Radwańska po odebraniu prezydenckiego odznaczenia: Tenis był i jest moim życiem. Czuję się spełniona w tenisie. Niczego nie żałuję

materiały prasowe

Agnieszka Radwańska została odznaczona przez prezydenta RP Andrzeja Dudę Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski za wybitne osiągnięcia sportowe i promowanie Polski w świecie.

Nie jestem przyzwyczajona do takich sytuacji. Przez wzruszenie trudno mi mówić. Dziękuję Panu Prezydentowi za odznaczenie. To docenienie mojej 25-letniej kariery tenisowej

— powiedziała Isia podczas spotkania z dziennikarzami w Pałacu Prezydenckim.

Agnieszka wygrała 20 turniejów WTA. Najbardziej prestiżowy był sukces w kończącej sezon imprezie masters – WTA Finals w 2015 roku. Poza finałem na londyńskiej trawie, do jej największych sukcesów w zawodach tej rangi zalicza się również dwukrotne dotarcie do półfinału Australian Open (2014 i 2016) i Wimbledonu (2013 i 2015).

Karierę zaczęłam tak naprawdę w 2005 roku, od juniorskiego Wimbledonu, kiedy go wygrałam, o czym wspominał Pan Prezydent. Nie jestem w stanie przypomnieć sobie wszystkich rywalek z którymi grałem, a cóż dopiero wyników. Tenis zawsze był dla mnie priorytetem, wszystko mu podporządkowałam. Tenis był i jest moim życiem. Czuję się spełniona w tenisie. Niczego nie żałuję. Czasu się nie cofnie, ale nie mam sobie niczego do zarzucenia. Wszystko robiłam na sto procent

— przyznała najbardziej utytułowana polska tenisistka.

W listopadzie Radwańska postanowiła zakończyć karierę z powodów zdrowotnych. Obiecała, że wciąż będzie przy tenisie.

Na odpoczynek nie było zbyt dużo czasu. Nie zdążyłam się wynudzić. Mam wreszcie czas na rzeczy, na które nie miałam do tej pory czasu, jak chociażby narty. Na razie na stoku czuję się jak mijana tyczka przez slalomistów, ale mam nadzieję, że nauczę się na tyle dobrze jeździć na nartach, że nikt nie będzie musiał na mnie czekać na dole stoku. Na razie odpoczywam i nie zdecydowałem, co dalej będę robiła. Za jakiś czas powiem

— mówiła tajemniczo Isia.

Nasza była już zawodniczka zmagała się w ubiegłym roku z potwornym bólem. Były momenty, w których nie była w stanie podnieść się z łóżka.

Od czasu do czasu grywam w tenisa. Niejednokrotnie jednak nie jestem w stanie wytrzymać na korcie pół godziny. Stawy wciąż bolą, choć nie tak, jak kilka miesięcy temu, kiedy ból przeszkadzał mi w życiu. Ze zdrowiem jest coraz lepiej. Jeszcze kilka miesięcy i będzie dobrze. Warto się ruszać, bo przecież nie mogę popadać ze skrajności w skrajność. Tenis wciąż jest u mnie na pierwszym miejscu

— przyznaje Agnieszka.

Radwańska skończyła karierę i wiele mówi się o tym, że jej następczynią ma zostać Iga Świątek. Tenisistka Legii właśnie przeszła kwalifikacje do Australian Open i wystąpi w turnieju głównym.

Są osoby z ogromnymi możliwościami jak Iga. Jeszcze musi się sporo uczyć, przynajmniej dwa lata, żeby mogła walczyć o trofea w seniorskim tenisie. Po pierwsze musi skupić się na sobie, a po drugie nauczyć się wytrzymywać presję. To najważniejsze rzeczy na początku kariery. Moim marzeniem jest polecieć na turniej Wielkiego Szlema i oglądać tam Polaków, a nie zagranicznych tenisistów

— zdradziła Agnieszka.

Radwańska została Ambasadorką Dobrej Woli UNICEF. W ramach współpracy z przedstawicielami organizacji będzie wykorzystywała swoją rozpoznawalność do niesienia pomocy dzieciom z krajów rozwijających się.

Dopiero przedwczoraj zostałam ambasadorką UNICEF. Za kilka tygodni będzie wiadomo, jakie dostanę zadania

— zakończyła tenisistka.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ