Szok! Holland: Biedroń ma rację, że PO śmierdzi, ale następna kadencja PiS-u zmieni ten kraj.

foto: fb

Agnieszka Holland, która zdaje się robić coraz bardziej znana z tego, że bierze udział w antyrządowych burdach, dała upust swojej frustracji. Co więcej, stała się swoistą specjalistką od opozycji. Oceniła bowiem szanse… Roberta Biedronia.

Zdaniem Holland wyniki wyborów samorządowych są dla Biedronia bardzo niekorzystne, bowiem narracja, że „ludzie nie chcą wojny PiS kontra anty-PiS, okazała się dziurawa”. Zdaniem reżyserki, to właśnie „sprzeciw wobec władzy zmobilizował wyborców opozycji”. Ale na tym nie koniec. Ona nawet wie, jaką strategię Biedroń obrał(!!!).

Strategicznie liczył, że KO wypadnie słabiej, a Polska samorządowa pokaże siłę oczekiwań na trzecią siłę. Liczył, że PiS wygra bardziej znacząco i że nowy ruch będzie miał dość dużą przestrzeń, tymczasem okazało się, że miejsca jest malutko

— stwierdziła Holland w rozmowie z Kulturą Liberalną.

Trzeba wygrać i rządzić na tyle czujnie, żeby faszyści nie wygrali w następnych wyborach. Należy dobrze zdiagnozować lęki, pragnienia ludzi i w odpowiedzi na to budować polityczne fundamenty. Trzeba zapełnić pustkę ideologiczną, którą wykreowała PO, ale nie za pomocą nacjonalistycznego szlamu

— bredziła reżyserka.

Oceniła, że Biedroń do tego zadania może okazać się „za cienki”, bo musi pokazać, że ma pomysł na „odnowienie żywej demokracji w Polsce”. A do tego potrzebna jest… koalicja.

Wszyscy gracze musieliby ustalić zasady, żeby poszczególne partie nie zatraciły w takiej inicjatywie tożsamości

— przekonywała reżyserka.

Stwierdziła jednak, że słowa Biedronia o tym, że PO śmierdzi są słuszne, bo jest trochę „nieświeże”.

PO może iść na konfrontację, ponieważ nic innego nie umie, a jak Biedroń to robi, to traci swój główny atut. On to musi być chytry i atakować PO tak, żeby podkreślić swoją odrębność, inność. Jeśli idzie za daleko, to wpisuje się w schemat polsko-polskiej wojny z zaciętą twarzą. A tego robić nie może

— oceniła, dodając, że obserwując działania Biedronia nie widzi zbyt wiele inicjatywy z jego strony.

Nie mogło zabraknąć też nutki dramatyzmu i „uszczypliwości” w kierunku rządzących.

Uważam, że następna kadencja PiS-u zmieni ten kraj tak, że tego już się nie odkręci. To będzie kraj, w którym nie będzie pan chciał żyć

— oświadczyła Holland dodając, że w ostatecznym rozrachunku i Schetyna, i Biedroń są na siebie skazani.

wpolityce.pl/kulturaliberalna.pl

PODZIEL SIĘ