz mówiąc o najstarszej szlachetnej formacji? Dzisiaj w Rozmowie Dnia z red. Dariuszem Wieczorkowskim radiosłuchacze usłyszeli wynurzenia polityka na temat proweniencji wszystkich partii które dotychczas reprezentował.

Mija tydzień odkąd Jacek Protasiewicz pełni dodatkową rolę w Nowoczesnej. W związku z  porozumieniem zawartym przez Władysława Kosiniak-Kamysza z Katarzyną Lubnauer spełnia rolę zapchajdziury. Dzięki niemu Klub Nowoczesna znowu istnieje w Sejmie. Gdyby europarlamentarzysta nie wyraził zgody na przejście, posłowie partii z kropką, na czele z jej szefową tworzyliby koło poselskie, a te nie może uczestniczyć w Konwencie Seniorów, posłowie nie mogliby uczestniczyć w dwóch komisjach śledczych. Transfer Jacka Protasiewicza nastąpił po odejściu dwa tygodnie temu ośmiu posłów z Nowoczesnej do Platformy Obywatelskiej.

Niezmiennie od rozstania – nie z mojej winy i nie z mojej inicjatywy – z Platformą Obywatelską jestem posłem i członkiem Unii Europejskich Demokratów, mówi Jacek Protasiewicz

Ta partia jest kontynuatorką, taką wprost Unii Demokratycznej, później Unii Wolności – formacji którą zakładali Tadeusz Mazowiecki, Jacek Kuroń i nieżyjący już prof. Geremek a więc jest to najstarsza szlachetna formacja, która dzisiaj pomaga w Sejmie innym formacjom opozycyjnym.

Europarlamentarzysta przypomniał, że część polityków Nowoczesnej i PSL wywodzi się Unii Wolności a PSL łączy wiele z Unią Europejskich Demokratów. Zdaniem polityka wspólnotą interesów jest poszanowanie rządów prawa i instytucji, które stoją na straży prawa, niezależne sądownictwa i myślenie o roli Polski w Unii Europejskiej.

Polityk nie wie albo nie zdradza czy będzie na liście do parlamentu europejskiego czy polskiego.

W Parlamencie polskim rozstrzyga się los koalicji. Ważne teraz jest to, jak będzie wyglądał rząd, czy będzie proeuropejski czy antyeuropejski. Czy będzie to rząd, który zachowuje podmiotowość i szanuje niezależność sądownictwa. Trudno dzisiaj orzec ale intuicyjnie wyczuwam, że najlepszy byłby polski parlament ale niczego nie rozstrzygam. Ze względu na politykę twardą i kurs na zderzenie z Unią Europejską ta kwesta stała się dosyć ważna.

źródło: Radio Wrocław

PODZIEL SIĘ