Kabaret! Michnik: Naszą ambicją jest to, by „GW” była życiodajnym tlenem w czasach pisowskiego smogu

MP

Nowy Rok to oczywista okazja do różnego rodzaju podsumowań, ale i refleksji. Niektórym jednak nadal jej brakuje. Adam Michnik, składając życzenia czytelnikom „Gazety Wyborczej”, po raz kolejny dał popis arogancji i zaślepienia. Czytając jego słowa, nie wiadomo czy wybuchnąć śmiechem, czy popłakać się z politowania.

Drogi Czytelniku, droga Czytelniczko, od trzech dekad stoję na czele zespołu, który nieprzerwanie od 8 maja 1989 r., każdego dnia, stara się robić dla Państwa najlepszą gazetę, jak tylko potrafi

— rozpoczął swoje noworoczne życzenia wieczny redaktor naczelny „Wyborczej”. I mógł na tym poprzestać. Niestety, Michnik zabrnął w egzaltowane wynurzenia, w których nie mogło zabraknąć ataków na PiS.

Mam poczucie, że nigdy dotąd „Gazeta Wyborcza” nie była tak potrzebna, jak jest dzisiaj. (…) Dziś naszą ambicją jest to, by „Wyborcza” była dla Państwa owym życiodajnym tlenem w czasach pisowskiego smogu

— napisał.

Michnik próbował również tłumaczyć się ze zmian… Dlaczego „GW” ma już więcej prenumerat cyfrowych niż sprzedawanych egzemplarzy w kioskach? Redaktor naczelny nie przyznał się do tego, że sprzedaż po prostu spada i trzeba było znaleźć inne rozwiązanie. Wolał wcisnąć historyjkę, że prenumeraty cyfrowe budują „niezależność Wyborczej i czyni ją odporną na rozmaite presje ze strony władzy”. Winę zawsze można złożyć na rząd, prawda?

Doceniamy, że w tak trudnym czasie wspieracie Państwo niezależne dziennikarstwo. To dzięki Państwu możemy prowadzić czasochłonne śledztwa dziennikarskie, tropić afery, ujawniać niedemokratyczne działania władzy

— dodał Adam Michnik, próbując wywołać atmosferę grozy, wyliczając rzekome „groźby”, czy „próby cenzury”. I pozostało mu jedynie złożyć życzenia „Polski praworządnej i demokratycznej”.

Widać, że tworzenie bajek jeszcze na Czerskiej się nie znudziło.

źródło: wpolityce.pl/wyborcza.pl

PODZIEL SIĘ