To już mania! Owsiak o walce z “hejterami”: “Nie odpuszczamy nikogo, nawet, jeżeli ktoś mieszka na drugim końcu świata”

yutube

 

W internecie staramy się panować nad wszystkim, co dotyczy naszej działalności. Nawet, jeżeli ktoś pisze o tym na portalu dla miłośników gołębi, to my tam trafimy i udzielimy pełnej informacji. Nie odpuszczamy nikogo, nawet, jeżeli ktoś mieszka na drugim końcu świata

— mówił w rozmowie z Onetem Jerzy Owsiak, szef Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

 

Wkrótce, bo 13 stycznia, odbędzie się kolejny finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Z tej okazji Jerzy Owsiak udzielił wywiadu Onetowi, w którym skarżył się m.in. na ministrów i hejt.

Pytanie o fenomen Orkiestry jest zawarta częściowo w samym pytaniu – te czynniki działające w różny sposób przeciwko nam, odnoszą skutek odwrotny od zamierzonego. To trochę odzwierciedla nasz polski charakter

– stwierdził.

Jak bardzo jest on przewrażliwiony na swoim punkcie, najlepiej pokazuje fragment, gdy skarżył się na akcję „Nie daję na Owsiaka, nie daję na Orkiestrę”, która miała błyskawicznie zniknąć zaraz po pojawieniu się. Powielał bowiem przy tym absurdalne teorie o użyciu botów w kampanii prezydenckiej Andrzeja Dudy!

Ja nie jestem specem internetowym, mamy od tego całą załogę, która wtedy już mówiła, że to zorganizowana akcja, prowadzona przez specjalnie wynajętych trolli. Nie mogłem w to uwierzyć, dopóki nie przeczytałem, że przy wyborach prezydenta zastosowano tę samą technikę

– powiedział Owsiak.

Nie mogło oczywiście zabraknąć utyskiwania na ministrów, którzy – zdaniem szefa WOŚP – zachowują się jak „pies ogrodnika” i chcą „zburzyć ideę”. O kim mowa? M.in. o Patryku Jakim, wiceministrze sprawiedliwości.

 

Wspomniano również o prof. Krystynie Pawłowicz. Przypomnijmy, która wygrała z Owsiakiem proces. Ten wypowiadał się o poseł PiS lekceważąco, nazywając ją cały czas „Krysią”.

 

Jeżeli mówimy o pani Krystynie, to ona jak dla mnie nie jest hejterem. Tę osobę trzeba oceniać innymi kategoriami. Pani Krysia jest bardziej prowokatorem (…) Pomyślałem sobie, że jest coś takiego w pani Krysi, jak działanie na zamierzony efekt. Hejter zaś pisze, co mu ślina na język przyniesie

– mówił.

Zresztą temat hejterów wydaje się być główną bolączką Jerzego Owsiaka.

Mieliśmy i mamy zasadę: znajdziemy hejtera i zabijemy go miłością. Mówiliśmy na przykład: my tu ratujemy życie ludzkie, kupujemy sprzęt dla szpitali, a ty takimi wulgarnymi słowami do nas

– opowiedział.

To nie jest tak, że jestem i jesteśmy w Fundacji uodpornieni na hejt. Po prostu dziś potrafimy rozdzielić jadalne grzyby od muchomorów. Wiemy, co jest grane i mamy większą świadomość

– dodał.

W końcu opowiedział o działaniach, jakie jego fundacja podejmuje w sieci. Streszczając, polega ona na.. tropieniu „hejterów”. Czy to nie jest już mania prześladowcza?

W internecie staramy się panować nad wszystkim, co dotyczy naszej działalności. Nawet, jeżeli ktoś pisze o tym na portalu dla miłośników gołębi, to my tam trafimy i udzielimy pełnej informacji. Nie odpuszczamy nikogo, nawet, jeżeli ktoś mieszka na drugim końcu świata

– mówi szef WOŚP.

Jerzy Owsiak skarży się na  ataki i nieprzychylność ze strony innych. Dopowiada jednocześnie, że chce hejterów „zabijać miłością”. Czy wyrazem tej „miłości” są również prymitywne oraz obraźliwe komentarze pod adresem jegi krytyków? Nawet nie stać go na wypowiedzenie prostego słowa „przepraszam”.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ