Były szef WSI i uczestnik kursów GRU: Nie czuję się bezpiecznie po nominacji Andruszkiewicza. Jego poglądy budzą mój niepokój

Nominacja Adama Andruszkiewicza na wiceministra cyfryzacji jest szeroko komentowana, wiele osób podchodzi do niej krytycznie. Jednak akurat były członek PZPR, uczestnik kursów GRU w Moskwie i były szef WSI gen. Marek Dukaczewski jest jedną z ostatnich osób, która ma moralne prawo do oceniania tej kandydatury. W rozmowie z Jarosławem Kuźniarem w programie”Onet Rano.” analizował, czy nominacja Andruszkiewicza uderza w bezpieczeństwo Polski.

Były szef WSI stwierdził, że nie czuje się bezpiecznie po nominacji Adama Andruszkiewicza na stanowisko wiceministra cyfryzacji.

Szczerze powiem, że nie, dlatego że akurat w ministerstwie cyfryzacji powinni pracować ludzie o udokumentowanych kompetencjach, o jakimś doświadczeniu zawodowym i życiowym. Ludzie, których poglądy nie budzą moich wątpliwości, jako obywatela Dukaczewskiego. Słuchałem poglądów wygłaszanych przez nowego pana ministra przy różnych okazjach. One mogą budzić mój niepokój, jako obywatela Dukaczewskiego

— powiedział Dukaczewski.

 

Gość Jarosława Kuźniara odniósł się też do wiarygodności raportu „Political Capital Institute”, który zawiera „listę nazwisk polskich polityków, którzy mogą być rosyjskimi agentami w Polsce”. Jedną z wymienionych na niej osób jest Adam Andruszkiewicz.

To będzie weryfikować ABW. Nie znam kulisów powstawania tego typu dokumentu. (…) Na pewno warto się nad tym pochylić, jeżeli istnieje zagrożenie, że osoba powołana istotne stanowisko w administracji państwowej może być w zainteresowaniu służb nam nieprzyjaznych lub te służby dysponują instrumentami, które pozwalają na takiego człowieka oddziaływać. Czyli pojawia się problem szantażu

— mówił. Zapewne generał akurat na tym dobrze się zna. Wszak był uczestnikiem kursów rosyjskiej GRU w Moskwie w 1989 roku.

Co ciekawe, Dukaczewski żarliwie bronił Lecha Wałęsy, który ostatnio chwalił prezydenta Rosji Władimira Putina.

Miejmy świadomość tego, że pan Lecha Wałęsa jest człowiekiem, co do zasług którego nie mamy żadnych wątpliwości. (…) Pan prezydent Wałęsa ma spojrzenie budowane przez okres aktywności w opozycji i być może z tej perspektywy patrzy

— powiedział Dukaczewski.

To zupełna groteska, że były członek PZPR, uczestnik organizowanych w Moskwie kursów przez rosyjskie służby i były szef WSI w niektórych mediach pełni rolę autorytetu w kwestiach bezpieczeństwa.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ