Ustawa o zwierzętach ma pułapki

Foto udostępnione przez ZOND

Nowelizacja uchwały o ochronie zwierząt pomija stowarzyszenia spoza Związku Kynologicznego w Polsce. Zgodnie z ustawą, od lutego nikt nie będzie miał prawa się u nich zarejestrować. Przestaną istnieć z dnia na dzień.

Uznane hodowle z dnia na dzień mogą przestać być legalne. Twórca nowelizacji ustawy o ochronie praw zwierząt poseł Krzysztof Czabański tłumaczy, że wprowadzone przez niego autopoprawki mają wpłynąć na lepsze warunki bytowe zwierząt. W lutym będzie procedowany projekt w Sejmie.

Analiza noweli ustawy w części dotyczącej hodowli zwierząt mówi o walce z bezdomnością i poprawie ich warunków bytowych. Zapisy odnoszą się również do pseudohodowli ale gdy wejdą, dzisiaj uznane hodowle stracą swój status, jeśli tak uzna Związek Kynologiczny w Polsce – najstarszy, jeszcze przedwojenny związek dbający o czystość ras. Uporządkowanie podmiotów – wszystkich hodowców psów i kotów – proponowanych w noweli ustawy może krzywdzić tych, którzy stanowią konkurencję dla Związku Kynologicznego w Polsce a których hodowcy nie są członkami.

Według noweli pies rasowy – to pies o odpowiednim dla rasy fenotypie, który posiada rodowód wpisany do Polskiej Księgi Rodowodowej prowadzonej przez Związek Kynologiczny w Polsce albo do zagranicznego rejestru rodowodowego uznawanego przez ten związek.  A to oznacza tylko jedno. Związek Kynologiczny w myśl ustawy będzie jedyną organizacją, która może hodować i sprzedawać psy, czyli będzie monopolistą. Inne organizacje zarejestrowane w KRS nie będą uznawane.

Kolejny zapis budzący zastrzeżenia odnosi się do identyfikacji. Ma być tylko jeden sposób trwały, poprzez wszczepienie urządzenia elektronicznego (elektronicznego transpondera) zawierającego odnośnik do danych znajdujących się w centralnej bazie danych oznakowanych i zarejestrowanych zwierząt domowych identyfikowanych. Tymczasem chip nie jest niezawodny. Hodowcy dają prawo wyboru chip lub/i tatuaż. Gdy chip przestaje pracować można odszukać właściciela.

Niepokój wzbudza punkt dotyczący znęcania się nad zwierzętami, zakazane będzie używanie uprzęży, pęt, stelaży, więzów, kolczatek, kagańców weterynaryjnych, obroży metalowych, zaciskowych lub innych urządzeń zmuszających zwierzę do przebywania w nienaturalnej pozycji, powodujących zbędny ból, uszkodzenia ciała albo śmierć.  Ustawodawca nie przewidział co należy zrobić w przypadku psów agresywnych. Czy pozostanie UŚPIENIE??? O metodach szkolenia powinni decydować właściciele i treserzy, bo tradycyjne pozytywne metody szkolenia nie u wszystkich psów przynoszą efekty.

Jeśli nowela ustawy miała doprecyzować sporne punkty, to znowu mamy do czynienia z niejasnym zapisem, np. utrzymywanie zwierzęcia bez pomieszczenia chroniącego go przed zimnem, upałami lub opadami atmosferycznymi. Co znaczy: ciepłe pomieszczenie i klimatyzacja na upały? Czy tylko buda i dach przed słońcem i deszczem?

Inny zapis mówi dotyczy wprowadzania do obrotu psów i kotów poza miejscami ich chowu lub hodowli, w tym za pośrednictwem sieci Internet. Prawdopodobnie ogłoszenia o sprzedaży szczeniaków będą umieszczane tylko i wyłącznie na stronie Związku Kynologicznego w Polsce, zatem jeśli hodowca nie będzie w ZK, nie będzie mógł prowadzić legalnie swojej działalności.

Takich niejasności w “poprawionej ustawie” jest więcej. Zaniepokojone stowarzyszenia i fundacje w Polsce tłumaczą dlaczego ustawa jest zła. Wśród nich jest ZOND – stowarzyszenie Owczarka Niemieckiego Długowłosego z siedzibą we Wrocławiu, które jest zarejestrowane od 1990 roku. Należy do Polskiej Unii Kynologicznej. Ma grupę pokazową wyszkolonych psów i hodowle. Na rynku jest liderem ale po wejściu w życie ustawy, mogą zostać uznani jako pseudohodowcy, jeśli tak uzna Związek  Kynologicznego w Polsce – mówią przedstawiciele zarządu ZOND, bo ustawodawca zmierza do tego, by Związek  Kynologiczny w Polsce znowu był monopolistą.

Nikt ze strony ustawodawcy nawet nie próbował rozmawiać z nami jako najstarszą organizacją dzięki której  Owczarek Niemiecki Długowłosy nadal istnieje, mówią członkowie zarządu ZOND.

Jako stowarzyszenie przez 29 lat dążymy podtrzymania i przetrwania tej rasy

-prowadzimy Polską Księgę Rodowodową

-prowadzimy 5 pokoleniowe rodowody

-zezwalamy na krycia tylko osobników wolnych od dysplazji (przód i tył)

-wymagamy badań DNA

– dopuszczamy do hodowli tylko psy po badaniach psychotechnicznych lub szkoleniach

– psy i suki hodowlane muszą uczestniczyć w  wystawach

-odbieramy komisyjnie mioty  w obecności lekarza weterynarii

-mamy największe i najbardziej restrykcyjne wymagania hodowlane.

Czystość rasy przede wszystkim. Mamy bardziej restrykcyjne przepisy niż Związek Kynologiczny FCI. Teraz po 29 latach o byt Owczarka Niemieckiego Długowłosego (OND), ta walka  może zostać zaprzepaszczona przez ludzi, którzy stawiając własne interesy niszczą wieloletnią pracę ZOND-u poprzez nowelizację ustawy. Nikt nawet nie był skłonny porozmawiać z nami jako najstarszym stowarzyszeniem dzięki, któremu OND istnieje niemal trzy dekady.

Do sprawy wrócimy, wiemy bowiem, że niezrzeszeni w ZKwP, w tym zarząd ZOND-u domaga się wyjaśnień a przede wszystkim odpowiedzi na pytanie: co stanie się z wszystkimi legalnymi organizacjami nie zrzeszonymi w Związku  Kynologicznym w Polsce?

PODZIEL SIĘ