„Kasta” prowokuje i nawołuje do strajku pracowników sądów, ale przywilejami dzielić się nie chce

sady_11.png
fot: youtube

Tak wygląda „szczodrość” w wykonaniu „kasty” sędziowskiej! Stowarzyszenia sędziów namawiają pracowników sądów, by ci walczyli o swoje prawa, chcą by akcja strajkowa rozlała się po całej Polsce. Jednocześnie, sędziowie nie chcą ukrócenia wyjątkowo kosztownych przywilejów, zaś na pomysły resortu, by ograniczyć milionowe kwoty przeznaczane na wygody dla sędziów, reagują histerycznie! Dochodzą też sygnały, że sami sędziowie namawiają pracowników administracyjnych do buntu i to pomimo porozumienia resortu ze związkowcami.

 

Co tak bardzo przeraziło sędziów i zmusiło ich do nerwowych wystąpień? Nie ma dnia, by kolejne kolegia sędziowskie nie wydawały uchwał popierających słuszny protest pracowników administracyjnych sądów.

Zebrani apelują do władzy ustawodawczej i władzy wykonawczej o niezwłoczne wprowadzenie regulacji zapewniających godziwe wynagradzanie i warunki pracy pracowników sądownictwa oraz stałe i pełne urealnianie wynagrodzeń. Niedopuszczalne jest wywieranie nacisków i zastraszanie pracowników przez przełożonych w celu ograniczenia ich praw pracowniczych – w tym akcji protestacyjnych.

– czytamy w uchwale z 7 grudnia, w której zawarto niedopuszczalną sugestię, że pracownicy administracyjni sądów są zastraszani przez kierownictwo resortu.

Prawdziwą panikę w szeregach skrajnie upolitycznionych stowarzyszeń sędziowskich wywołała jednak zapowiedź wiceministra sprawiedliwości Michała Wójcika. Ten zaproponował, by sędziowie podzielili się swoimi, wycenianymi na miliony złotych, przywilejami.

Pan Minister stwierdził, że w związku z tym, że sędziowie ubolewają nad sytuacją płacową pracowników i solidaryzują się z pracownikami, postanowili, że przedstawią nowelizację budżetu w 2019 r. Wskazał, że MS rozważa zamrożenie kilometrówek sędziom, które wynoszą 20 mln zł rocznie, jak również funduszu mieszkaniowego (pożyczki mieszkaniowe dla sędziów), którego kwota roczna to 35 mln zł, co dałoby oszczędności pozwalające na wzrost wynagrodzeń wszystkich pracowników o dodatkowe 100 zł. Ponadto będzie dyskusja nad zamrożeniem części wskaźnika wzrostu wynagrodzeń sędziów na 2020 r. Komitet Protestacyjny PPS wypowiedział się negatywnie co do propozycji ministra w zakresie pozyskania środków z tego źródła.

– mówił wiceminister Michał Wójcik.

Wszystkie organizacje sędziowskie popierają postulaty pracowników sądów. Nie damy się podzielić!

– odpowiedziała na to „Iustitia”.

 

Tymczasem z informacji, które docierają do redakcji wPolityce.pl wynika, że w wielu polskich sądach to właśnie sędziowie zagrzewają do „walki” zwykłych pracowników administracyjnych i przekonują ich, że propozycje ministerstwa sprawiedliwością są dla pracowników „niewystarczające”. Warto zadać pytanie do sędziowskich stowarzyszeń: czy stoją oni za akcją protestacyjną pracowników sądownictwa? Czy namawiają do kolejnych protestów? Miejmy nadzieję, że odpowiedzialność zwycięży chęć

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ