Połowa ochroniarzy zabezpieczających gdański finał WOŚP nie miała 18 lat. „To były dzieciaki”

Szokujące pierwsze ustalenia kontroli agencji ochrony „Tajfun”, która miała strzec gdańskiego finału WOŚP. Jak ustalił portal wPolityce.pl zlecone przez Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji Joachima Brudzińskiego postępowanie ujawniło, że połowa z 41 ochroniarzy zabezpieczających wieczorne „Światełko do nieba” nie miała ukończonych 18 lat.

To były dzieciaki

— mówi nam wstrząśnięty urzędnik ministerstwa. Tymczasem prawo w ogóle zabrania zatrudniania osób nieletnich w roli ochroniarzy. Mimo to w aktach firmy znajdują się kopie legitymacji szkolnych i zgody rodziców na pracę dzieci w tym charakterze.

W sumie w okresie objętym kontrolę w roli ochroniarzy „Tajfun” zatrudniał ponad 100 osób! Jak to możliwe?

Byli uczniami szkoły ochroniarskiej prowadzonej przez członka rodziny zatrzymanego szefa ochrony

— słyszymy.

 

Także inne elementy funkcjonowały skandalicznie. Ochroniarze używali np. prywatnego sprzętu, choćby paralizatorów.

Może ktoś zapytać, jak to możliwe, że taka firma działała na rynku? Jedną z odpowiedzi może być fakt, że jej głównym zleceniodawcą było Miasto Gdańsk i podległa mu spółka Międzynarodowe Targi Gdańskie.

Tajfun” ochraniał (także poprzez zatrudnionych nieletnich) większość ważnych wydarzeń dziejących się w Gdańsku: Jarmark Dominikański, Jarmark Bożonarodzeniowy, chronił Park Oliwski, zajmował się obsługą parkomatów.

Większość z tych umów między firmą „Tajfun” a Miastem Gdańsk nadal obowiązuje. Jak zapowiada MSWiA – ze względu na wspomniane wyżej sprawy – spółka straci jednak koncesje na wykonywanie usług ochroniarskich.

źródło: wpolityce.pl